Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Pierwsza pomoc na stoku


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
177 odpowiedzi w tym temacie

#161 hanka1

hanka1

    Stały bywalec forum

  • PipPipPip
  • 667 postów
  • Na forum od: 01.2008
244
  • Umiejętności: 1
  • Poznań

Napisano 31 grudzień 2009 - 09:06

U nas w Polsce z zyczliwościa na stokach moim zdaniem jest słabo... Miałem dosyć poważny wypadek gościu mi zajechał droge przez co wpadłem w nasyp lodowy w który wbiły mi sie narty a ja poleciałem na czysty lod. Gościu popatrzył i pojechał... Miałem wtedy 2 rece połamane ;/ Siedziałem i czekałem az ktoz z rodfziny bedzie jechał bo było to na srodku stoku siedziałem z twazy leciała mi krew dosłownie ciurkiem(mocno rozcięty nos) i nikt nie pofatygował sie by sie zatrzymac i udzielic mi pomocy dopiero jak mame zawołałem to podjechała do kogos z obsługi by powiadomic go o zdarzeniu ;/;/ STRASZNIE SIE WTEDY ZAWIODŁEM NA POLAKACH Na ich zyczliwości... ;/


Opisałeś przykrą historię, rzeczywiście spotkał Ciebie zawód.
Moja historia była akurat zupełnie odwrotna.
Ja przeleciałam przez pół stoku z jedną nie wypiętą nartą. Jak udało mi się wreszcie zatrzymać natychmiast koło mnie pojawili się narciarze. Popatrzyli, ocenili błyskawicznie sytuację, odpięli mi nartę, unieruchomili nogę (jak się później okazało była złamana w klilku miejscach).
Dwaj z nich zdjęli swoje kurtki, jedną podłożyli mi pod pupę, drugą okryli mi ramiona. Nie pozwolili się ruszać. Trzeci, po krótkiej wymianie zdań poszusował w dół do stacji GOPR po pomoc. Czekaliśmy na ratowników razem, nie zostawili mnie nawet na chwilę. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się, myślę że starali się dodać mi otuchy.
Potem to już zjazd toboganem do karetki, szpital, gips.
Zachowanie tych zupełnie dla mnie obcych facetów (młodych) , takie profesjonalne, a jednocześnie przepełnione życzliwością mam we wdzięcznej pamięci już ponad dwadzieścia lat, bo to dawno było.
Dlatego zastanawiam się, czy kiedyś ogólnie było lepiej z tą życzliwością, czy ja miałam takie szczęście.
Pozdrawiam wszystkich, którzy również doświadczyli takich przeżyć:)

Użytkownik hanka1 edytował ten post 31 grudzień 2009 - 09:08


#162 Lesiu19922

Lesiu19922

    Nowy użytkownik

  • 3 postów
  • Na forum od: 12.2009
0
  • Umiejętności: 9
  • Legnica

Napisano 31 grudzień 2009 - 13:48

Heh... To albo miałeś szczęście albo faktycznie ten świat zmierza do złego... :)
Pozdrawiam !

#163 Patyczok

Patyczok

    Użytkownik

  • Pip
  • 75 postów
  • Na forum od: 01.2008
5
  • Umiejętności: 6
  • Strzelno/Poznań

Napisano 31 grudzień 2009 - 15:02

Tylko nie piszcie, że kiedyś młodzież to była inna a teraz to sami bandyci :D
Wracając do tematu to chyba kwestia kto się koło Ciebie znajdzie w danym momencie. Niestety w naszym kraju znajomość pierwszej pomocy jest znikoma. Na PO nikt nie uważał a kursy PP przechodzą dosłownie jednostki. A prawdą jest, że ludzie po prostu boją się, że coś popsują i nawet nie podejdą spytać czy coś się stało (dotyczy również wypadków samochodowych etc.).

Może jako postanowienie noworoczne ktoś pójdzie na kurs PP? Najlepiej napisać do najbliższego oddziału PCK (np.), bo oni takie kursy organizują. Podstawowy trwa 16 godzin, zakończony jest egzaminem, dostajemy certyfikat. Osobiście polecam sam taki przeszedłem i w razie czego(odpukać) myślę, że jestem dość dobrze przygotowany. Pozdrawiam

#164 Artek Pytel

Artek Pytel

    Nowy użytkownik

  • 19 postów
  • Na forum od: 11.2012
3

Napisano 04 grudzień 2012 - 15:56

Ja i grupa, której jeżdżę mamy zwyczaj, zawsze, gdy ktoś leży, czy też się zbiera po upadku podjeżdżać i pytać, czy przypadkiem nie pomóc. Nawet, jeśli wygląda to bezpiecznie, dobrze, kiedy ludzie wiedzą, że można liczyć na innych na stoku. Jest jeszcze taka kwestia, że niektóre wypadki powodują taki szok, że poszkodowany nie jest świadom powagi sytuacji ani nawet, że mu się coś stało. Wtedy należy pomóc nawet wbrew jego woli, ale to już są skrajne wypadki.

#165 Gerard Walczak

Gerard Walczak

    Nowy użytkownik

  • Pip
  • 35 postów
  • Na forum od: 11.2012
2

Napisano 04 grudzień 2012 - 16:09

Jest jeszcze taka kwestia, że niektóre wypadki powodują taki szok, że poszkodowany nie jest świadom powagi sytuacji ani nawet, że mu się coś stało. Wtedy należy pomóc nawet wbrew jego woli, ale to już są skrajne wypadki.

Miałem taki wypadek na rowerze. Zakrwawiony, połamany, wsiadłem na rower i chciałem kontynuować jazdę. Koledzy mnie siłą musieli od tego odwodzić. Nie rozumiałem o co im chodzi.

#166 Artek Pytel

Artek Pytel

    Nowy użytkownik

  • 19 postów
  • Na forum od: 11.2012
3

Napisano 07 grudzień 2012 - 10:53

O tym właśnie mówię.

#167 Waldi Fieme

Waldi Fieme

    Nowy użytkownik

  • 1 postów
  • Na forum od: 01.2013
0

Napisano 05 styczeń 2013 - 11:24

Ja kiedyś widziałem, jak gość zakrawawiony tak, że prawie nic nie widział, 2 minuty po wypadku samochodowym wrócił do auta z zupełnie zniszczonym przodem i chciał odpalić silnik wkładając do stacyjki klucz yale, taki do mieszkania. Dziwił się, że mu się nie udaje.

#168 stanislav stoyanov

stanislav stoyanov

    Nowy użytkownik

  • 3 postów
  • Na forum od: 09.2013
0

Napisano 13 październik 2013 - 18:47

Nie bardzo rozumiem



#169 Patyczok

Patyczok

    Użytkownik

  • Pip
  • 75 postów
  • Na forum od: 01.2008
5
  • Umiejętności: 6
  • Strzelno/Poznań

Napisano 22 listopad 2013 - 20:58

Szok powypadkowy nie zawsze musi wiązać się z dużymi obrażeniami, ale już sam w sobie może być niebezpieczny, bo poszkodowany może zachowywać się nieracjonalnie. W takim przypadku należy nakłonić poszkodowanego do pozostania na miejscu zdarzenia i wezwać karetkę lub chociaż kogoś z rodziny.

 

Jakiś czas temu, w wakacje miałem do czynienia z takim przypadkiem. Dziewczyna poślizgnęła się i przewróciła na rowerze. Generalnie poza kilkoma otarciami nic się jej nie stało, ale była w takim szoku, że kiedy do niej podbiegłem miałem wrażenie, że jest obcokrajowcem, bo zupełnie nie reagowała co do niej mówię. Dopiero po kilku ładnych minutach (kiedy już produkowałem się po angielsku  :P ) powiedziała jak ma na imię i że jest polką.



#170 certovica

certovica

    Nowy użytkownik

  • 3 postów
  • Na forum od: 11.2013
0

Napisano 18 styczeń 2014 - 22:03

Super wątek, to po pierwsze. Człowiek nad pierwszą pomocą zaczyna się zastanawiać jak sam jest świadkiem wypadku - na stoku, na drodze, w szkole, jedym słowem gdziekolwiek. Z tego co da się zauważyć na pierwszy rzut oka to to, że boimy się zrobić krzywdę. Boje się, że ze mną też tak będzie, że połamie komuś żebra, że coś pójdzie nie tak. Z tego wszystkiego, zacząłem już nawet rozważać jakies szkolenie z ratownictwa, cosik organizowanego przez profesjonalnych, przeszkolonych ludzi, ot choćby cos takiego http://www.medicover...wo-medyczne.htm. Czy to dobry pomysł według Was? I gdzie ewntualnie polecacie się zapisać (jak juz ktoś robił cos takiego)

 



#171 Patyczok

Patyczok

    Użytkownik

  • Pip
  • 75 postów
  • Na forum od: 01.2008
5
  • Umiejętności: 6
  • Strzelno/Poznań

Napisano 17 listopad 2014 - 21:01

Szkolenie z pierwszej pomocy zawsze jest dobrym pomysłem :) Poszukaj jakiegoś kursu w swojej okolicy, zapisz się i do dzieła ;) Moje pierwsze szkolenie z pp było organizowane przez PCK i bardzo fajnie je wspominam. 

Powodzenia! 



#172 janusz35

janusz35

    Użytkownik

  • PipPip
  • 285 postów
  • Na forum od: 02.2008
44
  • Umiejętności: 1
  • Beskid Niski i okolice

Napisano 26 listopad 2014 - 08:03

Czy ktoś sie orientuje czy na kursach dla instruktorów naricarskich są zajęcia z pierwszej pomocy. Jeżeli nie to powinna być.



#173 Gerard Walczak

Gerard Walczak

    Nowy użytkownik

  • Pip
  • 35 postów
  • Na forum od: 11.2012
2

Napisano 18 styczeń 2015 - 17:44

Mój kolega był na kursie instruktorskim z elementami pierwszej pomocy.



#174 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9272 postów
  • Na forum od: 09.2006
3535
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 19 styczeń 2015 - 16:25

Mój kolega był na kursie instruktorskim z elementami pierwszej pomocy.

ztn w Polsce nie ma obowiazku ???

 

tutaj tez w zasadzie niema obowiazku przez instruktorow  posiadania CPR, ale przy zatrudnianiu osoby je majace, maja wieksza szanse dostac prace. w wiekszych osrodkach to wlasciwie obowiazek


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#175 kordiankw

kordiankw

    Samiec alfa

  • PipPipPipPipPip
  • 2976 postów
  • Na forum od: 10.2011
8595
  • Umiejętności: 7

Napisano 19 styczeń 2015 - 18:10

  Sayonara


Lubię ludzi ale nie wszystkich. Wiele wybaczam ale nie wszystko. Szybko zapominam, ale nie zawsze. Ci których lubię już o tym wiedzą. Ci, których nie lubię, to zauważą. Dla prawdziwych przyjaciół mogę przejść przez piekło. Wrogom wskażę tam drogę .....

#176 Mariolka123

Mariolka123

    Nowy użytkownik

  • 3 postów
  • Na forum od: 01.2018
2

Napisano 02 luty 2018 - 09:07

Kontuzje i urazy są obecne w każdym sporcie. Ja niestety nie znalazłam materiału konkretnie o stoku, ale mam ogólnie o treningach https://lepszytrener...moc-i-prewencjaCzęść założeń sie sprawdzi. 



#177 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2180 postów
  • Na forum od: 01.2017
755
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 02 luty 2018 - 09:19

Kontuzje i urazy są obecne w każdym sporcie. Ja niestety nie znalazłam materiału konkretnie o stoku, ale mam ogólnie o treningach https://lepszytrener...moc-i-prewencjaCzęść założeń sie sprawdzi.


Ja wiedziałem, że tak będzie
http://www.skiforum....mowego/page-60#
Mówcie mi prorok;-)

#178 gres

gres

    Nowy użytkownik

  • 18 postów
  • Na forum od: 08.2010
5

Napisano 15 luty 2018 - 02:15

nie no, ma rację- na kursie tak uczyli, wpierw bezpieczeństwo ratownika, potem ratowanego...

ja tam bym się nie wypowiadał tak ochoczo, co do możliwości noszenia pomocy w każdych warunkach, każdemu, zawsze i wszędzie... to naprawdę, gdy dochodzi do takiej sytuacji, człowiek się może zachować naprawdę różnie... wiem bo byłem w takiej sytuacji i wówczas rzuciłem się do pomocy (ale byłem wtedy służbą porządkową), bez maski i rękawiczek (wtedy jeszcze na kursie nie mówili o takich cudach). Zawsze zresztą rozważam sytuacje że takowych fruktów nie mam, więc gdyby co trzeba byłoby łatać chusteczką do nosa, kondomami czy torbą foliową...

Brak udzielenia pomocy nie jest karalny. Dotyczy on tylko lekarzy i ratowników (kwestia osób po przeszkoleniu ratowniczym nie jest do końca oczywista). Prawo nie zmusza nikogo do czynów heroicznych czy wymagających nadzwyczajnego działania... tymbarzdziej że udzielanie czynności leczniczej (do ktorej można zaliczyć nawet dmuchanie nosa) wykonywane bez uprawnień, bez właściwej wiedzy już karalne jest i aby uwolnić się od powstałej odpowiedzialności karnej, trzeba wykazać że było to w Stanie Wyższej Konieczności (SWK)

nieudzielnie pomocy przez osobę nie będąca lekarzem lub ratownikiem itp jest karalne w przypadku bezpośredniego zagrożenia utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Poniżej 162 k.k. Z drugiej strony udzielenie pomocy w niewłaściwy sposób też może być karalne jeśli nie zachodził Stan Wyższej Konieczności.

Art.  162.  [Nieudzielenie pomocy]

§  1.  Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,

podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§  2.  Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej.




Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych