Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

najlepsze filmiki narciarskie


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
341 odpowiedzi w tym temacie

#41 Rudiy

Rudiy

    Nowy użytkownik

  • Pip
  • 74 postów
  • Na forum od: 12.2012
16
  • Umiejętności: 1
  • ololice Warszawy

Napisano 18 luty 2015 - 14:07

Ale czadzior! Dla mnie wartość rozrywkowa (edukacyjna w sumie też) zdecydowanie wyższa niż Thovex i Towsend. Rewelacja.

 

Przy worm turns i group worm turns z jednej strony umarłem ze śmiechu, a z drugiej nie sposób było nie docenić umiejętności wykonania tej ewolucji. :D

 

Sama jazda fenomenalna.

Nauka przez zabawę, najlepsza forma nauki:) piękna sprawa, tylko pozazdrościć takiej kompanii:)


  • bakkz podziękował za tę wiadomość

#42 polm

polm

    Czarna owca

  • PipPipPipPip
  • 1345 postów
  • Na forum od: 12.2010
832
  • Umiejętności: 3
  • Ściema wschodnia

Napisano 26 luty 2015 - 23:22

Odkopałem ten temat

http://www.skiforum....ia-narciarstwa/

a, w nim skręt wężowy. Chciałem się dowiedzieć co to ten skręt znaczy i trafiłem na to

http://www.institut-...-w-narciarstwie

 

Tekst pochodzi chyba z lat 60 XX wieku, napisany tak, żeby nikt nic nie zrozumiał. Jeśli tak pisane były podręczniki i takim językiem posługiwali się instruktorzy to nie dziwię się, jazda na nartach była tak bardzo trudna, że aż musiano... wymyślić snowboard.

Szukałem dalej tajemniczego wężoskrętaskrętu i trafiłem na piękne filmiki. 

 

 

 

 

Wprawdzie nie wiem czy były w nich wężowęże ale to w sumie nieważne.

 

 

I jeszcze ze specjalną dedykacją dla Mitka, najbardziej odlotowy, nie tak młody już,  gość na nartach Glen Plake

 

Gdyby ktoś nie znał 

 

 

 

 


Stopka zastępcza.


#43 Burdoror

Burdoror

    Użytkownik

  • PipPip
  • 233 postów
  • Na forum od: 01.2015
74
  • Umiejętności: 5
  • Warszawa

Napisano 11 marzec 2015 - 14:11

Nie wiedzialem, gdzie to wkleic.

Swietna reklamowka, piekne widoki.

Ceny ekstremalnie wyzylowane... delikatnie mowiac.

https://www.youtube....h?v=R8Td0AwmO-k



#44 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12900 postów
  • Na forum od: 11.2007
7733
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 11 marzec 2015 - 14:21

Cześć

Dzięki Polm. Glen jest starszy ode mnie o troszkę ponad rok. Wtedy freestyle tak wyglądał w dużej części.

Pozdrowienia

 



#45 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1344 postów
  • Na forum od: 01.2015
1439
  • Umiejętności: 1

Napisano 11 marzec 2015 - 20:21

Witam!

 

Na jednym z filmów występuje prof. Stefan Kruckemhauser. Na początku lat sześćdziesiątych wydano w Polsce jego podręcznik o nazwie "Śmig". Kupiłem tą książeczkę do nauki jazdy i gdzieś mi zaginęła. To była szkoła austriacka. A taka jazda, jak na filmie z profesorem używającym tuby, była moim marzeniem. Równolegle działała "szkoła francuska", gdzie nacisk kładziono min. na skręty z rotacją(tzw. lekka kristiannia) z pewnym zamachem. Taki zamach w stronę stoku ułatwiał wprowadzenie nart w skręt w głębokim, nie ubitym śniegu. Austriacy bazowali na przeciwskręcie(kontrrotacji), czego efektem jest takie zamiatanie piętkami(wedeln-wachlować, merdać ogonem). Francuzi napisali mniej więcej w tym samym czasie, co "Śmig" Kruckenhausera, zbiorowe dzieło pt. "Ski de France". Książka ta w oryginale była dostępna w Bibliotece Górskiej w Krakowie mieszczącej się w kamienicy naprzeciwko obecnego magistratu. Chodziłem tam czasem poczytać coś o górach i jak się pouczyłem nieco francuskiego to sobie pożyczałem tą książeczkę. Była gruba. Mnóstwo wykresów, trajektorii jazdy, sił, zdjęć. Joubert, który pracował na Uniwersytecie w Grenoble(był trenerem i dyr. technicznym w akademickim klubie narciarskim)m zaczął pisać już w1956 r(Ski Technique Moderne). Potem pisał wspólnie o nauce jazdy z mistrzem olimpijskim Jean Vuarnet.

 

Ruch "avalement"(połykania "górek") opisali pierwsi Joubert i Vuarnet i nazwali go połykaniem. Podpatrzyli, gdy stosował go w czasie jazdy po muldach J.C. Killy(przypadek odkrycia czegoś nowego instynktownie przez utalentowanego narciarza). Z pod ręki Jouberta wyszedł, min. Patrick Russel, mistrz świata, zdobywca Pucharu Świata. Nie wiem skąd wzięła się nazwa "skręt wężowy'. W każdym razie pewnego dnia w "Dzienniku Polskim" w Krakowie ukazała się notatka z rysunkiem i chyba ze zdjęciem o nowej ewolucji pt. "skręt wężowy". Miała to być rewelacja, bo narty w ześlizgu nie zostawiały szerokiego śladu. W tej gazecie pisywał często o nartach Zbigniew Lengren, zapalony narciarz. W książce G. Jouberta, którą mam w domu "Pour Apprendre Soi Meme A Skier"(Jak się samemu nauczyć jeździć na nartach) jest opisany skręt "S" i było to dokładnie to samo co w DP. Częste skręty są tu nazywane "godille"(żegl. wiosło, śrubówka, narc. - oporowanie , tak tłum. słownik). Długie -po prostu virage. "Godille" jest hamująca i goddille "S". Może być śmig(bo godille to śmig) hamujący i śmig taki jak wykonuje P. Russel krótkie skręty i na muldach z avalement.

 

Pozdrawiam



#46 polm

polm

    Czarna owca

  • PipPipPipPip
  • 1345 postów
  • Na forum od: 12.2010
832
  • Umiejętności: 3
  • Ściema wschodnia

Napisano 16 marzec 2015 - 22:15

Witam!

 

Na jednym z filmów występuje prof. Stefan Kruckemhauser. Na początku lat sześćdziesiątych wydano w Polsce jego podręcznik o nazwie "Śmig". Kupiłem tą książeczkę do nauki jazdy i gdzieś mi zaginęła. To była szkoła austriacka. A taka jazda, jak na filmie z profesorem używającym tuby, była moim marzeniem. Równolegle działała "szkoła francuska", gdzie nacisk kładziono min. na skręty z rotacją(tzw. lekka kristiannia) z pewnym zamachem. Taki zamach w stronę stoku ułatwiał wprowadzenie nart w skręt w głębokim, nie ubitym śniegu. Austriacy bazowali na przeciwskręcie(kontrrotacji), czego efektem jest takie zamiatanie piętkami(wedeln-wachlować, merdać ogonem). Francuzi napisali mniej więcej w tym samym czasie, co "Śmig" Kruckenhausera, zbiorowe dzieło pt. "Ski de France". Książka ta w oryginale była dostępna w Bibliotece Górskiej w Krakowie mieszczącej się w kamienicy naprzeciwko obecnego magistratu. Chodziłem tam czasem poczytać coś o górach i jak się pouczyłem nieco francuskiego to sobie pożyczałem tą książeczkę. Była gruba. Mnóstwo wykresów, trajektorii jazdy, sił, zdjęć. Joubert, który pracował na Uniwersytecie w Grenoble(był trenerem i dyr. technicznym w akademickim klubie narciarskim)m zaczął pisać już w1956 r(Ski Technique Moderne). Potem pisał wspólnie o nauce jazdy z mistrzem olimpijskim Jean Vuarnet.

 

Ruch "avalement"(połykania "górek") opisali pierwsi Joubert i Vuarnet i nazwali go połykaniem. Podpatrzyli, gdy stosował go w czasie jazdy po muldach J.C. Killy(przypadek odkrycia czegoś nowego instynktownie przez utalentowanego narciarza). Z pod ręki Jouberta wyszedł, min. Patrick Russel, mistrz świata, zdobywca Pucharu Świata. Nie wiem skąd wzięła się nazwa "skręt wężowy'. W każdym razie pewnego dnia w "Dzienniku Polskim" w Krakowie ukazała się notatka z rysunkiem i chyba ze zdjęciem o nowej ewolucji pt. "skręt wężowy". Miała to być rewelacja, bo narty w ześlizgu nie zostawiały szerokiego śladu. W tej gazecie pisywał często o nartach Zbigniew Lengren, zapalony narciarz. W książce G. Jouberta, którą mam w domu "Pour Apprendre Soi Meme A Skier"(Jak się samemu nauczyć jeździć na nartach) jest opisany skręt "S" i było to dokładnie to samo co w DP. Częste skręty są tu nazywane "godille"(żegl. wiosło, śrubówka, narc. - oporowanie , tak tłum. słownik). Długie -po prostu virage. "Godille" jest hamująca i goddille "S". Może być śmig(bo godille to śmig) hamujący i śmig taki jak wykonuje P. Russel krótkie skręty i na muldach z avalement.

 

Pozdrawiam

Dziadku Kuby 10, sporo czytałeś i może wiesz skąd pochodzi tekst z tej strony

www.institut-bz.de/category/doskonalenie-w-narciarstwie

Brak jest autora, a tekst jest stary. Ciekawi mnie, czy to polski tekst czy tłumaczenie. Przyznam się, że nic z niego nie rozumiem.

Francuski film jest ilustracją do tekstów Jouberta. Oba filmy wrzuciłem bo pokazują mniej więcej ten sam okres w narciarstwie z punktu francuskiej i austriackiej szkoły/mody.    


Stopka zastępcza.


#47 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 6511 postów
  • Na forum od: 02.2008
4614
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 16 marzec 2015 - 22:52

trafiłem na to

http://www.institut-...-w-narciarstwie

 

Tekst pochodzi chyba z lat 60 XX wieku, napisany tak, żeby nikt nic nie zrozumiał. Jeśli tak pisane były podręczniki i takim językiem posługiwali się instruktorzy to nie dziwię się, jazda na nartach była tak bardzo trudna, że aż musiano... wymyślić snowboard.

Szukałem dalej tajemniczego wężoskrętaskrętu i trafiłem na piękne filmiki. 

 

tekst na 100% pochodzi z ksiązki Jouberta o tym samym tytule. Faktycznie pisana w koncu lat 60 - epoka JCKillego, Schranza, nieco poźniej braci Toeni, Russela, Augerta......

Ksiązka ukazała sie polskim tłumaczeniu chyba 1973(???). Mam ją w domku w Ustroniu i czasem zaglądam, dlatego pamietam co niektóre akapity.

Kolejna ksiązka - już bardziej znana tego samego autora, to "Jak doskonalic sie w narciarstwie".

Adresy do jej skanów zamieszczałem kiedyś w wątku 'Joubert'
 
Co do rozumienia.... mam nieco inne zdanie. Tak jasnego wykładu jak tego autora jeszcze nie spotkałem w ksiązkach narciarskich.....
 
 
 
PozdrawiamM

  • polm podziękował za tę wiadomość

#48 polm

polm

    Czarna owca

  • PipPipPipPip
  • 1345 postów
  • Na forum od: 12.2010
832
  • Umiejętności: 3
  • Ściema wschodnia

Napisano 16 marzec 2015 - 23:05

 

tekst na 100% pochodzi z ksiązki Jouberta o tym samym tytule. Faktycznie pisana w koncu lat 60 - epoka JCKillego, Schranza, nieco poźniej braci Toeni, Russela, Augerta......

Ksiązka ukazała sie polskim tłumaczeniu chyba 1973(???). Mam ją w domku w Ustroniu i czasem zaglądam, dlatego pamietam co niektóre akapity.

Kolejna ksiązka - już bardziej znana tego samego autora, to "Jak doskonalic sie w narciarstwie".

Adresy do jej skanów zamieszczałem kiedyś w wątku 'Joubert'
 
Co do rozumienia.... mam nieco inne zdanie. Tak jasnego wykładu jak tego autora jeszcze nie spotkałem w ksiązkach narciarskich.....
 
 
 
PozdrawiamM

 

Może oryginał ma rysunki i łatwiej zrozumieć. W tej formie która jest na stronie nie jestem w stanie zrozumieć jak wygląda skręt wężowy. Może dlatego, że do mnie nie trafiają określenia do stokowy, od stokowy (narta, kijek, skręt).

Przykład:

Zacznijmy krawędziowanie nart tak, jak to wykonywaliśmy dotychczas, lecz przyjmując nieco wyższą pozycję. Teraz przez minimalne cofnięcie pozycji (uzyskane przez lekkie ugięcie nóg) obciążmy nieco piętki nart zachowując od stokowe położenie tułowia, układ i wbicie kijka tak, jakbyśmy chcieli zaraz wykonać wyjście w górę. Jednak zamiast spodziewanego wyjścia, błyskawicznie rozluźnijmy mięśnie pleców. Natychmiastowym skutkiem takiego postępowania będzie przechylenie tułowia od stoku i ku dołowi; odczekawszy ułamek sekundy ugnijmy nogi. Tyły nart zostaną na bardzo krótką chwilę odciążone (ułamki sekundy), a to wystarczy dla zapoczątkowania skrętu bez utraty kontaktu narty-śnieg. Skręt będzie stopniowo zacieśniany. Teraz, również stopniowo, podwyższajmy pozycję zmniejszając jednocześnie obciążenie przodów nart, które w wyniku opisywanych oddziaływań zakreślą prawie idealną krzywą.

 

No cóż, etap książek mam już raczej za sobą (teoria) stawiam teraz wyłącznie na praktykę.


Stopka zastępcza.


#49 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 6511 postów
  • Na forum od: 02.2008
4614
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 16 marzec 2015 - 23:10

Może oryginał ma rysunki i łatwiej zrozumieć. W tej formie która jest na stronie nie jestem w stanie zrozumieć jak wygląda skręt wężowy. Może dlatego, że do mnie nie trafiają określenia do stokowy, od stokowy (narta, kijek, skręt). No cóż, etap książek mam już raczej za sobą (teoria) stawiam teraz wyłącznie na praktykę.

dokładnie tak. Rysunków i fotek poklatkowych, pokazujących kolejne ruchy mistrzów jest tam sporo na każdą okazję. Mnie 'urzekło' wtedy twierdzenie autora ze uczy poczatkujących tych samych ruchów co jako trener swoich  mistrzów, a róznią sie one tylko predkością i precyzją wykonania. :-) Kto nie chciałby jezdzić tak jak mistrz..... ;)



#50 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1344 postów
  • Na forum od: 01.2015
1439
  • Umiejętności: 1

Napisano 17 marzec 2015 - 00:29

Witam!

 

Książki G. Joubert`a był świetnie napisane. Tą co mam w domu(było wcześniejsze polskie tłumaczenie pt. " Jak doskonalić...")' " Pour Apprendre...".jest późniejszą książka. Obie znam, bo obie miałem. Została ta druga. To była moja biblia przez lata, bo nic nie było wtedy, co można było z nią porównać. Jakieś  polskie książeczki to były kompilacje wydań zagranicznych. Kto zresztą w kraju miał doświadczenie, by coś takiego napisać. A tu miało się dane z pierwszej ręki, trenera zawodników o światowym poziomie. Zresztą Francuzi wtedy przodowali nie tylko w narciarstwie ściśle sportowym. A słynna ENSA w Chamonix(Narodowa Szkoła Narciarstwa i Alpinizmu - w tłum), o której skończeniu marzyli najlepsi polscy instruktorzy alpinizmu i narciarstwa, marzący o zjazdach po lodowcach, w dziewiczym wysokogórskim terenie.

 

Joubert uczył jednej techniki. Od początku. Nie było dziwnego rozdwojenia technika zawodnicza i jakaś inna dla cywilów. Jak dziecko się uczy jeździć, to nauka od początku jest taka sama. Tylko później zostają ci, którzy są bardziej zmotywowani i mają szanse być właściwie uczeni. Najzdolniejsi z nich zostawali zawodnikami, którzy podlegali dalszym sitom. Nie ma techniki narciarskiej zawodniczej i innej. To jakaś totalna bzdura, która się urodziła może w Białce, bo jakiś Pan i Pani w wieku czterdziestu, czy pięćdziesięciu lat nagle się chcieli szybko nauczyć jeździć na nartach. I trzeba zaczynać od pługu.

 

Pozdrawiam



#51 lobo

lobo

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1921 postów
  • Na forum od: 11.2007
1090
  • Umiejętności: 1
  • Trójmiasto

Napisano 17 marzec 2015 - 09:09

 

Joubert uczył jednej techniki. Od początku. Nie było dziwnego rozdwojenia technika zawodnicza i jakaś inna dla cywilów. Jak dziecko się uczy jeździć, to nauka od początku jest taka sama. Tylko później zostają ci, którzy są bardziej zmotywowani i mają szanse być właściwie uczeni. Najzdolniejsi z nich zostawali zawodnikami, którzy podlegali dalszym sitom. Nie ma techniki narciarskiej zawodniczej i innej. To jakaś totalna bzdura, która się urodziła może w Białce, bo jakiś Pan i Pani w wieku czterdziestu, czy pięćdziesięciu lat nagle się chcieli szybko nauczyć jeździć na nartach. I trzeba zaczynać od pługu.

 

Pozdrawiam

To jest "oczywista oczywistość" Dziadku, ale Szkoły Tradycyjne wolą wciskać ludziom przysłowiowy kit bo to łatwiejszy chleb.


Pozdrawiam

Początek sezonu 09.01.2019 20 dni na nartach. 

Nie ma to jak w Gardenie! Moja jazda https://youtu.be/0rRTc2geWOI  


#52 AndRand

AndRand

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 389 postów
  • Na forum od: 03.2015
173
  • Umiejętności: 1

Napisano 01 kwiecień 2015 - 13:36

trochę się ubrudził na stoku...

 



#53 bakkz

bakkz

    Jadziu

  • PipPipPipPip
  • 1108 postów
  • Na forum od: 11.2014
842
  • Umiejętności: 7
  • Bielsko-Biała/ Nowy Sącz

Napisano 01 kwiecień 2015 - 15:10

Ja troszkę w innym tonie, porównanie stylów jazdy instruktorów z różnych krajów.

 

Jazda dowolna:

 

Krótkie skręty:

 

 

Długie skręty:

 

Podsumowanie:

 

I jakoś tak mi wychodzi, że Kanada i Francja pod względem estetycznym podobają mi się najbardziej. :)



#54 ronin

ronin

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 403 postów
  • Na forum od: 11.2006
155
  • Umiejętności: 7
  • Głogów

Napisano 02 kwiecień 2015 - 19:39

Kanada faktycznie wygląda fantastycznie, ale trudno odmówić uroku elastycznym Koreańczykom



#55 bakkz

bakkz

    Jadziu

  • PipPipPipPip
  • 1108 postów
  • Na forum od: 11.2014
842
  • Umiejętności: 7
  • Bielsko-Biała/ Nowy Sącz

Napisano 02 kwiecień 2015 - 20:22

Właśnie jakoś tak do mnie nie do końca przemawia ta Korea, choć, jak mówisz, nie można im odmówić uroku. Tak nimi coś szarpie w skrętach. Za to Japończycy ciekawie pracują rękami. Odnoszę wrażenie, że bardzo wysoko prowadzą kije i wygląda to trochę, jak skrzydła samolotu – takie miałem skojarzenie, gdy obserwowałem jazdę.



#56 panmoimpasterzem

panmoimpasterzem

    Podły szyderca

  • PipPipPip
  • 974 postów
  • Na forum od: 10.2011
656
  • Umiejętności: 4
  • Świdnica

Napisano 03 kwiecień 2015 - 09:43

hmm, tak sobie obejrzałem post bakzz-a i nasunęla mi się taka refleksja:

 

koreańczycy nieźle wymiatają, a nie widać ich w Pucharze Alpejskim

może tak samo jest z naszymi "alpejczykami"  :rolleyes:  - tylko odwrotnie



#57 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1344 postów
  • Na forum od: 01.2015
1439
  • Umiejętności: 1

Napisano 03 kwiecień 2015 - 16:18

Witam!

 

Koreańczycy maja taką gwiazdę demontracyjną(zapomniałem nazwiska).  Często pokazywany na YT. Jeździ nisko, bardzo elastyczny w bioderkach. Ale w slalomie trzeba mieć nieco gazu i  jechać' "prosto prze siebie". Japończyk(Yusa) też jest bardzo elastyczny, koci, ale to też nie zawsze gwarantowało dobry czas. Wydawało się też nieraz, że pod koniec slalomu brakowało mu pary. Ciekawe, że ludzie żółci nie startują zupełnie w GS, SG czy DH(może też powodu braku możliwości treningowych na długich trasach). Gdzie zaczyna grać bardzo dużą rolę wytrzymałość pod koniec jazdy.

 

Pozdrawiam



#58 bakkz

bakkz

    Jadziu

  • PipPipPipPip
  • 1108 postów
  • Na forum od: 11.2014
842
  • Umiejętności: 7
  • Bielsko-Biała/ Nowy Sącz

Napisano 03 kwiecień 2015 - 16:28

A czy masa i wzrost zawodnika ma się w jakiś sposób do konkurencji, w której jest dobry? Czy SL i GS obsadzone są przez osoby „drobniejsze”, a SG i DH przez „więksiejsze”? Pytam poważnie, bo nie wiem, nie śledzę i nie znam parametrów zawodników, ale logicznie miałoby to sens i tłumaczyłoby nieobecność Japończyków i Koreańczyków w tych dyscyplinach.

 

Trochę wiąże się to też z czasem reakcji i szybkością, o których rozmawialiśmy na MG, niższemu duży raczej pod tym względem nie dorówna.



#59 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12900 postów
  • Na forum od: 11.2007
7733
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 03 kwiecień 2015 - 18:16

A czy masa i wzrost zawodnika ma się w jakiś sposób do konkurencji, w której jest dobry? Czy SL i GS obsadzone są przez osoby „drobniejsze”, a SG i DH przez „więksiejsze”? Pytam poważnie, bo nie wiem, nie śledzę i nie znam parametrów zawodników, ale logicznie miałoby to sens i tłumaczyłoby nieobecność Japończyków i Koreańczyków w tych dyscyplinach.

 

Trochę wiąże się to też z czasem reakcji i szybkością, o których rozmawialiśmy na MG, niższemu duży raczej pod tym względem nie dorówna.

Cześć

Nie, raczej z wiekiem jest pewna korelacja.

 

 

Patrząc na filmiki demonstracyjne koreańczycy są raczej śmieszni przy kanadyjczykach - klasyczna sztuka dla sztuki.

 

Pozdro


  • bakkz podziękował za tę wiadomość

#60 wort

wort

    Wujek Dobra Rada

  • PipPipPipPip
  • 1908 postów
  • Na forum od: 11.2005
812
  • Umiejętności: 1

Napisano 03 kwiecień 2015 - 19:08

 

koreańczycy nieźle wymiatają, a nie widać ich w Pucharze Alpejskim

 

Antycypacja

Umiejętność szybkiego zapamiętywania

Wyobrażnia przestrzenna

Psychika

 

Umiejętnośc jazdy  na nartach to szczegół w PŚ  ;)





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych