Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Nasze upadki :)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
312 odpowiedzi w tym temacie

#41 Szymon

Szymon

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 507 postów
  • Na forum od: 11.2006
404
  • Umiejętności: 7
  • Tomaszów Maz.

Napisano 05 marzec 2017 - 17:17

Początkujący na małych prędkościach mogą się ratować siadając na tyłku w bok (do stoku) i wypychając narty w dół stoku.

No właśnie jak na czarnej trasie na muldach przerzuciłeś narty i nagle zaczynasz zjeżdżać tyłem, mimo że wolno, to wiesz, ze żadnej dalszej kontroli nie uzyskasz, wiec lepiej co- chyba glebę zaliczyć...

Później nie ratujemy się upadkiem, ani przed upadkiem, a na większych prędkościach upadek jest bez kontroli, albo się wywrócisz albo nie, celowy upadek jest bez sensu, a próby ratowania się przed upadkiem też nie wychodzą na dobre, można sobie to i owo pozrywać.

Albo wyjechałeś w głęboki śnieg, choinek gęsto, a narty nie słuchają i nie skręcają, gdzie chciałbyś .... i przeszkoda wymaga precyzji jakiej nie masz..... wiec lepiej kontrolowanie wpaść w puch a nie w chrust.


Jak napisałeś ratowaniem się z upadku, można pozrywać dużo ( np. ACL), wiec lepiej się poddać. .
Czyli jak się poddać?
Rozluźnić mięśnie,
w dół czy w górę stoku,
przez bark czy na twarz
siadać na tyłach w bok, czy jednak do przodu.

 

Świadomy upadek można bezpiecznie wykonać tylko w jeden sposób, w bok na w miarę prostych kolanach uderzając tyłkiem (a nie biodrem) o śnieg i najlepiej do stoku. Chyba że jest drzewo, narciarz czy inna przeszkoda, to w wyjątkowych wypadkach od stoku. W ten sposób prawdopodobnie narty nie będą miały potrzeby się wypiąć, a jeżeli nawet to wyprostowane nogi w kolanach najmniej narażają na kontuzję.

Nie wolno kucać próbując usiąść na śniegu tuż obok nart. O ile w wysokiej pozycji lecąc do tyłu dość łatwo jest wypiąć przody wiązań do góry (wysoko środek ciężkości i duża dźwignia), to po ukucnięciu (nisko środek ciężkości) masz niewielkie szanse na takie wypięcie wiązań a kolana będą wtedy bardzo obciążone. Na bok przody po ukucnięciu też mogą się nie wypiąć i pójdą wiązadła w kolanach.

 

Ale jak się myśli to nie ma potrzeby upadać świadomie. Przypominam sobie tylko jedną sytuację, kiedy tak się ratowałem, mój tor jazdy skrzyżował się z torem jakiejś narciarki (starsza kobitka) na szczycie garbu. Oboje podjeżdżaliśmy pod górkę z przeciwnych stron (garb szedł równolegle do linii spadku stoku) i zobaczyliśmy się na pół sekundy przed czołowym zderzeniem. Rzuciłem się od stoku, a raczej zdążyłem się tylko trochę pochylić bo w tym momencie dostałem uderzenie w bok, właściwie to była ocierka, która z powrotem przywróciła mnie do pionu i nawet nie upadłem, ale tułów obróciło mi tak, że widziałem jak za mną koziołkowała. Chyba zwichnęła/nadwyrężyła sobie nadgarstek (tą ręką we mnie uderzyła), ale nic poważnego bo kila godzin później widziałem, że dalej jeździ. Ja miałem obite przedramię. Ale jakbym się nie odchylił byłaby czołówka i by nas zwozili.  Wina obopólna, za duża szybkość przy braku widoczności co jest za garbem a przede wszystkim zaskoczenie, że ktoś może jechać w przeciwnym kierunku i to z podobną prędkością.

 
Co do upadków niekontrolowanych, to bym je podzielił ogólnie na 3 rodzaje.
 
Do przodu - niekontrolowane zakrawędziowanie, skrzyżowanie lub rozjechanie się nart - tu się nawet pomyśleć nie zdąży i zareagować, gleba murowana ale najczęściej niegroźna dla nóg, dostają żebra, barki, obojczyki, ręce, kciuki. Nic nie zadziałasz.
 
Na boki - obślizgnięcie krawędzi - najczęściej niegroźne i bezbolesne, można się ratować górną nartą, czy podparciem ręką.

 

Do tyłu - wynikające z nadmiernego odchylenia, albo podcięcia przez innego narciarza od tyłu kiedy np. stoisz. Nie wolno dopuścić do przykucnięcia i większego ugięcia nóg w kolanach, lepiej niech wiązanie się wypnie kiedy jesteś jeszcze w miarę wysoko, bo później może się już nie wypiąć. Jeśli już przykucniesz to decyzja zależy od tego co jest przed Tobą, jak jest w miarę płasko i równo, nie ma przeszkód, można powoli wstać, jak jest stromo, muldy lub przeszkody to uciekać z tyłkiem na bok jak najdalej od nart (najlepiej do stoku) i jak najszybciej unieść narty żeby wyprostować nogi w kolanach.

 

Zaznaczam, że żaden za mnie ekspert, ale takie zachowania podpowiadała mi intuicja i przez blisko 40 lat jazdy na nartach raptem ze 2 razy żebra udało mi się obić przez upadki do przodu, w nogi nigdy nic sobie nie zrobiłem.



#42 fredowski

fredowski

    Umiejetnosci 11

  • PipPipPipPipPipPip
  • 4437 postów
  • Na forum od: 03.2006
2368
  • Umiejętności: 1

Napisano 05 marzec 2017 - 17:27

Czy dobrzy narciarze moga sie podzielic technika wlasciwych - technicznie poprawnych wywrotek?

 

Kolezanka Joanna zastrzegla: "Dobrzy narciarze" 

Widac, ze chwilowo ich nie ma. Skoncza zajecia na stoku i sie wypowiedza.


Jak ciezko jest lekko zyc :)  Nie ma gazu nie ma skretu


#43 Joanna Sm

Joanna Sm

    Użytkownik

  • PipPip
  • 191 postów
  • Na forum od: 01.2017
326
  • Umiejętności: 6

Napisano 05 marzec 2017 - 18:03

Dzieki bardzo za trafne wyjasnienia.

 

Podoba mi sie twoje spostrzezenia o kucaniu- nie dozwolone - jak najbardziej sie zgadzam-bo wlasnie takim  sposobem pozbylam sie ACL w kazdym kolanie.

I rowniez zdecydowanie odradzam.

 

Alternatywa bardziej wyprostowanych kolan i wyzszej pozycji, "wypychaniu nart" - podoba mi sie!

Wypiecie narty traktuje z wielka ulga, to lepiej naprawic sprzet niz kolana.

 

 

Udalo mi sie  " raz" ukucnac "bezpiecznie" - tj bez kontuzji,  na tylach nart, wiazania nie wypiete, trzymajac kolana w plaszczyznie strzalkowej, siedzac tylkiem na tylach nart i jadac glowa do tylu na kreche, niezbyt szybko. Na stoku nie bylo przeszkod, i pusto, wiec mialam czas zastanowic sie jak "wypchnac" narty z tejze pozycji i sie zatrzymac, a wlasciwie to  jak na bok sie przelozyc, bez skrecania kolan.

Ale niestety nie polecam takiego sposobu.

 

 W takiej sytuacji, myslenie o podniesienie pozycji, a nie kucaniu, mogloby moze spowodowac wypiecie narty, ale szybkosc byla mala, wiec  moze jednak nie wypieloby sie nic.

 

 

A tak wlasnie " dobrzy " narciarze, ktorzy nie posiedli takiej wywrotkowej wiedzy, bo juz sie nie przewracaja,

tylko moze maja " pamiec motoryczna", i dobrze reaguja, kiedy nagle jedna narta zahamuje na kamieniu, czy czyms podobnym i sie zupelnie zatrzyma,  a druga pedzi dalej, co robicie, rozumiem, ze  " nie myslicie", ale jaka jest reakcja waszego ciala?

Co sie z Wami dzieje " automatycznie".

 

Mysle, ze sa tu tacy jedni na tysiac... wiec jak to jest? ;)

 

 

 



#44 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1352 postów
  • Na forum od: 01.2015
1489
  • Umiejętności: 1

Napisano 05 marzec 2017 - 18:39

Witam 

 

Wróciłem nie ze stoku tylko z chrzcin. Jestem dobry narciarzem, wśród gości na chrzcinach. Tak przynajmniej mnie za takiego mają.  Pisano już o tym, jak należy się wywracać. W czasie moich początków na stokach była to wiedza prawie obowiązkowa. I dziś może być przydatna. Gdy się ktoś nie bardzo spieszy w dół i stok jest pusty. Gdy gęsto zaludniony, to ma szanse zostać pociętym na kilka kawałków. 

 

Jak się ktoś często wywraca i się nie zastanowi dlaczego- to się jeszcze długo będzie wywracał. Gdy się zastanowi, to częściej będzie jeździł a mniej leżał. Pomocna(a nawet konieczna) w tym zastanawianiu jest doświadczona osoba, w tym pięknym zajęciu pędzenia w dół stoku. Z biegiem czasu nabywa się tych odruchów, których wiele osób zna i wywrotki są nadzwyczaj rzadkie. Bo byle okruch śniegu nas nie położy. Ale też niebezpieczniejsze, bo się szybciej jeździ. Jeszcze jest jeden sposób zmniejszenia ryzyka, który stosuję. Jeździć na 75, 80 % procent swoich możliwości. Zarówno jak chodzi o technikę, jak zwykłą wytrzymałość mięśni. Jednak w takim przypadku żegnajcie wszelkie sukcesy sukcesy sportowe.

 

Pozdrawiam



#45 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12947 postów
  • Na forum od: 11.2007
7823
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 05 marzec 2017 - 18:40

Dzieki bardzo za trafne wyjasnienia.

 

Podoba mi sie twoje spostrzezenia o kucaniu- nie dozwolone - jak najbardziej sie zgadzam-bo wlasnie takim  sposobem pozbylam sie ACL w kazdym kolanie.

I rowniez zdecydowanie odradzam.

 

Alternatywa bardziej wyprostowanych kolan i wyzszej pozycji, "wypychaniu nart" - podoba mi sie!

Wypiecie narty traktuje z wielka ulga, to lepiej naprawic sprzet niz kolana.

 

 

Udalo mi sie  " raz" ukucnac "bezpiecznie" - tj bez kontuzji,  na tylach nart, wiazania nie wypiete, trzymajac kolana w plaszczyznie strzalkowej, siedzac tylkiem na tylach nart i jadac glowa do tylu na kreche, niezbyt szybko. Na stoku nie bylo przeszkod, i pusto, wiec mialam czas zastanowic sie jak "wypchnac" narty z tejze pozycji i sie zatrzymac, a wlasciwie to  jak na bok sie przelozyc, bez skrecania kolan.

Ale niestety nie polecam takiego sposobu.

 

 W takiej sytuacji, myslenie o podniesienie pozycji, a nie kucaniu, mogloby moze spowodowac wypiecie narty, ale szybkosc byla mala, wiec  moze jednak nie wypieloby sie nic.

 

 

A tak wlasnie " dobrzy " narciarze, ktorzy nie posiedli takiej wywrotkowej wiedzy, bo juz sie nie przewracaja,

tylko moze maja " pamiec motoryczna", i dobrze reaguja, kiedy nagle jedna narta zahamuje na kamieniu, czy czyms podobnym i sie zupelnie zatrzyma,  a druga pedzi dalej, co robicie, rozumiem, ze  " nie myslicie", ale jaka jest reakcja waszego ciala?

Co sie z Wami dzieje " automatycznie".

 

Mysle, ze sa tu tacy jedni na tysiac... wiec jak to jest? ;)

Cześć

Upadek jest ostatecznością!

Jeździmy w 95% przypadków na jednej narcie z druga praktycznie odciążoną i najprostszą i najczęściej stosowana reakcją jest zmiana narty. Kamień - taki kamień musisz widzieć wcześniej i problemu nie ma. Zahamowanie narty do zera jest praktycznie niemożliwe chyba, że trafisz nią w ścianę.

Jazda w pozycji wysokiej - jest czas na reakcję na teren.

A przede wszystkim jazda miękka. Znakomite ćwiczenie jazdy miękkiej to jazda na ślepo. - polecam.

Pozdrowienia



#46 robertw

robertw

    Góral świętokrzyski

  • PipPipPip
  • 834 postów
  • Na forum od: 09.2010
273
  • Umiejętności: 3
  • Kielce

Napisano 05 marzec 2017 - 21:30

Sorry, nie jestem Tuzem tego forum, ale.... NIE MA narciarza, który by się nie wywracał. Vide, Lindsay Vonn, Bode Miller, Kamil Stoch, Jan kowalski, itd.... Świadomi narciarze którzy znają poziom swoich umiejętności starają się ich nie przekraczać, lub jeździć na ich granicy. Każdemu zdarza popełniać sie błędy gdy sa zmęczeni, mają gorszy dzień, lub sa myślami gdzie indziej. nie jesteśmy zawodowcami i takie gadanie, że dobry narciarz sie nie wywraca można sobie wsadzić miedzy bajki, chyba że szusujemy na PS4 :P :D .


Moja jazda

Łączę zmiany kierunków w jeździe 'pługiem' w lewo i prawo oraz swobodnie zatrzymuje się na łagodnej, zielonej trasie. :D


#47 polm

polm

    Czarna owca

  • PipPipPipPip
  • 1348 postów
  • Na forum od: 12.2010
845
  • Umiejętności: 3
  • Ściema wschodnia

Napisano 05 marzec 2017 - 21:40

Etam, ja nie jestem jakimś dobrym narciarzem ale wywalam się 1-2 razy na sezon na ogół gdy jest mgła przy małej prędkości i nie widzę np. garbu przed sobą. W tym wywaliłem się raz na muldach bo jakoś mi  zabrakło miejsca. Nie zastanawiam się jak się wywracać, to jest jakiś tam nawyk. 


Stopka zastępcza.


#48 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2598 postów
  • Na forum od: 05.2006
1726
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 05 marzec 2017 - 21:40

 

Cześć

Dobry narciarz nie upada

 

Nie przewraca się tylko BYŁY narciarz. Tobie Mitku chyba ostatnio do tego blisko.

Jazda tak by nigdy się nie przewrócić to dla mnie upadek narciarstwa.

 

Do tyłu - wynikające z nadmiernego odchylenia

 

Jeżdżę na tyłach ale bardzo trudno mi się tak przewrócić. Lecę na bok albo na ryja ale upadków do tyłu sobie nie przypominam. Chyba, że najpierw mnie obróciło a potem zaryłem piętkami to może jeszcze się zdarzy ale położyć się za nartami gdy dzioby są w dół stoku to praktycznie niemożliwe. Gdybym zresztą leżał na piętkach nart to po prostu bym wstał. Zawsze robię takie ćwiczenie na koniec rozgrzewki, więc nie powinno być problemu. 


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#49 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2278 postów
  • Na forum od: 01.2017
836
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 05 marzec 2017 - 21:50

Ja podobnie do przedmówców, rzadko się przewracam, raczej nie do tyłu, bo jak narta wyjeżdża to jakoś wracam. Zdarza mi się wywrocic spektakularnie na płaskim na początku lub końcu przy małej prędkości, zwykle dekoncentracja... Ale nie zapeszajmy.

#50 Szymon

Szymon

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 507 postów
  • Na forum od: 11.2006
404
  • Umiejętności: 7
  • Tomaszów Maz.

Napisano 05 marzec 2017 - 21:51

Jeżdżę na tyłach ale bardzo trudno mi się tak przewrócić. Lecę na bok albo na ryja ale upadków do tyłu sobie nie przypominam. Chyba, że najpierw mnie obróciło a potem zaryłem piętkami to może jeszcze się zdarzy ale położyć się za nartami gdy dzioby są w dół stoku to praktycznie niemożliwe. Gdybym zresztą leżał na piętkach nart to po prostu bym wstał. Zawsze robię takie ćwiczenie na koniec rozgrzewki, więc nie powinno być problemu. 

 

Nie widziałeś jak początkujących na tyłach ponosi, robią kibelek i puszczają przody wiązań albo się kładą na plecy?

Wstań z takiej pozycji gdy poniosło cię na muldach, wiem - często się uda, do czasu. Właśnie wtedy kurczowa obrona przed upadkiem jest groźna dla kolan.



#51 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12947 postów
  • Na forum od: 11.2007
7823
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 05 marzec 2017 - 22:02

Nie widziałeś jak początkujących na tyłach ponosi, robią kibelek i puszczają przody wiązań albo się kładą na plecy?

Wstań z takiej pozycji gdy poniosło cię na muldach, wiem - często się uda, do czasu. Właśnie wtedy kurczowa obrona przed upadkiem jest groźna dla kolan.

Cześć

16-19 Czarny Groń. Zapraszam bi będzie można się spektakularnie powywracać.

Coś tam zaczynam z powrotem jeździć Piotrek więc może jeszcze zjadę parę razy.

POzdro



#52 Szymon

Szymon

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 507 postów
  • Na forum od: 11.2006
404
  • Umiejętności: 7
  • Tomaszów Maz.

Napisano 05 marzec 2017 - 22:40

Cześć

16-19 Czarny Groń. Zapraszam bi będzie można się spektakularnie powywracać.

Coś tam zaczynam z powrotem jeździć Piotrek więc może jeszcze zjadę parę razy.

POzdro

 

Dzięki Mitku, ale jeszcze ze 2 razy w Alpy w tym sezonie chcę wyskoczyć, a i to będzie przegięciem pały dla mojej kobity (byłem już 3 razy), więc nie dam rady.



#53 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1352 postów
  • Na forum od: 01.2015
1489
  • Umiejętności: 1

Napisano 05 marzec 2017 - 23:11

Witam

 

"Świadomy upadek". Jest to pojęcie może do zastosowania na samym początku nauki, gdy narty nagle szybciej przyspieszyły i  wystraszony narciarz nie wie co zrobić. I to musi być niewielka  prędkość. Bo położyć się na bok, przy kilkudziesięciu km na godzinę to jest chyba trudne psychicznie. Człowiek już jest wtedy sparaliżowany ze strachu(mowa o bardzo początkującym narciarzu, zależy to też od jego psychiki).  Do czego służy "świadomy upadek"? To jest zasadnicze pytanie. Pierwsze to co napisałem wyżej-zapobiec niekontrolowanemu narastaniu szybkości. Drugie-zapobiec uderzeniu o przeszkodę(drugi narciarz, drzewo, słup). To drugie nie ma zupełnie sensu. Nikt przy zdrowym zmysłach nie będzie się wywracał przed słupem wyciągu, by w niego nie uderzyć. Będzie robił wszystko, by go ominąć. W przypadku człowieka może nie mieć takich skrupułów. Zresztą wywrotka to nie jest zatrzymanie szybkie, bo rozpędzonym będzie się sunąć po śniegu.

 

Twierdzę, że nie ma czegoś takiego jak "świadomy upadek". Nie mogę sobie w żaden sposób tego wyobrazić. Będę robił wszystko, by się zatrzymać, ominąć przeszkodę, czy uderzyć w nią w taki sposób, by złagodzić skutki. A co się da zrobić w konkretnym przypadku, w momencie tracenia równowagi, to tego się nie da opisać. Będzie to działanie instynktowne. I sądzę bardziej prawidłowe im wyższy poziom jazdy.  Później można kontrolować  leżenie na boku itp. Starajmy się, by się nam nie przytrafiały upadki.  Powiedzenie - nie nauczysz się, jak się nie wywrócisz - ma sens tylko wtedy, gdy wywrócenie "służy" do przyzwyczajania się do coraz większej szybkości. A z każdej wywrotki wyciąga się wniosek, jaki błąd popełniłem.

 

Pozdrawiam



#54 Joanna Sm

Joanna Sm

    Użytkownik

  • PipPip
  • 191 postów
  • Na forum od: 01.2017
326
  • Umiejętności: 6

Napisano 06 marzec 2017 - 00:14

Tu jeszcze gdzies padlo, ze tyczki trzeba cwiczyc.

 

Czy zgadzacie sie, ze to moze bardzo poprawic technike jazdy?

 

To juz do klubu sportowego trzeba sie zapisywac, a dorosli amatorzy z instruktorem na tyczkach? To gdzie na takie zajecia?

 

Jako amator na tyczkach moze przejechalam kilka razy w zyciu i wcale nie wiedzialam, ze zamiast sie przewracac, moglabym sie poprawiac i zaczac jezdzic na tyczkach? A nie w lesie?

;)

Bede szukac wiecej takich okazji!

 

W Winter Park w Kolorado miesci sie osrodek zimowy sportow paraolimpijskich - dzieci z zespolem Down'a maja zawody plugiem na tyczkach, rowniez jezdza paraplegicy, jednonozni - po amputacjach powyzej kolana- bardzo inspirujace, wiec moze ja tez dam rade. Nawet slepi z przewodnikiem tez jezdza! polaczenie radiowe - przewodnik cos do mikrofonu szepce, ....

 

Co tam dwa ACL-ki.



#55 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12947 postów
  • Na forum od: 11.2007
7823
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 06 marzec 2017 - 09:26

Witam

 

"Świadomy upadek". Jest to pojęcie może do zastosowania na samym początku nauki, gdy narty nagle szybciej przyspieszyły i  wystraszony narciarz nie wie co zrobić. I to musi być niewielka  prędkość. Bo położyć się na bok, przy kilkudziesięciu km na godzinę to jest chyba trudne psychicznie. Człowiek już jest wtedy sparaliżowany ze strachu(mowa o bardzo początkującym narciarzu, zależy to też od jego psychiki).  Do czego służy "świadomy upadek"? To jest zasadnicze pytanie. Pierwsze to co napisałem wyżej-zapobiec niekontrolowanemu narastaniu szybkości. Drugie-zapobiec uderzeniu o przeszkodę(drugi narciarz, drzewo, słup). To drugie nie ma zupełnie sensu. Nikt przy zdrowym zmysłach nie będzie się wywracał przed słupem wyciągu, by w niego nie uderzyć. Będzie robił wszystko, by go ominąć. W przypadku człowieka może nie mieć takich skrupułów. Zresztą wywrotka to nie jest zatrzymanie szybkie, bo rozpędzonym będzie się sunąć po śniegu.

 

Twierdzę, że nie ma czegoś takiego jak "świadomy upadek". Nie mogę sobie w żaden sposób tego wyobrazić. Będę robił wszystko, by się zatrzymać, ominąć przeszkodę, czy uderzyć w nią w taki sposób, by złagodzić skutki. A co się da zrobić w konkretnym przypadku, w momencie tracenia równowagi, to tego się nie da opisać. Będzie to działanie instynktowne. I sądzę bardziej prawidłowe im wyższy poziom jazdy.  Później można kontrolować  leżenie na boku itp. Starajmy się, by się nam nie przytrafiały upadki.  Powiedzenie - nie nauczysz się, jak się nie wywrócisz - ma sens tylko wtedy, gdy wywrócenie "służy" do przyzwyczajania się do coraz większej szybkości. A z każdej wywrotki wyciąga się wniosek, jaki błąd popełniłem.

 

Pozdrawiam

Cześć

Oczywiście, że nie ma czegoś takiego jak świadomy upadek - z zastrzeżeniem z drugiego zdania twojego postu. Nauka upadania i wstawania to element podstawowy, który POWINIEN BYĆ ćwiczony na samym początku narciarskiej drogi.

Pokaż mi świadomy upadek gdy jedziesz 40km/h i tracisz kontrolę. A tu przecież 40km/h nikt nie jeździ jak się czyta opisy i odczyty z GPS-ów różnych.

Pozdrowienia

 

Droga Joanno

Żeby zobaczyć porządne narciarstwo w wykonaniu osób niepełnosprawnych nie trzeba jechać do Kolorado. Tak się składa,  że znam większość naszych paraolipijczyków-narciarzy, jeździłem z nimi i jak ktoś pisze o niemocach własnych jako osoba pełnosprawna to mnie po prostu bawi.

Pozdrowienia



#56 Marcinnn

Marcinnn

    Nowy użytkownik

  • 3 postów
  • Na forum od: 03.2017
3

Napisano 06 marzec 2017 - 11:29

Bardzo ciekawy temat



#57 Joanna Sm

Joanna Sm

    Użytkownik

  • PipPip
  • 191 postów
  • Na forum od: 01.2017
326
  • Umiejętności: 6

Napisano 08 marzec 2017 - 05:25

[quote name="Mitek" post="559059" timestamp="1488788790"]Cześć

Droga Joanno
Żeby zobaczyć porządne narciarstwo w wykonaniu osób niepełnosprawnych nie trzeba jechać do Kolorado. Tak się składa,  że znam większość naszych paraolipijczyków-narciarzy, jeździłem z nimi i jak ktoś pisze o niemocach własnych jako osoba pełnosprawna to mnie po prostu bawi.
Pozdrowienia[/quote][quote name="Mitek" post="559059" timestamp="1488788790"]Cześć

 
Drogi Mitek,
Mnie właśnie inspiruje fakt, że osoby niepełnosprawne chcą i mogą uprawiać narty, to właśnie my " pełnosprawni" nie mamy żadnych wymówek, tj niemocy, żeby nie próbować. Szacunek i podziw, ze to jest możliwe i ze są osoby takie ja Ty Mitek, które znają i pomagają niepełnosprawnym cieszyć się jazdą.
Gdzie bliżej mogę oglądać? Chętnie... i może da się rozwinąć i rozpowszechnić ten sport - niekoniecznie jako wyczynowy.
Czy właśnie sa gdzieś wypożyczalnie sprzętu narciarskiego dla paraplegikow, instruktorzy i narciarscy przewodnicy ślepych itd.
To chyba jest bardzo rzadkie.

i nie tylko chodzi o to, żeby oglądać "porządną jazdą", ale żeby " nieporządni" narciarze mogli próbować i mieć frajdę z jazdy na amatorskim poziomie.
Pozdrowienia
  • Mitek podziękował za tę wiadomość

#58 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12947 postów
  • Na forum od: 11.2007
7823
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 08 marzec 2017 - 09:27

[quote name="Mitek" post="559059" timestamp="1488788790"]Cześć

 
Drogi Mitek,
Mnie właśnie inspiruje fakt, że osoby niepełnosprawne chcą i mogą uprawiać narty, to właśnie my " pełnosprawni" nie mamy żadnych wymówek, tj niemocy, żeby nie próbować. Szacunek i podziw, ze to jest możliwe i ze są osoby takie ja Ty Mitek, które znają i pomagają niepełnosprawnym cieszyć się jazdą.
Gdzie bliżej mogę oglądać? Chętnie... i może da się rozwinąć i rozpowszechnić ten sport - niekoniecznie jako wyczynowy.
Czy właśnie sa gdzieś wypożyczalnie sprzętu narciarskiego dla paraplegikow, instruktorzy i narciarscy przewodnicy ślepych itd.
To chyba jest bardzo rzadkie.

i nie tylko chodzi o to, żeby oglądać "porządną jazdą", ale żeby " nieporządni" narciarze mogli próbować i mieć frajdę z jazdy na amatorskim poziomie.
Pozdrowienia

Cześć

To jest zjawisko powszechne aczkolwiek nie tak jak by być mogło.

Wystarczy zgłosić się na przykład tutaj:

http://pzsnstart.eu/...rstwo-alpejskie

Pomogą.

Pozdrowienia



#59 bocian74

bocian74

    Kiepski narciarz

  • PipPipPipPipPipPip
  • 5068 postów
  • Na forum od: 12.2008
1911
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik

Napisano 08 marzec 2017 - 09:32

Tu jeszcze gdzies padlo, ze tyczki trzeba cwiczyc.

 

Czy zgadzacie sie, ze to moze bardzo poprawic technike jazdy?

 

 

Wręcz przeciwnie, moim zdaniem.

Za tyczki można się brać, jak już się nie ma problemów z techniką.

Pozdr

Marcin



#60 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 6526 postów
  • Na forum od: 02.2008
4677
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 08 marzec 2017 - 10:49

Wręcz przeciwnie, moim zdaniem.
Za tyczki można się brać, jak już się nie ma problemów z techniką.
Pozdr
Marcin

Marcin -nie chodzi o jakiekolwiek wyniki sportowe, ale spróbowanie. A warto. Zwykle nawet jeden przejazd nietrudnego giganta uczy pokory na długo.



Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych