Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Narciarskie gotowanie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
21 odpowiedzi w tym temacie

#1 ioadamski

ioadamski

    Użytkownik

  • Pip
  • 46 postów
  • Na forum od: 12.2009
16
  • Umiejętności: 6
  • grodzisk maz.

Napisano 19 grudzień 2012 - 12:54

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Trochę czasu tutaj nie zaglądałem. Powód bardzo prozaiczny. Nie bardzo miałem ochotę wkurzać się ;) czytając relacje z Waszych wyjazdów nie mogąc samemu rozkoszować jazdą na nartach. Najkrócej mówiąc w listopadzie zeszłego roku miałem robioną artroskopię kolana i cały sezon poszedł się .... Z uwagi na to że jestem pasjonatem kuchni włoskiej zarówno biernie jak i czynnie , pojechałem jednak do swojej ulubionej Val Gardeny w charakterze kucharza ekipy. Ponieważ wątek traktuje o gotowaniu pozwalam sobie na zamieszczenie linka do mojego bloga kulinarnego gdzie jest kilka przepisów na pyszne narciarskie jedzonko. Może będzie Wam smakowało.
Pozdrawiam

http://italiawgebie.blogspot.com/

#2 jark

jark

    Instruktor SkiForum.pl

  • 7891 postów
  • Na forum od: 04.2006
2777
  • Umiejętności: 1
  • Ojczyzna

Napisano 19 grudzień 2012 - 13:07

... i już Cie lubię
:)

cisza potrafi krzyczeć .... posłuchaj


#3 Samsara

Samsara

    Nowy użytkownik

  • 8 postów
  • Na forum od: 12.2012
1
  • Umiejętności: 3
  • Kraków

Napisano 20 grudzień 2012 - 16:16

świetna stronka! dziękuję!
a kontynuując temat
macie jakieś ulubione danie na śniadanie przed wyruszeniem na stok?

#4 ioadamski

ioadamski

    Użytkownik

  • Pip
  • 46 postów
  • Na forum od: 12.2009
16
  • Umiejętności: 6
  • grodzisk maz.

Napisano 20 grudzień 2012 - 16:54

Ja preferuję jajecznicę na boczku.

#5 tomal

tomal

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2839 postów
  • Na forum od: 08.2008
735
  • Umiejętności: 2
  • Bydgoszcz

Napisano 20 grudzień 2012 - 17:01

Np jajka sadzone i boczek smażony w plastrach najlepszy taki chrupiący do tego świeża bagietka z masłem i biała kawa

#6 skimind

skimind

    Użytkownik

  • PipPip
  • 168 postów
  • Na forum od: 06.2012
33
  • Umiejętności: 9
  • katowice

Napisano 20 grudzień 2012 - 17:40

danie ktore mnie poza oczywiscie pizza i pasta kojarzy sie z krajem "tricolore" to fasolka zielona z zasmażanym boczkiem i bułką tartą. Gdzieś w okolicach wenecji takową jadłem;)
Zapraszam na SkiMind.
Najnowszy wpis - Zbuduj sobie narty. SAM !

#7 kajmanka

kajmanka

    Użytkownik

  • Pip
  • 99 postów
  • Na forum od: 10.2006
19
  • Umiejętności: 8
  • Szczecin

Napisano 21 grudzień 2012 - 13:22

Val Gardena, moje narciarskie miejsce na ziemii. W Ortisei jadłam najlepsza pizzę w życiu! Idealne ciasto, idealne dodatki, idealna atmosfera wokół ;)
Ciekawy blog, z przyjemnością poczytam. U mnie na wyjazdach zdecydowanie królują dania makaronowe. Proste i sycące. Sosy, tylko własnej roboty - najprostszy oliwa + czosnek+ pietruszka - wymieszać z makaronem, posypać parmezanem. Zaraz po nim pesto, w różnych kombinacjach.
Druga opcja, to mięso, najchętniej pierś z kurczaka. Przyprawiam solą, pieprzę, skrapiam cytryną - miesą będzie miało świetny aromat i będzie bardziej kruche. Wrzucam na patelnie grillową lub do piekarnika. Podaje z sałatą z rukoli z suszonymi pomidorami i ryżem basmatti. Mamy białko, węglowodany i witaminki. Zdrowo, pożywnie i szybko.
A na śniadania, jak większość jajecznica. Ewentualnie parówki, które pomimo wysokiego IG spokojnie pozwalają dotrwać do lunchu. Można się też pokusić o owsiankę na mleku/wodzie z pysznymi dodatakmi w postaci orzechów, żurawiny, bananów itp Polać miodem i posypać cynamonem.

#8 ioadamski

ioadamski

    Użytkownik

  • Pip
  • 46 postów
  • Na forum od: 12.2009
16
  • Umiejętności: 6
  • grodzisk maz.

Napisano 21 grudzień 2012 - 23:23

Moim skromnym zdaniem najlepsze na nartach są zupa gulaszowa , picado czyli gulasz z wołowiny, papryki, boczku podlany maderą oraz zupa solianka. Dużo mięsa , kaloryczne i sycące. Dobra jest także kwaśnica. Kiedyś koleżance która po suto zakrapianym wieczorze nie bardzo wiedziała gdzie przód a gdzie tył nart , zaserwowałem kwaśnicę i jest mi do dnia dzisiejszego wdzięczna.
Na śniadanko jednak nie ma to jak jajecznica z boczkiem albo chorizo a na stoku oczywiście bombardino.
Pozdrawiam

#9 daro65_del

daro65_del

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2429 postów
  • Na forum od: 03.2009
216
  • Umiejętności: 1

Napisano 23 grudzień 2012 - 18:08

Moim skromnym zdaniem najlepsze na nartach są zupa gulaszowa , picado czyli gulasz z wołowiny, papryki, boczku podlany maderą oraz zupa solianka. Dużo mięsa , kaloryczne i sycące. Dobra jest także kwaśnica.


Z dawnych czasów mam przy sobie kanapki.
Na śniadanie polecam tęgi żur. Na stoku barszcz czerwony " solo " z termosu. Natomiast po powrocie z nartowania - fasolkę " po bretońsku ".

Wszystkie kwaśnice i gulaszowe traktuję jako zamienniki, także jedzone w karczmach/ knajpach/ itp, z wielkim piwem - na zdrowie!:cool:

#10 JG77

JG77

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 550 postów
  • Na forum od: 01.2011
159
  • Umiejętności: 1
  • Gliwice

Napisano 25 grudzień 2012 - 13:20

Z dawnych czasów mam przy sobie kanapki.
Na śniadanie polecam tęgi żur. Na stoku barszcz czerwony " solo " z termosu. Natomiast po powrocie z nartowania - fasolkę " po bretońsku ".

Wszystkie kwaśnice i gulaszowe traktuję jako zamienniki, także jedzone w karczmach/ knajpach/ itp, z wielkim piwem - na zdrowie!:cool:

O nie ,nie zgadzam się ,jeżeli fasolka to faktycznie solo bo w innym wypadku byś dymał za samochodem .

#11 Samsara

Samsara

    Nowy użytkownik

  • 8 postów
  • Na forum od: 12.2012
1
  • Umiejętności: 3
  • Kraków

Napisano 25 grudzień 2012 - 16:28

Można się też pokusić o owsiankę na mleku/wodzie z pysznymi dodatakmi w postaci orzechów, żurawiny, bananów itp Polać miodem i posypać cynamonem.

owsianka właśnie! trochę bałam się przyznać, bo to danie dla starszego pokoleniu ma złą renomę (długo kojarzyło mi się ze słowem obrzydliwa) a teraz zawsze jak jestem na nartach to wieczorem zalewam mlekiem płatki wymieszane z nasionami:słonecznik, pestki dyni, co tam jest pod ręką, czasem z żurawinami, czasem łyżeczką miodu i rano mam wszystko gotowe - płatki nasiąkają mlekiem bez gotowania i nie są żadną papką:)
to "danie" to już dla mnie stały składnik wyjazdów - wiem że jak w tym roku dotrę do Bańska to będzie mi towarzyszył smak płatków:D
  • JG77 podziękował za tę wiadomość

#12 JG77

JG77

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 550 postów
  • Na forum od: 01.2011
159
  • Umiejętności: 1
  • Gliwice

Napisano 27 grudzień 2012 - 18:32

Ja to mam ztym problem ,bo nie pojmuję jak można się z kimś np.busem zabrać mieć walizkę czy torbę z nartami ,kijki,buty ,kask i jeszcze produkty spożywcze ? to co chleb ,makarony ,sosy ,przyprawy ,jogurty,serki,kawę ,mleczko,oliwę ,płatki,jakieś batoniki,sosy - to obłęd jak to można zabrać? ja nie łapię a ...wędlinę .To ewentualnie jak jadę swoim autem to mógłbym to wziąć ale do ręki mam skrzynkę na warzywa brać - to dziwne a w ogóle to nawet wodę przypalam tak więc jak gdzieś jadę to albo z wyżywieniem albo zazwyczaj głoduję i coś tam skubnę o np.zupkę Amino.

Użytkownik JG77 edytował ten post 27 grudzień 2012 - 18:36


#13 Mohikanian

Mohikanian

    Użytkownik

  • PipPip
  • 204 postów
  • Na forum od: 10.2012
96
  • Umiejętności: 6
  • Trzecia planeta od słońca,Wielkopolska

Napisano 27 grudzień 2012 - 19:30

Pocieszę że w Włoszech i Austrii oliwy,makaronów,jogurtów w sklepach Ci dostatek.Optymistyczna druga wiadomość że tak z kilkadziesiąt razy brałem apartament
i spakowanie torby czyli spisanie kartki i wrzucenie do niej kilku rzeczy nie jest problemem,Jedna torba więcej ..Ale żeby zaraz zupkę Amino albo głodówka?:-) Po całym dniu nartowania
podziwiam kolegę głodomora .
To już wolę moje domowe pasteryzowane słoiczki czy miejscowe specjały .Ja raczej po 17 uzupełniam płyny i kalorie .
Potwierdzam :spagetti z oliwa ,pietruszką i czosnkiem -proste a dobre,konkretna gulaszowa ..najlepiej po zejściu ze stoku na spokojnie przy czerwonym winie ,drinku,w towarzystwie opowieści gdzie kto bywał .Osobiście brak wyżywienia nie ejst dla mnie żadnym wyznacznikiem,nawet pozwala bardziej elastycznie planować czas( jesteśmy niezależni od czasów posiłków) no i wyjazd przy większej liczbie osó jest bardziej ekonomiczny. A więc chwała Ci kiełbasko słoikowa i marynowany ,pasteryzowany filecie z chili:-)
Ale z pakowaniem to już dylemat taki jak z dojazdem do stoku ,dla jednych 30 min nie problem,dla drugich 5 minut to daleko :-)

#14 ioadamski

ioadamski

    Użytkownik

  • Pip
  • 46 postów
  • Na forum od: 12.2009
16
  • Umiejętności: 6
  • grodzisk maz.

Napisano 28 grudzień 2012 - 09:14

Aż wstyd się przyznać ale w Ortisei nigdy nie byłem poza tranzytem do St.Cristiny i Selvy. Muszę to kiedyś nadrobić. Wracając do gotowania to rzeczywiście nie ma jak własnoręcznie przyrządzone sosy do pasta. Świeże i z naturalnych ( w miarę ) produktów. Jeśli o menu narciarskie chodzi to dla mnie nr.1 jest zupa gulaszowa i inne jednogarnkowe potrawy które można wspólnymi siłami całej ekipy przyrządzić poprzedniego dnia wieczorem gawędząc przy winku a następnego dnia po powrocie ze stoku odgrzać.

#15 ioadamski

ioadamski

    Użytkownik

  • Pip
  • 46 postów
  • Na forum od: 12.2009
16
  • Umiejętności: 6
  • grodzisk maz.

Napisano 28 grudzień 2012 - 09:28

Zgadzam się w całej rozciągłości z Mohikaninem. Zawsze biorę apartament. Ostatnimi laty jeździliśmy stała ekipą. Ja z żoną i dwoma synami oraz zaprzyjaźnione małzeństwo z synem. Zabierałem z kraju rzeczy które za granicą są horrendalnie drogie jak np. mięso wołowe na gulaszówkę. Nie jest to żaden problem wrzucić do boksu albo bagażnika dodatkowe kilka kilogramów bagażu a jeśli ekipa jest dobrze zorganizowana to przygotowanie posiłków naprawdę nie nastręcza dużych trudności. Rano śniadanko przygotowane wspólnie. Jeden smaży jajecznicę , drugi robi kawę albo herbatę , trzeci przygotowuje stół itd. Wieczorkami popijając winko albo inne trunki można wspólnie pokroić składniki i ugotować obiadek na następny dzień. Po powrocie ze stoku jedni biorą prysznic a drudzy odgrzewają obiadek np gulaszówkę i nakrywaja stół do obiadu. Zaletą takiego systemu jest m.in. to że nie muszę ubierać się na śniadanko tylko mogę je spożyć w piżamce.

#16 JG77

JG77

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 550 postów
  • Na forum od: 01.2011
159
  • Umiejętności: 1
  • Gliwice

Napisano 28 grudzień 2012 - 11:16

Jezu ,jakie to proste widzę ,że to kwestia organizacjii i niczego więcej czyli można a ja nie wiedziałem jak to ugryźć ,może teraz gdzieś wyjadę z innymi bo bardzo się bałem takich sytuacjii czyli apartamentów bo nie wyobrażałem sobie jak to jest.-Dzięki

#17 kajmanka

kajmanka

    Użytkownik

  • Pip
  • 99 postów
  • Na forum od: 10.2006
19
  • Umiejętności: 8
  • Szczecin

Napisano 29 grudzień 2012 - 20:32

A gdzie tam! Owsianka popularna jak najbardziej! U mnie to prawie codzienne menu śniadaniowe, szczególnie dobre, bo mąż robi ;)

Ja jedzenia ze sobą nie zabieram. Ceny we Włoszech i Austrii bardzo podobne jak u nas. Coś jest taniej, a coś drożej. Samochód mam załadowany innymi gratami ;)

#18 Mohikanian

Mohikanian

    Użytkownik

  • PipPip
  • 204 postów
  • Na forum od: 10.2012
96
  • Umiejętności: 6
  • Trzecia planeta od słońca,Wielkopolska

Napisano 30 grudzień 2012 - 00:04

Potwierdzam.Kajmanka ma rację i io adamski także :-) Ceny prawie podobne,choć wiele rzeczy wg mnie drożej ..Wyjazd we dwójkę ,zero problemu,przy wyjezdzie z dziecmi ,a zwłaszcza dwójką nastolatków róznica w budżecie robi się już większa.A wrzucenie paru rzeczy pozwala zaoszczędzić chodzenia po sklepach do których i tak się potem wybieramy ( ale rzadziej)bo jak tu nie kupić lokalnego wina,pasty i przecieru pomidorowego:-)
Zaintrygowały mnie te inne graty...ciekawe co to.

#19 daro65_del

daro65_del

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2429 postów
  • Na forum od: 03.2009
216
  • Umiejętności: 1

Napisano 30 grudzień 2012 - 08:45

Narciarskie gotowanie ma być pożywne i szybkie więc musi być proste.
Co myślicie o gotowaniu Makłowicza - coraz lepiej sobie radzi ,także na nartach?

#20 kajmanka

kajmanka

    Użytkownik

  • Pip
  • 99 postów
  • Na forum od: 10.2006
19
  • Umiejętności: 8
  • Szczecin

Napisano 30 grudzień 2012 - 10:57

Zaintrygowały mnie te inne graty...ciekawe co to.


Inne graty, to oczywiście buty, kaski oraz cała masa rzeczy, które często się nie przydają, ale przy pakowaniu ciężko mi w to uwierzyć i je zabieram ;) Np. prostownica i lokówka do włosów :D Ciuchy pod tytułem "a może gdzieś wyjdziemy". I buty, moje jakieś 3 pary + męża i dziecka :P Czasami zabieram nebulizator dla dziecka, bo często choruje...



Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych