Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Mosorny Groń-dziś


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
24 odpowiedzi w tym temacie

#21 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1355 postów
  • Na forum od: 01.2015
1493
  • Umiejętności: 1

Napisano 14 styczeń 2018 - 20:30

Zaliczyliśmy dzisiaj z boogymenem fajne 4 godziny na Mosornym. Piękny dzień, mróz jak trzeba, trasa przez 2 godziny wzorcowa, potem więcej oblodzeń, ale do objechania. Armatki pracowały pełną parą, momentami wpadało się w kopny śnieg. Mieliśmy zgryz, czy był też Dziadek Kuby10, były nawet podejrzenia, kto to może być. Generalnie duży odsetek dobrze jeżdżących ludzi.
[/quot

Witam

Był Kuba 12,5 w zastępstwie. Jego Dziadek był dwa dni w Koninkach. Tu na stoku jeździło parę osób. Ale tzw. lodu i "orzechów włoskich" z lodu nie brakowało. To skutek pracy armaty i mrozu oraz wilgotnego powietrza. Ratrak tego nie rozbije do końca.


Pozdrawiam



#22 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1355 postów
  • Na forum od: 01.2015
1493
  • Umiejętności: 1

Napisano 26 styczeń 2018 - 18:17

Witam

 

Mosorny Groń dzisiaj. To był ciekawy dzień.

 

Pogoda zapowiadała się w miarę przyzwoita. Postęp w malowaniu kuchni jest i żona, sama zapalona narciarka, pozwoliła na wyjazd. Narty, nartami, ale kuchnia ma priorytet. Sprawa rano w kamerze wydawała się podejrzana. Wyciąg ruszył jeszcze przed ósmą. Za moment wszystko się wyjaśniło. Na  stoku rozwieszano chorągiewki na sznurku. Stały już pary tyczek, tylko bez płótna(nie pamiętam, jaką ma nazwę). Coś poważnego się szykuje. A ja mam na dzisiaj w samo szkoleniu punkt z ze „sztuczek” narciarskich Morgana. Na filmie, który załączyłem z tłumaczeniami napisów. Brzmi on: „przed „transition” należy umieścić środek ciężkości nad podeszwą od środka, stopy narty górnej, gdy jest ustawiona na LTE. Tłumaczenie może nie jest najlepsze, ale każdy narciarz pojmie w mig o co tu chodzi. Potrzebny mi jest szeroki i w miarę nie zużyty stok.

 

Jestem pod Mosornym. Na dole zaroiło się od gum. Różno kolorowych. Przy wyciągu, oparte o poręcze, jak okiem sięgnąć, same komórki, czy nawet lepsze. Dłuższe, z przepisowym pewnie radiusem i te krótsze do slalomu.  Rzadko ma się taką okazję, by się napatrzeć na „prawdziwe” narty. AZS Cup!

Jadę do góry. Meta z nadmuchanej gumy. Przed nią przepisowa bramka przelotowa. Dalej oszczędnościowe „pół” bramki. Tylko wewnętrzne tyczki. Start, nie w połowie górnego stoku, jak bywało, tylko na samej górze.  Poziom się podnosi. Tak ma być. Stok nie taki łatwy. Gdyby mu dodać w różnicy metrów, te 70, czy 100 m i wyciąć płaską część, to można tu zapraszać gwiazdy z PŚ.

 

Na górze spory tłumek samych gumowych profi. Młode przystojne chłopaki i piękne dziewczyny. Wszyscy podskakują, bo jeszcze zimno i mięśnie stygną. Numery ponad sto kilkadziesiąt. Dwóch goprowców, jak memento, czeka z Akią. Niestety już mieli robotę. Jak wysiadałem z samochodu, widziałem jak zjeżdżali góry. Przy dolnej stacji stali i czekali na karetkę. W Akii widać było twarz młodej dziewczyny, której ciekły łzy.

 

Z wyciągu mam znakomity wgląd na trasę. Wszyscy zawodnicy jadą karwingiem(tak mi się wydaje). Patrząc z góry, gumy błyskawicznie znikają w dole, nieźle ‘doginając narty”. Ale dzieje się to, czego można się spodziewać po normalnych zawodach. Jesteśmy na forum nieźle zmanierowani. Ciągle tylko PŚ. Jakby nic nie było między forum i  tymi gwiazdami. A tu proszę, jeden muska tyczki. Ale większość metr, czy nawet dwa z boku. Rozumiem, że u góry, gdy stromo. Nie każdy toleruje taki speed. Ale w środku trasy, gdzie szybkość jest dwa razy mniejsza. To coś z wyborem tej najkrótszej linii nie tak. W każdym razie na dolnej części było bardzo mało śladów nart przy tyczce. Za to dalej był większy dołek.

 

Nie byłbym ambitnym weteranem, gdybym nie pomyślał…Nie, nie dzisiaj, tylko w szczycie formy!  Przygotowany fizycznie. Ale nie przez posuwanie wałkiem malarskim po suficie. Wcześniej „wjechało” by się na treningu w te tyczki. Narta może być z radiusem 30 m. Dałbym rady. Guma tylko na środkową część. Bo wiało w pysk i te ułamki by się urwało. Na górę wystarczyłoby  to co mam. Bardzo dobrze i bezpiecznie zwalnia dziki pęd nart. Nawet sobie czas przejazdu przemyślałem. Przecież nie muszę( a raczej nie dam rady) tuż przy tyczce. Parę metrów od niej, co szkodzi. W końcu ma się opanowany ten ześlizgokarwing.

 

Dość żartów!  Na moje szczęście, po dwóch przejazdach przenieśli się niżej na slalom. Stok za sznurkiem został zwolniony w dobrym stanie. Przeprowadziłem obliczenia koniecznej szybkości na nartach, by się zaliczać do tego ekskluzywnego towarzystwa. Porządną inż. metodą a nie jakimś elektronicznym, satelitarnym gadżetem. Który służy do podniesienia własnego ego. Stok 1400-100 m na wybieg. Mnożymy przez współczynnik 1,2 by określić długość przejazdu. Na wyciągu słychać był doskonale, jak” iks” z Politechniki w ….minuta, 12 sekund, dziewięćdziesiąt dziewięć.  Aktualnie 25 miejsce. Przyjmijmy Minuta i dziesięć sek. Czyli 70 sek.  Trasa przejechana 1560 m. To jest 80 km/g średnia! Biorąc znaczny spadek szybkości na przestrzeni ok. 400 m można sobie wyobrazić maksymalną szybkość na górnej części.

 

Potem ustawiono im slalom na dolnej części. Niestety połowa trasy jest bardzo płaska i większa zabawa zaczynała się dalej. Trudno jest przejechać ‘ładnie’. Miękko, przy tyczkach, gdy stromizna rośnie. Obwożą człowieka narty szeroko prowadzone, prawie płasko. Albo tyczki strzelają do uderzeń, krawędzie rżną śnieg, dynamika. Tylko szybkość nieco za mała. Łatwiej jest chyba na tym gigancie, bo przejazd jest bardziej płynny.

 

A co z moim ćwiczeniem? Raz, czy dwa razy wydaje mi się, że poczułem, że mój środek ciężkości znalazł się w odpowiednim momencie przed „transition” nad podeszwą stopy górnej narty, gdy jechała na krawędzi LTE. Choć trudno jest wyczuć, gdzie w brzuchu jest ten środek. Podobno w okolicy pępka. Tak się przykładałem do tego, że połowę skrętu jechałem na tym LTE. Czyli na narcie wewnętrznej. Tak też nie może być. Czeka mnie jeszcze ciężka praca w tym i może przyszłych sezonach, aby to nieco opanować.

 

A dzień naprawdę był bardzo ciekawy. Wreszcie moje oczy się nasyciły sprzętem i wybitnymi demonstratorami jeżdżącym obok mnie. Co za frajda?

 

Pozdrawiam



#23 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2377 postów
  • Na forum od: 01.2017
878
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 26 styczeń 2018 - 18:32

http://www.facebook.com/AZSWinterCup/

#24 Chertan

Chertan

    Użytkownik

  • PipPip
  • 116 postów
  • Na forum od: 02.2017
65

Napisano 02 marzec 2019 - 18:35

Dał dzisiaj Mosorny w kość. W nocy deszcz i śnieg, który potem zamarzł zostawiając bardzo twardą śniegową skorupę. Dopiero wyszły braki panowania nad nartami, ale dało to też motywację do ćwiczenia kontroli. Trzeba się było zmuszać do wchodzenia do przodu mimo uślizgiwania się nart i chyba działało. Mam wrażenie, że sporo się nauczyłem. Na szczęście narta świeżo ostrzona. A potem było bardziej miękko i na więcej można sobie było pozwolić. Miałem też przyjemność pojeździć i porozmawiać z Veteranem, mocno pozdrawiam.
Przy okazji podaję linka do nart, o których rozmawialiśmy dzisiaj. Wcześniej podał do yoss w innym wątku, ale żeby nie zginęło to https://ski24.pl/nar...-dlugosc_cm-165
  • Veteran podziękował za tę wiadomość

#25 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1355 postów
  • Na forum od: 01.2015
1493
  • Umiejętności: 1

Napisano 02 marzec 2019 - 20:03

Dał dzisiaj Mosorny w kość. W nocy deszcz i śnieg, który potem zamarzł zostawiając bardzo twardą śniegową skorupę. Dopiero wyszły braki panowania nad nartami, ale dało to też motywację do ćwiczenia kontroli. Trzeba się było zmuszać do wchodzenia do przodu mimo uślizgiwania się nart i chyba działało. Mam wrażenie, że sporo się nauczyłem. Na szczęście narta świeżo ostrzona. A potem było bardziej miękko i na więcej można sobie było pozwolić. Miałem też przyjemność pojeździć i porozmawiać z Veteranem, mocno pozdrawiam.
Przy okazji podaję linka do nart, o których rozmawialiśmy dzisiaj. Wcześniej podał do yoss w innym wątku, ale żeby nie zginęło to https://ski24.pl/nar...-dlugosc_cm-165


Ja też bardzo dziękuję za bardzo miłe spotkanie!

Pracować trzeba. Nawet w takim wieku jak ja. Entuzjastyczny realizm jest na pewno korzystniejszy. Niż realistyczne zgorzknienie.

Dziękuję za dane Dynastara. Może będę miał pierwszą w życiu komórkę. Druga narta "zawodnicza" po podarowanej, jakieś trzydzieści lat temu, P-10 Volkla(2 m) z przeźroczystym ślizgiem.

Pozdrawiam
  • Chertan podziękował za tę wiadomość



Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych