Skocz do zawartości


Witaj na SkiForum.pl


Logowanie » 

Rejestracja
Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum. Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach.

Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie wiadomości, prywatną korespondencję z innymi użytkownikami forum, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych ułatwień w korzystaniu z forum.

Zdjęcie
- - - - -

Kontakt na stoku


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
37 odpowiedzi w tym temacie

#1 szliff

szliff

    Nowy użytkownik

  • 7 postów
  • Na forum od: 05.2010
0

Napisano 11 maj 2010 - 14:29

W jaki sposób utrzymujecie kontakt z dziećmi na stoku? Macie jakiś ciekawy patent? Mam dwójkę, jeszcze mi się nie zdarzyło ich zgubić, ale parę razy zdarzyło się, że straciłem jedno z oczu. Jedną opcją jest kupienie komórek, ale szkoda trochę kasy na 3 roamingi jeśli jest lepszy sposób.

#2 krzysiek358

krzysiek358

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1507 postów
  • Na forum od: 12.2007
244
  • Umiejętności: 7
  • Wrocław/Kotlina Kłodzka

Napisano 11 maj 2010 - 15:28

walkie talkie :D

#3 yukisan

yukisan

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1072 postów
  • Na forum od: 01.2009
294
  • Umiejętności: 6
  • lubuskie

Napisano 12 maj 2010 - 08:28

Również to przerabiałem.
Wypracowałem sobie taką metodę : wspólnie poznawaliśmy trasy nie tracąc się z oczu, ja jechałem na końcu ogarniając moją gromadkę. W razie "W" ustaliłem zasadę, że jeśli ktoś się zgubi to czeka na dolnej lub górnej stacji wyciągu do skutku!
Potem wybieraliśmy sobie jedną trasę, na której każdy mógł sobie jeździć do woli. Warunek : nikt jej nie opuszcza, w razie potrzeby spotkania czeka na górnej, lub dolnej stacji, albo dzwoni do taty. Tu dyscyplina była obowiązkowa! Dzieciaki miały luz, ja teoretycznie też, ale zawsze kręciłem głową dookoła, żeby się orientować gdzie moje pociechy aktualnie śmigają.
Jak już wszystkim się objeździło do syta przenosiliśmy się na inny wyciąg utrzymując tam te same zasady.
Stopniowo dzieciaki uzyskiwały coraz większą samodzielność, a ja zaufanie do ich zachowania w danych warunkach.
Po kilkunastu dniach takiego "szkolenia" bez obawy mogłem puszczać je na coraz dłuższy czas. Oczywiście wczesniej miały wpojone zasady dekalogu FIS.
W większym ośrodku umawialiśmy się na spotkanie o pełnej godzinie w ustalonym barze na przekąskę. Jeśli nie udało się np. o 10.00 to już na 11.00 byli wszyscy:D. Wizja ciepłego posiłku jest jak magnes:).
To tak w pewnym uproszczeniu, bo nie raz i nie dwa miałem duszę na ramieniu w obawie o jakieś nieprzewidziane zdarzenia. Z drugiej strony dziś z perspektywy czasu mogę ocenić, że wypracowaliśmy sobie wzajemne zaufanie i odpowiedzialność na stoku. Warunek podstawowy : dyscyplina na początku! Potem można ją stopniowo poluzować.
A walkie-talkie i telefony mogą w tym jeszcze pomóc dając tzw. ostatnią deskę ratunku.
  • daro109f podziękował za tę wiadomość

Krążą słuchy, że za firewallem panuje zima :o


#4 Aniouk

Aniouk

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 435 postów
  • Na forum od: 02.2008
187

Napisano 12 maj 2010 - 10:11

Ja do tego dodalabym jeszcze nauke odpowiedzi na dwa pytania po angielsku:
What is your name? i Where are you from? To tak po doswiadczeniach na Stubaiu z 4letnia spanikowana Adela Pawolna...co byla szybsza od swojego taty i go zagubila...na migi polsko-slowackie tez mozna...ale chyba latwiej, szczegolnie dla zachodnich narciarzy, tak pomoc zgubie skontaktowac sie z obsuga stoku:)

#5 Mitek

Mitek

    Absolutny narciarski fenomen

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8334 postów
  • Na forum od: 11.2007
3829
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 12 maj 2010 - 10:52

Cześć

W jaki sposób utrzymujecie kontakt z dziećmi na stoku? Macie jakiś ciekawy patent? Mam dwójkę, jeszcze mi się nie zdarzyło ich zgubić, ale parę razy zdarzyło się, że straciłem jedno z oczu. Jedną opcją jest kupienie komórek, ale szkoda trochę kasy na 3 roamingi jeśli jest lepszy sposób.


Ale co to znaczy kontakt? W jakim wieku sa dzieci i czy ten kontakt jest potrzebny?
Podstawa to edukacja narciarska od małego - wtedy nie ma problemu. Oczywiście nie chodzi tu o nauke jazdy ale o taktyke, umiejętnośc zachowania sie na stoku, podstawowa znajomośc gór itd. Kto o tym zapomina jest po rpostu sam sobie winien w razie kłopotów.
Wielokrotnie prowadziłem grupy dziecięce z dziećmi jeżdżącymi tak do 10 roku życia nie ma żadnego problemu są karne i przy odpowiednim prowadzeniu mozna dawac im swobodę wyboru trasy i ustalać miejsce spotkania bez ryzyka zabładzenie czy niesubordynacji. Ze starszymi gorzej - tu trzeba bazowac na najlepszych narciarzach i ich czynic niejako odpowiedzilanymi za podgrupy.
Pamietac trzeba o wyposażeniu dzieci w mapki i ustaleniu miejsca spotkania w wypadku zgubienia się oraz czasu tego spotkania po ostatnim kontakcie.
Dzieci muszą oczywiście wiedziec gdzie mieszkają (hotel, miejscowość) oraz znac telefony do rodziców czy opiekunów. To właściwie wszystko.
POzdro

Użytkownik Mitek edytował ten post 12 maj 2010 - 10:54


#6 jark

jark

    Instruktor SkiForum.pl

  • 7835 postów
  • Na forum od: 04.2006
2250
  • Umiejętności: 1
  • Ojczyzna

Napisano 12 maj 2010 - 21:31

Również to przerabiałem.
Wypracowałem sobie taką metodę : .....

również takie metody stosowałem i stosujemy nadal ....
ważne jest tu zaufanie połączone z edukacją i umiejętnościami

What is your name?

jest na to sposób (powiększ zdjęcie)
:D

Załączone miniatury

  • DSC01177.JPG

  • Aniouk podziękował za tę wiadomość

cisza potrafi krzyczeć .... posłuchaj


#7 Aniouk

Aniouk

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 435 postów
  • Na forum od: 02.2008
187

Napisano 12 maj 2010 - 21:48

jest na to sposób (powiększ zdjęcie)
:D

Ja bym jeszcze zapodala choragiewki 2 metrowe z imionami:D i wszystko byloby jasne...znaczy jasno zielone badz rozowe:)
Hmmm jak zwykle malo spostrzegawcza jestem...za 3 razem dopiero dostrzeglam NINA i numer telefonu...REWELACJA!!!

Użytkownik Aniouk edytował ten post 12 maj 2010 - 21:50
Za szybko odpisalam, za malo na zdjecie spozieralam...


#8 szliff

szliff

    Nowy użytkownik

  • 7 postów
  • Na forum od: 05.2010
0

Napisano 17 maj 2010 - 15:40

Faktycznie na tej fotce dopiero po powiększeniu widać :)

Dzięki wszystkim za odpowiedź, myślę, że metoda z dyscypliną może przynieść skutki po jakimś czasie. Na pewno spróbuję.

Rozmawiałem na ten temat ostatnio z jednym z instruktorów w naszej szkoły jazdy, ma bardzo ciekawy patent - nie tylko do utrzymywania kontaktu, ale także do przekazywania dziecku (ale i dorosłym zawodnikom) wskazówek. Kiedyś po prostu bardzo głośno mówił, ale wiadomo, że po jakimś czasie na zimnie można sobie mocno gardło załatwić. Tak więc zainwestował w interkom dla motocyklistów, który montuje się do kasku. Z tego co mówił nie potrzebuje użycia rąk, aktywuje się głosem, a poza tym służy mu do odbierania telefonu komórkowego bez sciągania kasku :) Znalazłem to o czym mówił i chyba na przyszły sezon zakupię.

http://www.telix.pl/...ow-3,34165.html

Acha, mówił o jeszcze jednej ważnej rzeczy - montujemy tylko jedną słuchawkę! Trzeba też słyszeć co się dookoła dzieje :D

Taki patent ktoś z was już próbował?

#9 yukisan

yukisan

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1072 postów
  • Na forum od: 01.2009
294
  • Umiejętności: 6
  • lubuskie

Napisano 17 maj 2010 - 18:33

Fajny wynalazek !
Dla instruktora rzeczywiście duże ułatwienie jeśli posiada kilka zestawów.
Dla Ciebie może trochę mniejsze - co to jest dla bąbla oddalić się na ponad 500 metrów ?:) Chwila, moment i znika :D.

Krążą słuchy, że za firewallem panuje zima :o


#10 jark

jark

    Instruktor SkiForum.pl

  • 7835 postów
  • Na forum od: 04.2006
2250
  • Umiejętności: 1
  • Ojczyzna

Napisano 17 maj 2010 - 18:56

...również mi się podoba
tylko czy dodając zakłócenia, np. pochodzące z telefonów komórkowych
to te 500 m będzie realne ?
no i cena ... sztuka cirka 300 złociszy za sztukę, to przy potrzebie kilku zestawów - mało nie jest
http://www.tions.pl/...-treecon-bt-500
http://www.okazjoneo...luetooth-zestaw
ale rzecz do rozważenia w naszej grupie

szliff
, dzięki za pomysł
:)
jarek

cisza potrafi krzyczeć .... posłuchaj


#11 niko130

niko130

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1747 postów
  • Na forum od: 01.2008
1055
  • Umiejętności: 9
  • Jelenia Góra

Napisano 18 maj 2010 - 19:55

Znalazłem radiotelefon o dosc interesujących parametrach . Załączony jest filmik przedstawiający sposób korzystania z radiotelefonu.

http://www.cb-radio....6,rel,typy.html

I jeszcze inna propozycja http://www.cb-radio....adniki/121.html

Użytkownik niko130 edytował ten post 18 maj 2010 - 20:23


#12 Mitek

Mitek

    Absolutny narciarski fenomen

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8334 postów
  • Na forum od: 11.2007
3829
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 18 maj 2010 - 22:37

Cześć
Być może mój pierwszy post nie był w tej materii zbyt czytelny.
Po prostu jeździmy z dziećmi - cóż więcej?
Pozdro

#13 jark

jark

    Instruktor SkiForum.pl

  • 7835 postów
  • Na forum od: 04.2006
2250
  • Umiejętności: 1
  • Ojczyzna

Napisano 19 maj 2010 - 07:09

Po prostu jeździmy z dziećmi ....

... oczywiście to nie ulega wątpliwości
ja każdy feryiny wyjazd spędzam z dzieciakami i przyznam szczerze, że sa to dla mnie najpiękniejsze i najradośniejsze nartowanie w całym sezonie .....
ale jak zwykle pojawiają się problemy
i myślę, że autorowi właśnie o taką sytuacje chodzi
.... dziecko nam rośnie, nabywa umiejętności i chciałoby sobie poszaleć samo na stoku, tudzież w grupie rówieśników...
i cóż wtedy ???
w łepetynie rodzica, jakowyś lęk jest ..... owszem, znamy poziom umiejętności pociechy i wiemy czego możemy oczekiwać, ale zawsze jest to 'ale...'
ja przyznam się, że pierwsze takie poczynania mojej córki, po prostu obserwowałem z daleka .... będąc zawsze w takiej pozycji w stosunku do niej, by jej moja obecność nie krępowała, a z drugiej strony, bym zawsze mógł szybko znaleźć się przy niej ..... ubocznym skutkiem takich 'podchodów' taty, są fajne zdjęcia
:D
teraz jest tak, że wiem gdzie jest mała (gdzie jeździ) i zaglądam do niej raz na jakiś czas, ..... by cyknąc jakieś zdjęcie ,też :D

przyznaję, że na tym etapie, przydałby się nam jakiś komunikator, inny niż telefon

pozdrawiam
jarek

cisza potrafi krzyczeć .... posłuchaj


#14 Maciej S

Maciej S

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 449 postów
  • Na forum od: 01.2008
116
  • Umiejętności: 7
  • Poznań

Napisano 19 maj 2010 - 07:51

Ciekawym rozwiązaniem jest połączenie GPS i krótkofalówki. Wtedy na ekranie mapy widzisz pozycje partnera. Zasięg znacznie przekracza PMR, ale pracuje amerykańskich częstotliwościach.
Piszę o Rino Garmina.
http://www.garniak.p...2119&hilit=rino

http://www.opolska.m...i/mojajazda.wmv\

 

Na nartach: w 100 % trzeźwy, w kasku.


#15 Mitek

Mitek

    Absolutny narciarski fenomen

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8334 postów
  • Na forum od: 11.2007
3829
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 19 maj 2010 - 08:16

Cześć

... oczywiście to nie ulega wątpliwości
ja każdy feryiny wyjazd spędzam z dzieciakami i przyznam szczerze, że sa to dla mnie najpiękniejsze i najradośniejsze nartowanie w całym sezonie .....
ale jak zwykle pojawiają się problemy
i myślę, że autorowi właśnie o taką sytuacje chodzi
.... dziecko nam rośnie, nabywa umiejętności i chciałoby sobie poszaleć samo na stoku, tudzież w grupie rówieśników...
i cóż wtedy ???
w łepetynie rodzica, jakowyś lęk jest ..... owszem, znamy poziom umiejętności pociechy i wiemy czego możemy oczekiwać, ale zawsze jest to 'ale...'
ja przyznam się, że pierwsze takie poczynania mojej córki, po prostu obserwowałem z daleka .... będąc zawsze w takiej pozycji w stosunku do niej, by jej moja obecność nie krępowała, a z drugiej strony, bym zawsze mógł szybko znaleźć się przy niej ..... ubocznym skutkiem takich 'podchodów' taty, są fajne zdjęcia
:D
teraz jest tak, że wiem gdzie jest mała (gdzie jeździ) i zaglądam do niej raz na jakiś czas, ..... by cyknąc jakieś zdjęcie ,też :D

przyznaję, że na tym etapie, przydałby się nam jakiś komunikator, inny niż telefon

pozdrawiam
jarek


A tak naprawde to chodzi o to, że dzieci robia szybko postepy i po prostu zaczynają jeździc lepiej od nas. My natomiast chcielibyśmy miec nad nimi kontrole bo wydaje sie nam, że możemy pomóc zaopiekowac się i nie wiem co jeszcze. A prawda jest taka, że od pewnego momentu to kontakt jest potrzebny żeby to dzieci mogły nam pomóc nie my im.
Warunkiem jest tylko poprawna narciarska edukacja w sensie taktycznym, umiejętności zachowań na nartach, znajomości niebezpieczeństw, znajomości gór. Dzieci sa naprawdę świadome i mają wyobraźnie i jeżeli przkażemy im dobre wzorce potrafia same o siebie zadbać i zachowywac sie dorośle.
Znam sporo osmiolatków, które narciarsko sa doroślejsze niż połowa dorosłych na stokach.
Pozdro

#16 HenrykFord

HenrykFord

    Użytkownik

  • PipPip
  • 290 postów
  • Na forum od: 01.2007
218
  • Umiejętności: 5
  • Ostrów Wlkp.

Napisano 19 maj 2010 - 12:56

Zgadza się Mitek tylko pominąłeś jeden aspekt. Taki radiotelefon może być oryginalnym elementem uatrakcyjniającym rodzinną zabawę na stoku. Dla jednych będzie to bajerancka fanaberia, dla innych łączenie przyjemnego z pożytecznym. Oby ktoś tylko nie wpadł na wiekopomny pomysł wprowadzenia obowiązku jazdy z walkie -talkie, z dziećmi do lat 12:D

#17 Mitek

Mitek

    Absolutny narciarski fenomen

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8334 postów
  • Na forum od: 11.2007
3829
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 19 maj 2010 - 13:17

Cześć

Zgadza się Mitek tylko pominąłeś jeden aspekt. Taki radiotelefon może być oryginalnym elementem uatrakcyjniającym rodzinną zabawę na stoku. Dla jednych będzie to bajerancka fanaberia, dla innych łączenie przyjemnego z pożytecznym. Oby ktoś tylko nie wpadł na wiekopomny pomysł wprowadzenia obowiązku jazdy z walkie -talkie, z dziećmi do lat 12:D


Mam walkie-talkie i czesto wożę je na stoku. Mam również dzieci, które wiekowo sie łapią i powiem ci, że jeszcze nigdy z nich nie korzystaliśmy w takiej formie jaką sugerujesz. na nartach tyle sie dzieje, że dodatkowe atrakcje juz chyba sa zbędne.;):)
Pozdr

#18 szliff

szliff

    Nowy użytkownik

  • 7 postów
  • Na forum od: 05.2010
0

Napisano 21 maj 2010 - 10:48

...również mi się podoba
tylko czy dodając zakłócenia, np. pochodzące z telefonów komórkowych
to te 500 m będzie realne ?
no i cena ... sztuka cirka 300 złociszy za sztukę, to przy potrzebie kilku zestawów - mało nie jest
http://www.tions.pl/...-treecon-bt-500
http://www.okazjoneo...luetooth-zestaw
ale rzecz do rozważenia w naszej grupie

szliff
, dzięki za pomysł
:)
jarek


O zakłócenia nie zapytałem, może przy następnej okazji, ale skoro tego używa to pewnie się sprawdza. A czy 500m to dużo czy mało? W sumie to nie wiem :) dla instruktora wystarcza, bo jest zawsze blisko ucznia. Acha, mówimy tu o grupach 2-3 osobowych, dla większych się nie opłaci, ze strony producenta można wyczytać:

"Rozmowy można prowadzić w odległości do 500m oraz przy prędkości do 120km/h. Komunikacja obywa się bezprzewodowo między 2 lub 3 osobami"

Zastanowię się jeszcze nad zakupem, do kolejnego sezonu jest cały rok. Póki co mamy kolejną powódź tysiąclecia :)

#19 wueres

wueres

    Team Wu-Jitsu (Mistrzowie Narciarstwa Barowego)

  • PipPipPip
  • 764 postów
  • Na forum od: 01.2009
352
  • Umiejętności: 1
  • Wrocław

Napisano 21 maj 2010 - 11:39

O zakłócenia nie zapytałem, może przy następnej okazji, ale skoro tego używa to pewnie się sprawdza. A czy 500m to dużo czy mało? W sumie to nie wiem :) dla instruktora wystarcza, bo jest zawsze blisko ucznia. Acha, mówimy tu o grupach 2-3 osobowych, dla większych się nie opłaci, ze strony producenta można wyczytać:

"Rozmowy można prowadzić w odległości do 500m oraz przy prędkości do 120km/h. Komunikacja obywa się bezprzewodowo między 2 lub 3 osobami"

Zastanowię się jeszcze nad zakupem, do kolejnego sezonu jest cały rok. Póki co mamy kolejną powódź tysiąclecia :)


Zakłócenia są, chyba że się cudem wstrzelisz w nieużywany kanał. Co nie znaczy, że nie można się dogadać. W górach 500m będzie pojęciem dość względnym - wystarczy przejechać na drugą stronę wzniesienia i żegnasz się z zasięgiem, przynajmniej w przypadku walkie-talkie "dla ludu".

Świetnie za to sprawdzają się w czasie podróży dwoma lub większą liczbą aut: "czysto, wyprzedzaj!", "uwaga tir na podjeździe!", tudzież "stary, *****, przyspiesz trochę :D".

El clásico - 1968' BMW 1600-02


#20 szliff

szliff

    Nowy użytkownik

  • 7 postów
  • Na forum od: 05.2010
0

Napisano 25 maj 2010 - 08:15

Zakłócenia są, chyba że się cudem wstrzelisz w nieużywany kanał. Co nie znaczy, że nie można się dogadać. W górach 500m będzie pojęciem dość względnym - wystarczy przejechać na drugą stronę wzniesienia i żegnasz się z zasięgiem, przynajmniej w przypadku walkie-talkie "dla ludu".

Świetnie za to sprawdzają się w czasie podróży dwoma lub większą liczbą aut: "czysto, wyprzedzaj!", "uwaga tir na podjeździe!", tudzież "stary, *****, przyspiesz trochę :D".


Ale tu już mówimy o jeździe rajdowej, chyba, że masz jakiś pomysł na montaż zestawu bez kasku? Ogólnie ten interkom jest dla motocyklistów, quadowców, rajdowców itp. gdzieś czytałem, że używają go też paintballowcy :) tak czy inaczej jeśli ktoś ma motor w lecie i narty w zimie to może z interkomu korzystać cały rok ;)


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych