Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * * 2 głosy

Dziennik pokładowy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
129 odpowiedzi w tym temacie

#21 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 24 luty 2016 - 00:17

Dzień 24 - Vialattea (IT/FR)
Francja elegancja :D

W Italii jest słońce (chyba, że akurat pada deszcz), we Francji jest śnieg. Plan na kolejny dzień, to przedostać
się do Montgenevre, gdzie jak wszyscy zeznawali są znacznie lepsze warunki śniegowe. Początek dnia standardowy:
skibus spod drzwi o 8.35, start wyciągu "Sportinia" 8.50-8.55 (teoretycznie otwierają o 9) i kierunek Monte Fraiteve.
W nocy temperatura nieco spadła, w wyższych partiach trochę przyprószyło. Warunków to za bardzo nie poprawiło... ba, w dolnych partiach
jeszcze gorszy beton, ale przynajmniej trochę ładniej jest.

IMG_0890.JPG

Potem chwila oczekiwania na otwarcie krzesła na Monte Fraiteve, wyjazd na górę - tam znów mocny wiatr, wreszcie
tradycyjny zjazd na sam dół Sansicario olimpijską trasą.
Żeby dostać się na francuską stronę trzeba następnie przejechać kilkoma wolnymi wyciągami. Zajmuje to kupę
czasu. Im bliżej Montgenevre, tym ładniej - tu wyraźnie było więcej śniegu, a mniej deszczu.

IMG_0892.JPG

Na miejscu wszystko wygląda tak, jak powinno wyglądać w środku zimy.

IMG_0897.JPG

IMG_0901.JPG

Montgenevre, to raczej niewielki ośrodek, ale bardzo przyjemny. Miałem przeczucie, że mi się tam spodoba i nie pomyliłem się.
Ciekawie poprowadzone, urozmaicone trasy, ładne widoki itp. Podzielony jest na dwie części: Chalvet - południowa
strona, otwarte tereny oraz główna część ośrodka - północne zalesione stoki opadające spod Rocher d'Aigle.

IMG_0904.JPG

Na południowych stokach dość miękko, bo słońce operuje, ale bez tragedii. Na północnych bardzo ok.
Miałem raptem niecałe 4h, do ostatecznej godziny, kiedy trzeba rozpocząć powrót, ale udało się zjeździć
większość okolicy. Ze szczytu Chalvet ładny widok na pobliskie miasto Briancon.

IMG_0907.JPG

Za największą atrakcję okolicy uważana jest Rocher d'Aigle (skała orłów). Prowadzi tam dość długi i wolny wyciąg,
ale widokowo faktycznie nie ma się co przyczepić :)

IMG_0911.JPG

IMG_0912.JPG

IMG_0918.JPG

IMG_0925.JPG

IMG_0927.JPG

Na koniec jeszcze pojeździłem w sektorze Gondrans - tam dość łagodne spoki, udało się też nawet zaliczyć mały off-pist.

IMG_0930.JPG

Powrót z Montgenevre na Mont Fraiteve, to jakieś 1,5h bujania się wyciągami i krótkimi odcinkami zjazdów.
W sytuacji, gdy się wraca "na styk", może być dość nerwowo...
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#22 moris

moris

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1103 postów
  • Na forum od: 05.2007
950
  • Umiejętności: 1

Napisano 24 luty 2016 - 15:26

Jesteś w miejscu, w którym byłem tylko raz - w jeden dzień. (stacjonowaliśmy w Serre Chevalier).

My startowaliśmy po podwózce autokarem z Montgenevre by przejechać przez Cesanę , Sansicairo, zahaczyć o Sauze d'Oulx i Sestiere. Autokarr zabierał nas z Parkingu koło dolnych wyciągów w Cesanie.

 

Też była niezła nerwówka :D

Musze kiedyś tam pojechać, bo zdaję sobie sprawę, że tylko przemknąłem przez Via Latea.

 

Baw się dobrze, pozdrowienia z okolic "zza drugiej strony Wisły" ;)


  • faf500 podziękował za tę wiadomość
.

#23 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 24 luty 2016 - 23:22

My startowaliśmy po podwózce autokarem z Montgenevre by przejechać przez Cesanę , Sansicairo, zahaczyć o Sauze d'Oulx i Sestiere. Autokarr zabierał nas z Parkingu koło dolnych wyciągów w Cesanie.
Też była niezła nerwówka :D
Musze kiedyś tam pojechać, bo zdaję sobie sprawę, że tylko przemknąłem przez Via Latea.


Vialattea jest kiepska pod względem komunikacji pomiędzy skrajnymi rejonami. Szczególnie irytujące jest "przebijanie" się przez Cesanę.
Dziś jednej grupce od nas udało się nie zdążyć wyjechać na Monte Fraiteve, ale mieli o tyle szczęścia, że cała grupa autokarem jechała przez Cesanę.
Zanim podejmiesz decyzję o wyjeździe, upewnij się, że już jest śnieg ;)

A tymczasem...

Dzień 25 - Montgenévre (FR)
Bonne Journée et Bon Ski

Ponownie francuska strona. Tym razem w całodniowym wymiarze, gdyż autokar z biura podróży zawiózł nas na miejsce.
Jest okazja by bezstresowo pojeździć, bez spoglądania na zegarek. Montgenevre nie jest bardzo rozległe, więc spokojnie
można objechać całą okolicę. Na początek sektor Chalvet - w nocy znów delikatnie poprószyło, więc na ubitym śniegu
jest cieniutka warstwa świeżego.

IMG_0935.JPG

Na pierwszy ogień idzie czarna trasa przy orczyku 3 Fourneous. Muszę przyznać, że warunki z rana są tu wyborne :)
IMG_0938.JPGIMG_0941.JPG

Później robi się już cieplej niż dzień wcześniej i śnieg mięknie na nasłonecznionych stokach, trzeba więc się przenieść na drugą stronę,
gdzie jeżdżę już prawie do końca.

Montgenevre to zarówno miejscowość, jak i nazwa przełęczy. Tu z pełnej okazałości (W tle masyw z innym znanym ośrodkiem narciarskim: Serre Chevalier):
IMG_0945.JPG

Przy orczyku... obsłudze zazwyczaj musi się nudzić, bo co rusz można się natknąć na różne malunki ;)
IMG_0946.JPG
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#24 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 27 luty 2016 - 01:49

Dzień 26 - Vialattea (IT)
Dzień jak codzień

Po francuskich wojażach, powrót na "domową" część ośrodka. Początek dnia w Sauze.

IMG_0947.JPG

Nie licząć kichy w części połączeniowej, warunki są całkiem dobre, przynajmniej rano. Zdecydowana większość tutejszych
tras wygląda jak ta powyżej. Czyli leśne, raz szersze raz węższe. Dziś już chłodniej, na tyle, że rano chodzą jeszcze lance.

IMG_0948.JPG

Ludzi na stokach zauważalnie mniej. Co zrozumiałe... dla statystycznego Anglika na feriach, 5 dni na nartach, to już ciut za dużo :P
A przedstawicieli tej nacji jest tu najwięcej.
Najmniej do tej pory jeździłem w Sestriere, więc tym razem padło właśnie na tą miejscowość. I tu jest znacznie luźniej,
niż było w niedzielę. Mimo wysokiego sezonu można dobrze pojeździć.

Na początek część "slalomowa" ośrodka (w tle część Banchette)
IMG_0954.JPG

IMG_0953.JPG

Najwyższe partie nie chodzą, brak śniegu...
IMG_0952.JPG

Później jazda w części Banchette ze szczególnym uwzględnieniem trasy Kandahar. Jest świetna. W ogóle Sestriere,
mimo, że ma raptem 2 góry, to dobrych tras bez liku. Szkoda tylko, że śniegu mało i te najwyższe partie stoją.

Z biegiem dnia robi się coraz bardziej betonowo, tak samo jest w Sauze.
Na koniec dnia jeszcze przejażdżka wąską, ale fajną trasą 29...
IMG_0956.JPG

i rzut okiem na miejscowość, w której pomieszkuję...
IMG_0958.JPG


Dzień 27 - Vialattea (IT)
Lodzio miodzio

No cóż, ochłodziło się i to dość odczuwalnie. Tylko rano był znośny śnieg. Potem warunki zrobiły się dość parszywe, czego można
było się spodziewać po cyklu upał - deszcz - mróz...
Dziś podobnie jak wczoraj początek w Sauze, potem krótka wizyta w Sansicario, by spędzić większość dnia w Sestriere.

Więc tylko jeszcze klasyczny widok na górną część Sauze d'Oulx
IMG_0959.JPG

Sestriere z Kandaharem i przyległościami
IMG_0961.JPG

I wodospadzik na zamkniętej nartostradzie z Monte Fraiteve do Sestriere (miejscami trzeba było iść z buta)
IMG_0962.JPG

No i to generalnie koniec imprezy pt. Vialattea
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#25 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 28 luty 2016 - 18:13

Dzień 28 - Myślenice (PL)
After Party

Dzięki bardzo sprawnej jeździe kierowców autokaru, szybkiej przesiadce w środku nocy na pociąg w Katowicach, szybkim pociągu mimo rowerowej prędkości PKP,
minutowej przesiadce na tramwaj i potem autobus, w domu zameldowałem się wcześnie rano. I co tu robić z tak pięknie rozpoczętym dniem...?
No na narty trzeba jechać! Więc wyjazd w domyślnym kierunku. Na Chełmie pustki jak zwykle. Niestety to już raczej śniegowe ostatki. Jeszcze można było fajnie pojeździć,
ale dolne fragmenty w bardzo kiepskim stanie. Jak nie spadnie temperatura, to lada dzień może być już po ptokach... trzeba będzie się przesiąść z górek nizinnych na górki
wyżynne :>
  • MarioJ podziękował za tę wiadomość
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#26 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 06 marzec 2016 - 20:30

Dzień 29 - Czarny Groń (PL)
Zlot SF cz.1

Dzień 30 - Czarny Groń (PL)
Zlot SF cz.2

Wyjątkowo bez relacji. Kto był, ten wie :)


A już niedługo (albo nieco dłużej, jeśli internetu braknie) następny odcinek i trochę dalsze okolice.
Lokalne wróżki służby meteo zapowiadają tydzień lampy na "mur beton", hmmm...
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#27 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 14 marzec 2016 - 19:52

Dzień 31 - Espace Lumiére (FR)
Bójcie się chamy, do drugiej ligi wracamy :D

Tym razem wyjazd do miejscowości Pra Loup, która razem z sąsiednim Val d'Allos tworzy ośrodek o nazwie Espace Lumiere.
Ośrodek to typowa francuska "druga liga", co ma swoje wady i zalety. Ale po kolei...
Poprzednia podróż w Alpy poszła bardzo sprawnie i wygodnie, teraz niestety kompletna porażka. Na dzień dobry
w Katowicach 3 godziny (!!!) obsuwy. Potem było nie lepiej. Koszmarnie ciasny autokar i podróż w jeden z najodleglejszych alpejskich zakątków,
zakończona grubo po 22. Na dodatek kwatera, która miała być pod gondolą okazała się być 1km dalej... zaczęło się kiepsko.
Na szczęście to koniec niemiłych niespodzianek. Pierwsze wrażenie na stoku: "wow, ale super śnieg".
Kilka dni temu solidnie sypnęło, teraz wyszło słońce, temperatura w okolicach zera... czego chcieć więcej :)

Espace Lumiere, to jak wspomniałem "druga liga". Czyli całkiem rozległy ośrodek ze sporą ilością tras i kiepską
infrastrukturą - dużo starych i wolnych wyciągów, sporo orczyków. Wielkim plusem jest natomiast to, że w takich
ośrodkach jest zazwyczaj małe obłożenie tras, przez co warunki są bardzo dobre i można się naprawdę dobrze wyjeździć.

Pierwszy dzień, jak zwykle, rozpoznanie terenu, czyt. przelot do końca regionu i z powrotem...
Poniżej dwa widoki ze strefy tranzytowej pomiędzy Pra Loup, a Val d'Allos - chyba najsłabszej części ośrodka.

IMG_0967.JPG

IMG_0974.JPG

Chwilę zabawiłem w Val d'Allos - tam kilka ciekawych tras, jak zwykle te najlepsze znajdują się przy turbo orczykach.
Potem powrót na "swoją" stronę i jazda do końca dnia w wyższych partiach Pra Loup. Ale co się będę rozpisywał,
zdjęcia najlepiej pokazują, jak to wyglądało tam, późnym popołudniem :)

IMG_0981.JPG

IMG_0982.JPG

IMG_0986.JPG

IMG_0989.JPG


Dzień 31 - Espace Lumiére (FR)
Leniwy poniedziałek, odsłona druga

Dziś podobnie jak wczoraj, dzień zacząłem od wycieczki do Val d'Allos (La Foux d'Allos). W planie było przedostanie się do jeszcze
następnego (oddzielnego) ośrodka (Seignus d'Allos), ale niestety skibusy jeżdżą o takich porach, że okazało się to
niewykonalne. Większość dnia znów w Foux d'Allos, końcówka w Pra Loup. Bardzo mało ludzi. Stoki trzymają fason
do końca.

IMG_0991.JPG

IMG_0993.JPG

IMG_0996.JPG

IMG_0998.JPG

Ciekawostka: wyciąg koszowy w La Foux. Śmiesznie się tym jedzie :)

IMG_1002.JPGIMG_1003.JPG

cdn...
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#28 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 15 marzec 2016 - 18:51

Dzień 33 - Espace Lumiére (FR)
Koko dżambo i do przodu :D

Krótko i na temat: 10/10! Bezapelacyjnie najlepszy "trasowy" dzień w tym sezonie.
Katalogowa lampa, lekki mrozik i znakomite warunki śniegowe spowodowały, że rano włączył się tryb "turbo".
Cały dzień jazda na miejscu, w Pra Loup. Jak na ośrodek o raczej niskiej renomie, to jest tu dużo świetnych
tras, część w lesie, część powyżej. Trasy pustawe, więc "turbo" miało przełożenie na wynik... dziś wyszło lekko powyżej
20km w pionie :) Jazda w większości szybkimi krzesłami, część szybkimi orczykami.

IMG_1016.JPG

IMG_1020.JPG

IMG_1021.JPG

Bardzo lubię takie klimaty - fajna, bezludna trasa. Bezludna, bo przy orczyku...
IMG_1022.JPG

IMG_1023.JPG

Czy ta góra czegoś nie przypomina? ;)
IMG_1024.JPG

IMG_1039.JPG

Na koniec stacja Pra Loup w całej okazałości:
IMG_1045.JPG

Ps. Przepraszam za lekko chaotyczne relacje, ale czasu mało, a trzeba jeszcze coś upolować na obiad ;)
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#29 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 17 marzec 2016 - 18:20

Dzień 34 - Espace Lumiére (FR)
Szaro buro i ponuro

No i się skaszaniła pogoda. Zimno, wieje i pada lekki śnieg. Mało chętnych na nartowanie.
Widoków brak, więc poniżej kilka zdjęć, które się nie zmieściły w poprzednim odcinku.

IMG_1012.JPG

IMG_1019.JPG

IMG_1025.JPG

IMG_1035.JPG

IMG_1042.JPG
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#30 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 17 marzec 2016 - 18:30

Dzień 35 - Espace Lumiére (FR)
Superbe... magnifique

Kto rano wstaje... ten jest niewyspany! Ale dostaje czasem i nagrodę..
Kilka cm świeżego śniegu na wyratrakowanym podłożu. Bajka :)

IMG_1048.JPG

IMG_1049.JPG

IMG_1052.JPG

IMG_1054.JPG

IMG_1056.JPG

IMG_1057.JPG
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#31 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 20 marzec 2016 - 22:07

Dzień 36 - Espace Lumiére (FR)
Lampa i sztruks na pożegnanie z wilkami

Wyjątkowo dobrze w tym sezonie sprawdzają się prognozy kilkudniowe w zachodniej części Alp, na tym wyjeździe właściwie w 100%.
Już kilka dni wcześniej w lokalnym biuletynie meteo pojawiło się: "bien ensoleille et nuages decoratif apres-midi", w wolnym tłumaczeniu: "piękne słońce i dekoracyjne obłoki popołudniu".
I tak też było.

IMG_1061.JPG

Tradycyjnie dzień rozpoczęty od wyjazdu na górę wyciągiem Peguieou (co za wredna nazwa, język idzie sobie połamać :P), by zweryfikować, czy panowie ratrakowi
nie opieprzali się w nocy... ;)

IMG_1062.JPG

Trzeba powiedzieć, że ekipa Pra Loup (loup - wilk) bardzo starannie podchodzi do tematu i nie było się do czego przyczepić przez cały tydzień. W ostatni dzień przejechane
było nawet część tras oznaczonych jako "naturalne". Dodać do tego naturalny śnieg, optymalną temperaturę i mamy przepis na wyborne warunki do ujeżdżenia się jak dzika świnia ;)

Do tego typu ośrodków alpejskich (tanich, drugiego sortu) trzeba podchodzić z rezerwą. Ktoś zapyta: po co jechać taki kawał drogi (a tu rzeczywiście jest daleeeeko, ostatnie 200km
to patatajnia po malowniczych lokalnych drogach), jak można znaleźć coś lepszego i bliżej... Oczywiście, że można, ale nic nie poradzę na to, że ilekroć jadę z nastawieniem,
że to "tani, ale chyba kiepski ośrodek, może być słabo", to warunki na miejscu powodują, że banan nie schodzi z twarzy. A chyba o to w tej zabawie chodzi :D Podobnie było z Risoul, czy rok temu z Saint Gervais.
A skoro w okolicy jest fajnie, to czemu nie zajrzeć w przyszłości jeszcze do sąsiednich ośrodków, których kilka w okolicy jest...? Bo do Pra Loup/Val d'Allos chyba nieprędko... następnym razem warunki zapewne byłyby gorsze,
po co więc psuć sobie wrażenie ;)

Gdyby ktoś rozważał wyjazd do tego ośrodka, to mam kilka sugestii:
1. Uzbroić się w cierpliwość, droga jest dłuższa niż do niemal każdej francuskiej stacji narciarskiej.
2. Wybrać kwaterę w Pra Loup, nie w Foux d'Allos (Val d'Allos). Tereny narciarskie (i infrastruktura) zdecydowanie lepsze w tym pierwszym. O ile się nie jeździ ponad-standardowo dużo,
to większość czasu się spędzi we "własnym" ośrodku, połączenie jest dość upierdliwe - długie i wolne wyciągi.
3. W tamtych okolicach słabo jest z angielskim (i ani pół Anglika przez tydzień nie było!), pomijając różne biura obsługi turystów, gdzie problemu nie będzie,
należy się dużo uśmiechać - to najlepsza metoda na zrozumienie :) Nawiasem mówiąc, to nie wiem skąd legendy o nieuprzejmych żabojadach itp. Mi zazwyczaj kłaniają się w pas... może mi dobrze z oczu patrzy ;)

No dobra, ale my tu gadu gadu, a kilka ostatnich widoczków czeka...

W ostatni dzień bardzo lotna pogoda, aż sam się przez moment zastanawiałem, czy się na to nie skusić
IMG_1065.JPG

IMG_1066.JPG

IMG_1067.JPG

Val d'Allos widziane z trasy Sources du Verdon
IMG_1069.JPG

"Obserwatorium" w Val d'Allos
IMG_1071.JPG

No i to by było na tyle.
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#32 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 28 marzec 2016 - 20:05

Dzień 37 - Dolina Kondratowa (PL)
Skiturowy pierwszy raz :)

Ten pomysł już mi od dawna chodził po głowie. Przed sezonem zrobiłem pierwszy mały kroczek - będąc na kupnie nowych nart postanowiłem, że będą "skitour-ready",
czyli zamontowałem w nich wiązania free-tour'owe. Teraz postanowiłem, że to jest "ten dzień". Spakowałem klamoty i pojechałem do Zakopanego. I na miejscu ZONK!
Okazuje się, że nie można wypożyczyć samych fok. Zapewne dla turowego wyjadacza, to oczywistość. Dla mnie - kompletnego laika w temacie, to niemiłe zaskoczenie, tym bardziej,
że na stronie internetowej w cenniku widnieje pozycja: foki. Trzeba było się upewnić wcześniej, choć z drugiej strony, wtedy pewnie bym się nie zdecydował. Tak, to stojąc
przed faktem dokonanym, pozostała opcja wypożyczenia całego zestawu, lub zwykłe nartowanie na Kasprowym. Ale skoro już postanowiłem, to szkoda się wycofywać...
No więc wziąłem zestaw turowy i ruszyłem z Kuźnic. Pierwsze kilkaset metrów po błocie, dopiero potem zaczyna się śnieg na nartostradzie.
Pierwotny zamysł był, aby wyjść na Kasprowy - ot taki domyślny wybór początkującego. Ale skoro się wykosztowałem (niemało), to może jednak warto ominąć ten pierwszy
etap i od razu pójść na coś fajniejszego... i tak w połowie nartostrady zmiana planów i skręt na Kondratową. Idzie się całkiem nieźle, słonecznie, nie trzeba czapki, ani
rękawiczek. W końcu schronisko na Kondratowej, "pit-stop" na jakiś ciepły posiłek i dalej w drogę.

IMG_1075.JPG

Tu już widać, że prawdziwa zabawa dopiero się zaczyna. Na zdjęciu poniżej: cel wycieczki - Kopa Kondracka.

IMG_1076.JPG

Początek górnej części doliny jeszcze dość łagodny, potem stopniowo robi się coraz stromiej.

IMG_1079.JPG

Pierwsza poważniejsza ścianka kończy się bliskim spotkaniem ze śniegiem... tak się zastanawiałem właśnie, do jakiego nachylenia foki będą "trzymać"... jednak mniejszego niż było :P
Po wgramoleniu się na skarpę, teren się nieco rozszerza, ale stromo jest już cały czas. Zostaje więc mozolne podejście zakosami.

IMG_1081.JPG

Dla mnie jest to bardzo mozolne podejście, bo jeszcze nie do końca "czuję" o co chodzi w tej zabawie, szczególnie problematyczne są nawroty.
Wysokości jednak przybywa...

IMG_1083.JPG

Robi się chłodniej, im bliżej przełęczy tym mocniej wieje, czas już założyć czapkę. Na przełęczy pod Kopą już regularny wygwizd. Czuć, że zima, że góry :)
Końcowy odcinek podejścia na Kopę Kondracką jest już dość łagodny i po chwili melduję się na szczycie.

IMG_1086.JPG

Czerwone Wierchy - może następnym razem...
IMG_1087.JPG

Czas na małą sesję zdjęciową i zmianę ekwipunku na zjazdowy.

IMG_1095.JPG

Za trud podejścia należy się nagroda... a oto i ona :D

IMG_1097.JPG

Śnieg jest świetny, mimo, że nie taki całkiem świeży. Stok jest solidnie nachylony, a ja przyzwyczajam się do pożyczonych nart. Moje są jednak lepsze do takich zastosowań :>

IMG_1098.JPG

Czas na "selfika" i ciąg dalszy ;)

IMG_1101.JPG

IMG_1102.JPG

Po przetrawersowaniu się na drugą stronę doliny nadal śnieg zacny, takoż i krajobraz :)

IMG_1103.JPG

Trasa zjazdu widziana z dołu:

IMG_1105.JPG

Potem już tylko dojazdówka do Kuźnic i koniec wrażeń na dziś. Dużych wrażeń :)

Najtrudniejszy pierwszy raz... choć i drugi też prosty nie będzie. Moje stopy mówią pożyczanym butom stanowcze NIE. Tak mnie obtarły, że nie wiem,
czy nie wolałbym się mordować w swoich pancernych zjazdówkach... :P

Ps. wie ktoś jak/gdzie dostać niedrogie foki?
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#33 MarioJ

MarioJ

    Frirajder

  • PipPipPipPip
  • 1992 postów
  • Na forum od: 11.2007
1201
  • Umiejętności: 8
  • Wrocław

Napisano 28 marzec 2016 - 21:08

Pierwsza wycieczka jeśli chodzi o warunek widzę że się bardzo udała. Gratulacje! :-)

Foki np polarsport.pl już coś za nieco ponad 400zl możesz coś dostać. Inne sklepy: tuttu.pl , Skalnik.pl,

Możesz też dać ogłoszenie Kupię na skitury.fora.pl , może ktoś ma coś w szafie zalegającego albo w sklepie.
  • faf500 podziękował za tę wiadomość

#34 MajorSki

MajorSki

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 646 postów
  • Na forum od: 01.2010
564
  • Umiejętności: 6
  • Jaworzno

Napisano 28 marzec 2016 - 21:29

Gratuluje! :) całego sezonu narciarskiego, bo wygląda świetnie! No i podjęcia decyzji o skiturach w Tatrach :), Kondratowa jest idealnym drugim celem, zaraz po Kasprowym :). Dlatego gratuluje pierwszego S1+ :). Co do obtartych nóg, to niestety oznaka albo niedopasowanych butów, albo za dużych butów (stawiam na to drugie :P), jednak podstawa to posiadać swoje idealnie dobrane buty :). Powodzenia w realizowaniu kolejnych celów skiturowych lub freetourowych :)


  • faf500 podziękował za tę wiadomość

#35 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 28 marzec 2016 - 22:03

Co do obtartych nóg, to niestety oznaka albo niedopasowanych butów, albo za dużych butów (stawiam na to drugie :P)


A owszem, buty za duże... i niespecjalnie dopasowane. Ale mniejsze wydawały mi się jeszcze gorsze, a zbyt wielkiego wyboru nie miałem. Tak to jest z wypożyczaniem sprzętu... ;)
Cel skiturowy nr 1, to od "zawsze" Kozi Wierch. Ale to nie tak prędko :)
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#36 MajorSki

MajorSki

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 646 postów
  • Na forum od: 01.2010
564
  • Umiejętności: 6
  • Jaworzno

Napisano 28 marzec 2016 - 22:40

Jeżeli zjechałeś z Kopy to zjedziesz z Koziego :), a zjazd z Koziego uważam za jeden z przyjemniejszych i fajniejszych zjazdów w Tatrach Polskich. Długi i ogólnie bez większego stresu, tam można poczuć frajdę ze zjazdu :)

 

Tutaj masz krótką relację z poprzedniego sezonu ;)

 

http://www.skiforum....e-4#entry514746


  • faf500 podziękował za tę wiadomość

#37 Wujot

Wujot

    głosss rozsądku

  • PipPipPipPipPip
  • 2837 postów
  • Na forum od: 11.2008
3561
  • Umiejętności: 1
  • Wrocław

Napisano 29 marzec 2016 - 21:26

;)Cel skiturowy nr 1, to od "zawsze" Kozi Wierch. Ale to nie tak prędko :)


Witaj w klubie!

Chyba troszkę asekuracyjnie podchodzisz - weź przykład z MarioJ - prawie, że pierwsze tury i z Rysów zjechał ;-) Kozi pewnie można zrobić jeszcze przez najbliższe dwa tygodnie. A później Alpy czekają. Nie warto zbyt długo czekać - tyle jest pięknych "okoliczności".

Pozdro
Wiesiek
  • MarioJ podziękował za tę wiadomość

Aby było 5 cm śniegu pod nartą, Blogi: fotograficzny i turystyczny


#38 MarioJ

MarioJ

    Frirajder

  • PipPipPipPip
  • 1992 postów
  • Na forum od: 11.2007
1201
  • Umiejętności: 8
  • Wrocław

Napisano 29 marzec 2016 - 22:04


Witaj w klubie!

Chyba troszkę asekuracyjnie podchodzisz - weź przykład z MarioJ - prawie, że pierwsze tury i z Rysów zjechał ;-)

 
Troszkę przesadziłeś  :D  :D  :D
Ja się przygotowywałem intensywnie w Karkonoszach, trasy po 25-30 km, nawet dłuższe niż w Tatrach  :D  :D


#39 faf500

faf500

    Półtora kilo mapek

  • PipPipPipPip
  • 1260 postów
  • Na forum od: 09.2009
963
  • Skawina

Napisano 30 marzec 2016 - 09:50

Chyba troszkę asekuracyjnie podchodzisz - weź przykład z MarioJ - prawie, że pierwsze tury i z Rysów zjechał ;-) Kozi pewnie można zrobić jeszcze przez najbliższe dwa tygodnie. A później Alpy czekają. Nie warto zbyt długo czekać - tyle jest pięknych "okoliczności".

 
Na razie, to mnie blokuje kwestia sprzętu. Ale temat rozwojowy :)
Przy dobrej zimie, to pamiętam, że pod koniec maja zjeżdżali z Koziego. Ja lazłem na piechotę i bardzo zazdrościłem.
 

Troszkę przesadziłeś  :D  :D  :D Ja się przygotowywałem intensywnie w Karkonoszach, trasy po 25-30 km, nawet dłuższe niż w Tatrach  :D  :D


Nie licząc dojścia z/do parkingu to wyszło mi niecałe 12km. W Tatrach chyba bardziej się chodzi wzwyż niż wzdłuż...?
Pzdr, Maciek
Dziennik pokładowy

#40 MarioJ

MarioJ

    Frirajder

  • PipPipPipPip
  • 1992 postów
  • Na forum od: 11.2007
1201
  • Umiejętności: 8
  • Wrocław

Napisano 30 marzec 2016 - 11:15

 
Na razie, to mnie blokuje kwestia sprzętu. Ale temat rozwojowy :)
Przy dobrej zimie, to pamiętam, że pod koniec maja zjeżdżali z Koziego. Ja lazłem na piechotę i bardzo zazdrościłem.
 
(....)
Nie licząc dojścia z/do parkingu to wyszło mi niecałe 12km. W Tatrach chyba bardziej się chodzi wzwyż niż wzdłuż...?

 

Jak najbardziej, w Karkonoszach odległości są większe, szczególnie grzbiet ma łagodne dłużyzny.

Ja się tutaj trochę przekomarzam z Wieśkiem, żeby nie było że skitury zacząłem w Tatrach Wysokich  :)




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych