Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Zjazd z K2


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
17 odpowiedzi w tym temacie

#1 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2574 postów
  • Na forum od: 05.2006
1696
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 07 czerwiec 2017 - 15:28

Andrzej Bargiel i Davo Karničar szykują się do zjazdu z K2 

Polak chce wejść i zjechać w ciągu jednego dnia.

 

Nie wiem czy w tym przypadku można życzyć powodzenia, życzę im zatem by bezpiecznie wrócili.

 

http://wspinanie.pl/...-ski-challenge/


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#2 zielarka88

zielarka88

    Nowy użytkownik

  • Pip
  • 73 postów
  • Na forum od: 01.2012
27

Napisano 07 czerwiec 2017 - 16:17

Andrzej Bargiel i Davo Karničar szykują się do zjazdu z K2 

Polak chce wejść i zjechać w ciągu jednego dnia.

 

Nie wiem czy w tym przypadku można życzyć powodzenia, życzę im zatem by bezpiecznie wrócili.

 

http://wspinanie.pl/...-ski-challenge/

 

Aby jeszcze podkrecic emocje, to proponuje, abym czlowiek zjechal tylem na jednej narcie i z zamknietymi oczami. Szalenstwo niech trwa dalej.



#3 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2574 postów
  • Na forum od: 05.2006
1696
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 07 czerwiec 2017 - 17:42

Zbyt duża odwaga może prowadzić do lekkomyślnych zachowań ale wyśmiewanie odwagi przez tchórzy?

Na to nie powinno być tu miejsca.


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#4 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12898 postów
  • Na forum od: 11.2007
7727
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 07 czerwiec 2017 - 19:21

Zbyt duża odwaga może prowadzić do lekkomyślnych zachowań ale wyśmiewanie odwagi przez tchórzy?

Na to nie powinno być tu miejsca.

Cześć

Nie każdy wyśmiewający musi być tchórzem Piotrze... Może być po prostu głupi i nie odróżniać pasji i wyczynu od szpanerstwa, nie umieć docenić wyjątkowości w zalewie szarzyzny, zazdrościć... itd.

Zamierzenie szaleńcze i tylko najlepsi mogą wpaść na taki pomysł i za to i szacunek wielki!!!

Pozdrowienia 


  • mlesik podziękował za tę wiadomość

#5 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2574 postów
  • Na forum od: 05.2006
1696
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 07 czerwiec 2017 - 20:43

Pomysł nie jest nowy i nie trudno na niego wpaść. Kilka osób już zresztą próbowało.

Hans Kammerlander nawet wniósł narty na szczyt, zjechał pierwsze kilkaset metrów i zrezygnował...

To chyba również świadczy o trudności.

Nie słyszałem też by komuś udało się wejść na K2 w jeden dzień ale mogę się mylić.


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#6 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12898 postów
  • Na forum od: 11.2007
7727
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 07 czerwiec 2017 - 22:33

Pomysł nie jest nowy i nie trudno na niego wpaść. Kilka osób już zresztą próbowało.

Hans Kammerlander nawet wniósł narty na szczyt, zjechał pierwsze kilkaset metrów i zrezygnował...

To chyba również świadczy o trudności.

Nie słyszałem też by komuś udało się wejść na K2 w jeden dzień ale mogę się mylić.

Cześć

Być może - nie śledzę. Charakter K2 a zwłaszcza piramidy szczytowej zakłada jednak skoki lub zjazdy na linie - inaczej według mojej wiedzy się nie da a na tej wysokości po wysiłku wejścia może to być niewykonalne... Teraz...

Kammerlandner nie jest pierwszym lepszym leszczem jednak i ocenił, że nie da rady...

Wszystkich, którzy próbują przełamywać ludzkie możliwości i bariery będę zawsze nadzwyczaj cenił. Bez nich nie znalibyśmy koła do tej pory...

Pozdrowienia serdeczne



#7 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2574 postów
  • Na forum od: 05.2006
1696
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 08 czerwiec 2017 - 00:01

Nie byłem na K2 ani nawet u podnóża, wiec ciężko coś powiedzieć. Z tego co widać na filmikach, zjazd na nartach jest teoretycznie możliwy ale prawdopodobnie znajdą się krótkie fragmenty lodowe/skalne po których zjechać się nie da. Nie sadzę by ktoś wpadł na pomysł skakania ze skał a jeśli tak to raczej na dół w całości nie wróci często jednak da się obejść/objechać przeszkody ale możliwości zjazdu widać dopiero z bliska. Nie ma sensu wspominać, że przy tym ciśnieniu to nawet zjazd Golgotą w Szczyrku byłby dużym wyzwaniem. Z własnej praktyki wiem jedynie, że dopiero poniżej 6000m da się w miarę normalnie jeździć. Wyżej, każdy skręt nawet w łatwym terenie to męka.

 


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#8 bocian74

bocian74

    Kiepski narciarz

  • PipPipPipPipPipPip
  • 5068 postów
  • Na forum od: 12.2008
1911
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik

Napisano 08 czerwiec 2017 - 07:11

Wszystkich, którzy próbują przełamywać ludzkie możliwości i bariery będę zawsze nadzwyczaj cenił. Bez nich nie znalibyśmy koła do tej pory...


Hej Mitku!
Ale na ile sposobów można jeszcze to koło wymyślić?
Mam nieodparte wrażenie, że w obecnych czasach, w branży turystycznej, bariery się w zasadzie wymyśla.
A świata to nie popycha do przodu ani o milimetr :)
Niech sobie każdy lubi, co go rajcuje, ale bić piany nie ma po co.
Pozdr
Marcin

#9 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2180 postów
  • Na forum od: 01.2017
755
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 08 czerwiec 2017 - 07:27

http://wyborcza.pl/7...i-kukuczki.html
http://bi.gazeta.pl/...ja-Bargiela.jpg
  • gajowy01 podziękował za tę wiadomość

#10 mlesik

mlesik

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 327 postów
  • Na forum od: 12.2013
225
  • Umiejętności: 9
  • Wrocław

Napisano 08 czerwiec 2017 - 07:30

Aby jeszcze podkrecic emocje, to proponuje, abym czlowiek zjechal tylem na jednej narcie i z zamknietymi oczami. Szalenstwo niech trwa dalej.

Aby jeszcze bardziej podkrecic emocje idz i schowaj sie w szafie...

Gratuluje braku zrozumienia pasji narciarskiej/alpinistycznej szczegolnie na forum o tej tematyce. Proponuje pisac na onecie.


  • polm podziękował za tę wiadomość

#11 Wujot

Wujot

    głosss rozsądku

  • PipPipPipPipPip
  • 2815 postów
  • Na forum od: 11.2008
3480
  • Umiejętności: 1
  • Wrocław

Napisano 08 czerwiec 2017 - 07:40

Hej Mitku!
Ale na ile sposobów można jeszcze to koło wymyślić?
Mam nieodparte wrażenie, że w obecnych czasach, w branży turystycznej, bariery się w zasadzie wymyśla.
A świata to nie popycha do przodu ani o milimetr :)
Niech sobie każdy lubi, co go rajcuje, ale bić piany nie ma po co.
Pozdr
Marcin

 

Niezależnie od tego, że są to wyzwania indywidualne to jednak świat to popycha. Jednostki pokazują, że są możliwe wyczyny a reszta to w jakiś sposób naśladuje. Za tym idzie rozwój rozwiązań, przemysłu czy wiedzy. Jeszcze 10 lat temu w górach w zimie chodzili nieliczni a teraz to całe rzesze. I tacy jak Bargiel napędzają te zmiany. Całe branże powstały - kajakarstwo górskie, szybki wspin, rewolucja MTB (ta branża ma dosłownie 40 lat!). W dobie świata wirtualnego przesuwanie tych realnych granic naprawdę cieszy.

Dawniej było o tyle łatwiej, że było wiele białych plam na mapie więc chęć ich wymazania była oczywista i naturalna. Co nowym pozostało? Tylko podnieść poprzeczkę przez bardziej sportowy charakter wyczynu.  Zjazd na nartach z K2, samotne przejścia Antarktydy, ekstremalne nurkowania w kominach termalnych (to wszystko "naszych" wyczyny) to jest nowy wymiar a nie coś sztucznego.

 

Pozdro

Wiesiek


Aby było 5 cm śniegu pod nartą, Blogi: fotograficzny i turystyczny


#12 moruniek

moruniek

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 857 postów
  • Na forum od: 03.2016
1045
  • Umiejętności: 6
  • Rajszew

Napisano 08 czerwiec 2017 - 09:58

Dodałbym jeszcze postęp technologiczny sprzętu. Czekan mojego wujka z początku lat 70 waży mniej więcej tyle co 5 moich współczesnych, do tego waga butów, lin, szpeju itp. Ja wychodząc w góry mam na plecach maksymalnie 20 - 30 kg, a na początku lat 70 było to 80 kg. Pewne rzeczy są obecnie możliwe bo pewne bariery się przesunęły. Do tego sposób odżywiania, dostarczanie energii organizmowi itp. (idąc dziś w góry nie bazuję za gorzkiej czekoladzie i sezamkach) itp.

 

Główne ryzyko, przy szybkim wejściu i zajściu (zjeździe na nartach) jest niewystarczająca aklimatyzacja, przy nagłym załamaniu pogody i brak możliwości przeprowadzenia akcji ratunkowej oraz brak możliwości przeczekania załamania pogody (w namiocie, bazie szczytowej, pośredniej - bo ich po prostu nie ma). 

 

Wyczyn jeżeli się powiedzie, zostanie zapisany na kanwie historii alpinizmu (skialpinizmu), jeżeli się nie uda znajdą się następni, którzy spróbują. Czapki z głów i szacunek za samą próbę się należą. 



#13 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 6507 postów
  • Na forum od: 02.2008
4601
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 08 czerwiec 2017 - 11:10

Dawno temu czytslem wspomnienia pewnego Australijczyka, ktory postanowił samotnie opłynac Antarktyde na 9 m jachcie. Warunki i trudności miał na miarę tego o czym piszecie lub też wyższe bo rejs trwał kilka miesięcy a codziennie wymagał przełamania nie tylko natury ale samego siebie.
Zapamiętałem jedno stwierdzenie w sensie - "niech nikt nie próbuje mnie ratować nawet jeśli odruchowo wcisne przycisk na UKFce, byłoby głęboko niemoralne z mojej strony wymagać jakiejkolwiek pomocy. Moje ryzyko i moja decyzja."
Polecam ku rozwadze wszystkim 'ekstremalnym'..... Szacunek i uznsnie dla tych, którzy to uwzględniają.


#14 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2574 postów
  • Na forum od: 05.2006
1696
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 08 czerwiec 2017 - 11:13

 

Ja wychodząc w góry mam na plecach maksymalnie 20 - 30 kg, a na początku lat 70 było to 80 kg.

 

Nikt normalny nie chodził po górach z plecakiem 70-80kg no chyba że "nosice" w Tatrach Słowackich. Jeśli zwykle targasz 20-30kg to niespecjalnie skorzystałeś z postępu.

 

Wg zaleceń Zaruskiego (lata 20-te) plecak na narciarską wyrypę powinien ważyć 16kg co wtedy komentowano, że chyba kamienie do niego wkłada.

 

Jeśli chodzi o Himalaje to w latach 70-80-tych też starano się minimalizować wagę. Odzież puchowa była podobna jak teraz a widziałem Np. plecak wyprawowy z tamtych czasów o wadze ok 200-300g pojemność 60l. Był to co prawda worek ortalionowy z szelkami ale podobno dał radę na kilku wyprawach.

 

 

 

(idąc dziś w góry nie bazuję za gorzkiej czekoladzie i sezamkach)

 

A na czym? Bakalie, czekolada czy kabanosy to standard podobnie teraz jak i kilkadziesiąt lat temu. Z racji liofilizowanych obiadów i plastikowych opakowań jest trochę lżej i wygodniej ale wielkiej rewolucji nie ma. Być może zwiększył się poziom wiedzy, że wcinanie tłuszczu zwiększa zapotrzebowanie na tlen ale i tak nikt nie je samych żelów energetycznych.

 

 

 

Główne ryzyko, przy szybkim wejściu i zajściu (zjeździe na nartach) jest niewystarczająca aklimatyzacja, przy nagłym załamaniu pogody i brak możliwości przeprowadzenia akcji ratunkowej oraz brak możliwości przeczekania załamania pogody (w namiocie, bazie szczytowej, pośredniej - bo ich po prostu nie ma).

 

Nie prawda. Bez dobrej wcześniejszej aklimatyzacji nie ma mowy o rekordowym wejściu. Kiedyś były takie próby oszukania aklimatyzacji ale to już nie te czasy. Narażenie na załamanie pogody jest mniejsze z racji czasu trwania akcji. Możliwości akcji ratunkowej podobne co normalnie w Himalajach czyli prawie żadne.


  • Wujot podziękował za tę wiadomość

Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#15 bocian74

bocian74

    Kiepski narciarz

  • PipPipPipPipPipPip
  • 5068 postów
  • Na forum od: 12.2008
1911
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik

Napisano 08 czerwiec 2017 - 11:25

Panowie, wszystko ok, ale chyba sprzęt wyprawowy bardziej skorzystał z postępu w INNYCH dziedzinach, niż inne dziedziny skorzystały z doświadczeń zdobytych podczas wypraw :)

Mam duży respekt dla osób uprawiający sport, nawet ekstremalny, w amatorskim wydaniu.

W przypadku "zawodowców" mam jednak dość mieszane uczucia.

Pozdr
Marcin

#16 MarioJ

MarioJ

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1972 postów
  • Na forum od: 11.2007
1164
  • Umiejętności: 8
  • Wrocław

Napisano 08 czerwiec 2017 - 11:26

Ja się osobiście modlę aby wrócił żywy z tej wyprawy.

Wierzę że jest do tego super przygotowany i potrafi zawrócić jakby co.

Jeśli osiągnie swój cel, to będzie wspaniale.

 

Ocenianie co jest bardziej ekstremalne, jest bardzo złudne.

Partner Bargiela z Mistrzostw Polski skialpinizmu, Tomasz Brzeski, właśnie leży w szpitalu od kilku miesięcy i jest  rehabilitowany. Miał wypadek w Tatrach, uderzył kaskiem w skałę. Wielu zginęło na ściance, bo nie zawiązali dobrze ósemki.

 

Próba kategoryzowania co jest bardziej niebezpieczne, szczególnie przez cywili bez doświadczenia własnego, to głupi populizm.


  • Wujot podziękował za tę wiadomość

#17 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2574 postów
  • Na forum od: 05.2006
1696
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 08 czerwiec 2017 - 11:53

Nie żaden populizm tylko rachunek prawdopodobieństwa. Jaki procent ludzi chodzących na ściankę z niej nie wraca a jaki nie wraca z K2?

 

 

 

Panowie, wszystko ok, ale chyba sprzęt wyprawowy bardziej skorzystał z postępu w INNYCH dziedzinach, niż inne dziedziny skorzystały z doświadczeń zdobytych podczas wypraw :)

Mam duży respekt dla osób uprawiający sport, nawet ekstremalny, w amatorskim wydaniu.

W przypadku "zawodowców" mam jednak dość mieszane uczucia.

 

Zapewne tak z tym że większość rozwoju zawdzięczamy prowadzeniu wojen.

 

Jaka jest różnica między amatorem a zawodowcem? Przecież obaj robią to samo, ryzykują dla sprawdzenia własnych granic i/lub poklasku u innych. W innym miejscu są tylko te granice. Dawniej zresztą dzisiejszy amator (Np. wchodzący na Everest drogą normalną czy startujący w biegu na 100km byłby zawodowcem.  Chodzi tylko o kasę od sponsorów? A jak ktoś pojedzie na K2 z własnych oszczędności to będzie amatorem czy nie?


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#18 moruniek

moruniek

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 857 postów
  • Na forum od: 03.2016
1045
  • Umiejętności: 6
  • Rajszew

Napisano 31 lipiec 2017 - 06:33

Andrzej Bargiel rezygnuje z wejścia na K2

 

"Bezpieczeństwo nader wszystko, a zagrożenie lawinowe jest ogromne" - podkreślił Andrzej Bargiel, który ambitny zamiar zjazdu na nartach z K2 (8611 m) w Karakorum musi odłożyć. Na szczyt nie wejdzie też wyprawa Polskiego Związku Alpinizmu pod kierunkiem Jerzego Natkańskiego.

 

Andrzej Bargiel z Januszem Gołąbem i Jakubem Poburką wyruszyli w niedzielę rano z bazy do obozu C3 na wysokości 6900 m. Podczas wspinaczki okazało się, że warunki śniegowe są niestabilne, grożą też im lawiny z powodu ocieplenia.

"Po trzech godzinach wspinaczki Janusz, który leczył ostatnio infekcję antybiotykiem, źle się poczuł i zawrócił. Z góry leciały kamienie. Na Jakuba spadł skalny odłamek, ale obyło się bez poważnego urazu. Andrzej uznał, że nie można ryzykować, zszedł także do bazy i... zakończył wyprawę" - powiedział PAP Mateusz Kiełpiński z biura prasowego K2 Ski Challenge "Dokonać niemożliwego".

Z ekipą Bargiela współpracowali członkowie ekspedycji Polskiego Związku Alpinizmu: Natkański, Gołąb, Krzysztof Wranicz i Dariusz Załuski. Celem było przede wszystkim wzbogacenie doświadczenia, rozpoznanie terenu i jak najlepsze przygotowanie techniczne, logistyczne oraz personalne do zimowego szturmu na K2, jedyny niezdobyty o tej porze roku ośmiotysięcznik.

W niedzielę Natkański poinformował, że bazę opuścili Wranicz i Załuski z zamiarem dotarcia do Alicampu, by przez Gondoghoro La przejść do wsi Hushe i pojechać do Skardu. "Ich wyjście spowodowane było nawrotem bólu zęba u Darka" - wspomniał.

Mimo bardzo trudnych warunków na K2, jak i na pobliskim Broad Peaku (8051 m), ten szczyt zdobył po 22 godzinach wspinaczki bez wspomagania tlenem z butli Waldemar Kowalewski ze Szczecina, który na co dzień buduje domy jednorodzinne. Jego pasją jest wspinanie. To jego czwarty ośmiotysięcznik po Mount Evereście (2014), Manaslu (2016) i Lhotse w maju tego roku.

źródło: http://podroze.onet....a-na-k2/6h1xzk 





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych