Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

dyskopatia i narciarstwo

dyskopatia

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
145 odpowiedzi w tym temacie

#41 kss_marcin_skispa

kss_marcin_skispa

    Użytkownik

  • PipPip
  • 252 postów
  • Na forum od: 12.2009
337
  • Umiejętności: 10
  • Warszawa, Ursynów

Napisano 14 styczeń 2010 - 09:31

Maczek02, głowa do góry i witam w klubie! :)
Trochę cierpliwości, pracy (core training...) i będzie dobrze, powodzenia!

Jeśli chodzi o pasy lędźwiowe, są ok, ale w sytuacjach awaryjnych. Idealnym rozwiązaniem jest oczywiście taka rehabilitacja, która wyprowadzi jako tako tą dyskopatię i stworzy taki naturalny pas :)
Mi się udało, choć miałem bardzo hardcorowy przypadek (kilka godzin dziennie ćwiczeń - mordęga). Tylko raz na rok mnie "trafia" - wtedy dosłownie padam z nóg tam, gdzie stałem i leżę przez kilka godzin, póki nie minie (ketonal + masaż + pozycja odciążająca: na bok lub na plecach i krzesełko pod kolanami).

Pozdrawiam pozostałych lędźwingów!
http://www.skispa.pl - ręczny serwis narciarski - Warszawa Ursynów
http://www.skikurier.pl - serwis narciarski door-2-door
http://www.natyczki.pl - szkolenia na tyczkach

#42 kurm28

kurm28

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 876 postów
  • Na forum od: 11.2006
243
  • Umiejętności: 5
  • Oława (to obok Wrocławia)

Napisano 14 styczeń 2010 - 10:00

napisał kurm28
tez mam problem z kręgoslupem,bardzo często boli mnie odcinek lędzwiowy i "ciągnie mi nogę" tzw.rwa kulszowa, boli jak nie wiem co:( i od kilku miesiecy mam pas http://www.sprawniin...index.php?c=760 , używam go w pracy,kiedy siedzę przy koputerze,kiedy mam coś dzwignąć,a ostatnio zakladam go jak jade na narty,jeżdżę w każda niedzielę,bo tylko niedzielę mam wolną i kiedy jężdżę w pasie,odciążam kręgosłup i nie boli.Co do pasa sznurówki to ja na początku też chciałam go kupić ale Pani w sklepie medycznym odradziła mi.Najlepiej idz do sklepu medycznego,tam jest szeroki wybór gorsetów i napewno obsługa coś doradzi.
Pozdrawiam;)


Czesc

Dzięki za odpowiedź.
Pas juz zakupiłem - wczoraj. :-)))
Tej firmy, którą wkleiłaś, z tym, ze mój jest chyba niższy, aczkolwiek też właśnie na rzepy.
Użyłem terminu sznurówka, bo tak napisał mi lekarz, natomiast faktycznie w sklepie ortopedycznym pan polecił rzepy. Głównie ze względu na łatwość zakładania, bo działanie mają takie samo (Podobno ;-)) ).
Inna jeszcze sprawa, ze lekarz na skierowaniu do NFZ na dofinansowanie, zapisał mi sznurówkę Hohmana (czy Hoffmana), ale pan w sklepie ort odradzał to, jako starą konstrukcję (faktycznie tam zamiast stalek jest taka metalowa rama :eek::D).
Jedna rzecz, przed którą mnie wszyscy przestrzegali, to to, ze NIE WOLNO nosić takiego pasa zbyt często (w zasadzie tylko do pracy fizycznej - przy dźwiganiu, podczas uprawiania sportu itp, aczkolwiek to sprawa bardzo indywidualna i jeżeli Tobie lekarz czy inny spec zalecił częstsze noszenie to widać to widać tak ma być), gdyż przejmuje on funkcję mięśni obręczy biodrowej i w efekcie słabną one i jest totalna kupa z kręgosłupem.

Tak z ciekawości - co zdiagnozował u Ciebie lekarz? Jakie miałaś wyniki MR?

pzdr
k

Użytkownik kurm28 edytował ten post 14 styczeń 2010 - 14:32


#43 maczek02

maczek02

    Użytkownik

  • Pip
  • 59 postów
  • Na forum od: 11.2009
18
  • Umiejętności: 9
  • Jastrzębie Zdrój

Napisano 26 styczeń 2010 - 23:29

C.D. leczenia "tej przypadłosci":
po stwierdzeniu dyskopatii i serii zastrzyków nadszedł czas na miłe spotanie z fizjoterapełtą, który po 0,5 godziny wykrzywiania mnie stwierdził-masz dyskopatię -Eureka-krzyknąłem, a on mi na to- a wiesz dlaczego ?, no nie wiem, bo masz spieprzone biodro !!!-odpowiedział.
No i zaczeła sie jazda. Rozciąganie na " Madejowym Łożu", masarze,cwiczenia,cwiczenia i jeszcze raz cwiczenia i .... po 4 tygodnia tortur- moge chodzic,siadac i nawet założyłem narty !
ŻYJĘ
P.s. nawet w tajemnicy przed moimi "oprawcami"wystartowałem w ubiegły weekend w Eliminacjach Famili Cup ze skutkiem bardzo przyzwoitym !!!!;)
  • kurm28 podziękował za tę wiadomość

#44 kurm28

kurm28

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 876 postów
  • Na forum od: 11.2006
243
  • Umiejętności: 5
  • Oława (to obok Wrocławia)

Napisano 27 styczeń 2010 - 08:26

C.D. leczenia "tej przypadłosci":
po stwierdzeniu dyskopatii i serii zastrzyków nadszedł czas na miłe spotanie z fizjoterapełtą, który po 0,5 godziny wykrzywiania mnie stwierdził-masz dyskopatię -Eureka-krzyknąłem, a on mi na to- a wiesz dlaczego ?, no nie wiem, bo masz spieprzone biodro !!!-odpowiedział.
No i zaczeła sie jazda. Rozciąganie na " Madejowym Łożu", masarze,cwiczenia,cwiczenia i jeszcze raz cwiczenia i .... po 4 tygodnia tortur- moge chodzic,siadac i nawet założyłem narty !
ŻYJĘ
P.s. nawet w tajemnicy przed moimi "oprawcami"wystartowałem w ubiegły weekend w Eliminacjach Famili Cup ze skutkiem bardzo przyzwoitym !!!!;)


maczek02 - lejesz miód na moje serce. :D
mnie się jeszcze nie udało zainicjowac sezonu, ale to bardziej ze wzgledu na inne okolicznosci niz zdrowie, aczkolwiek tak mnie doktory nastraszyły, że mam lekkiego stresa, przed pierwszym wyjazdem od kiedy mnie zdiagnozowali.
czytając historie jak Twoja, czuje sie podniesiony na duchu.
;):D
3maj sie

k.

#45 MarekP

MarekP

    Użytkownik

  • Pip
  • 39 postów
  • Na forum od: 12.2007
5
  • Umiejętności: 7
  • Bydgoszcz

Napisano 27 styczeń 2010 - 16:29

bo masz spieprzone biodro !!!-odpowiedział.
No i zaczeła sie jazda. Rozciąganie na " Madejowym Łożu", masarze,cwiczenia,cwiczenia i jeszcze raz cwiczenia i .... po 4 tygodnia tortur- moge chodzic,siadac i nawet założyłem narty !
ŻYJĘ
P.s. nawet w tajemnicy przed moimi "oprawcami"wystartowałem w ubiegły weekend w Eliminacjach Famili Cup ze skutkiem bardzo przyzwoitym !!!!;)


czyzbys mial zablokowany staw biodrowo-krzyzowy?
kiedys tez mi to "naprawiano" na lozu..;)
a jakie cwiczenia Ci pomogly?

gratulacje za entuzjazm .. i F.Cup
ja na stoku przestalem rzucac biodrami i wyglupiac sie zbyt fun-carvingowo i pomoglo...

#46 tomformat

tomformat

    Stały bywalec forum

  • PipPipPip
  • 733 postów
  • Na forum od: 10.2006
164
  • Umiejętności: 7
  • Zgierz

Napisano 27 styczeń 2010 - 21:22

Z powyższych postów można wyciągnąć wniosek że główne siedlisko tej zarazy znajduje się w województwach śląskich i z tamtąd pączkuje na resztę kraju. No i właśnie wypączkowało u mnie, w sobotę wypączkowało. Coś tam sobie dźwignąłem i coś tam mnie w plecach łupnęło, phi nic takiego. W niedzielę pojechałem sobie na małą górkę , buty właśnie na parkingu zapiąłem, wyprostowałem się i zawyłem, i myślałem że już tam zostanę. Ból jak diabli i prąd po nodze do samej ziemi. Jakoś się "rozchodziłem" na szczęście ze trzy razy delikatnie zjechałem i do domu. Najgorzej mi wysiąść z samochodu , potem jak już chodzę to chodzę, ale ból gdzies tam cały czas jest.
No i własnie na ten temat trafiłem i wychodzi że chyba się kwalifikuję na zawirusowanego.
A czy jest różnica między dyskopatią "hodowaną" a spowodowaną przez uraz?
Oczywiście taki uraz może własnie ujawnić taką hodowaną, ale jestem ciekawy czy jest taki ich podział?

#47 maczek02

maczek02

    Użytkownik

  • Pip
  • 59 postów
  • Na forum od: 11.2009
18
  • Umiejętności: 9
  • Jastrzębie Zdrój

Napisano 27 styczeń 2010 - 21:27

no to witamy w klubie :D

#48 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1566 postów
  • Na forum od: 10.2006
1008
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 27 styczeń 2010 - 21:35

A czy jest różnica między dyskopatią "hodowaną" a spowodowaną przez uraz?
Oczywiście taki uraz może własnie ujawnić taką hodowaną, ale jestem ciekawy czy jest taki ich podział?


Zasadnicza. Ty masz typowe lumbago, heksenszus, postrzal. Smarowanie, oklady z cieplych pi..., i czas. Po tygodniu, dwoch problem sie konczy. A dyskopatia to trwale zmiany w kregoslupie. Niestety i ja smialo moge sie zaliczyc do klubu (malopolskie). Od wielu lat mam klopoty, ale ostatnio duzo wieksze.

Warto udac sie do dobrego nastawiacza lub masarzysty. Ja skorzystalem z namiaru krakowskiego, ktory podala Ania w poczatkach watku. Jest lepiej, ale o efektach wizyty, a scisle trzech, moglbym napisac dopiero za jakis czas. Podstawa to systematyczne cwieczenia wzmacniajace kregoslup. Podano tu kilka. Musisz wzmocnic miesnie grzbietu i brzucha i wtedy prawdopodobienstwo podobne jak Twoj urazu, znacznie maleje. Najwazniejsze to systematyczne ich stosowanie.

#49 tomformat

tomformat

    Stały bywalec forum

  • PipPipPip
  • 733 postów
  • Na forum od: 10.2006
164
  • Umiejętności: 7
  • Zgierz

Napisano 27 styczeń 2010 - 22:04

Lumbago, lumbaguchno.....
Mam nadzieję że się będę mógł tak cieszyć z lumbaga, ale jakieś badania sobie w tym kierunku zafunduję.
No na razie smaruję i "okładam" , ciekawe czy okłady z obcych by szybciej nie podziałały, no ciekawe.....

A co do wzmocnienia mięśni to trzeba będzie się za to wziąć zdecydowanie.

#50 seniorka

seniorka

    Użytkownik

  • PipPip
  • 186 postów
  • Na forum od: 01.2006
52
  • Umiejętności: 7
  • Warszawa

Napisano 06 luty 2010 - 17:41

Dołaczam do szacownego grona. Nie mam dyskopatii ale wymyk (czy coś podobnie nazywającego się) kręgu L5 - pękniety kręg (takie wypustki z boku pekły kiedyś i kręg sie przemieścił). Nigdy bym nie uwierzyła, ze mam ten ostatni krążek w innym miejscu niz powinien, ale znajomy profil mej sylwetki na zdjęciu RTG upewnił mnie, że to ja. Długo deliberowaliśmy, co z nartami w takim razie, lekarz nie zabronił, rehabilitant tez nie i ale przeważył fakt, że podobno to juz jest stan sprzed wielu lat (ku mijemu zdziwieniu) i mniemam, ze skoro kazdy sezon jeżdzę to i ten mi sie uda. Zaczynam rehabilitacje i płacę równoczesnie zaliczkę na wyjazd. Stracha mam, bo to podobno dość groźne jest, już dźwigam, tak jak to opisujecie i zalecono, będę ćwiczyć w domu (adios moja grupka ćwicząca, brzuszki i inne wygibasy nie dla mnie) postarm sie uratować formę. Moge polecic fajną firmę ortopedyczną w Warszawie, zresztą tez z polecenia znajomych.

#51 kurm28

kurm28

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 876 postów
  • Na forum od: 11.2006
243
  • Umiejętności: 5
  • Oława (to obok Wrocławia)

Napisano 06 luty 2010 - 20:25

Dołaczam do szacownego grona. Nie mam dyskopatii ale wymyk (czy coś podobnie nazywającego się) kręgu L5 - pękniety kręg (takie wypustki z boku pekły kiedyś i kręg sie przemieścił). Nigdy bym nie uwierzyła, ze mam ten ostatni krążek w innym miejscu niz powinien, ale znajomy profil mej sylwetki na zdjęciu RTG upewnił mnie, że to ja. Długo deliberowaliśmy, co z nartami w takim razie, lekarz nie zabronił, rehabilitant tez nie i ale przeważył fakt, że podobno to juz jest stan sprzed wielu lat (ku mijemu zdziwieniu) i mniemam, ze skoro kazdy sezon jeżdzę to i ten mi sie uda. Zaczynam rehabilitacje i płacę równoczesnie zaliczkę na wyjazd. Stracha mam, bo to podobno dość groźne jest, już dźwigam, tak jak to opisujecie i zalecono, będę ćwiczyć w domu (adios moja grupka ćwicząca, brzuszki i inne wygibasy nie dla mnie) postarm sie uratować formę. Moge polecic fajną firmę ortopedyczną w Warszawie, zresztą tez z polecenia znajomych.


witamy w klubie :)
nie jest to czasem kręgozmyk? ;)

#52 seniorka

seniorka

    Użytkownik

  • PipPip
  • 186 postów
  • Na forum od: 01.2006
52
  • Umiejętności: 7
  • Warszawa

Napisano 07 luty 2010 - 14:11

Otóż to: kręgozmyk, ładna nazwa prawda? Dziś byłam na to konto na basenie, pływając żabką (ale krytą, bo chyba lepsza na kręgi szyjne, z nimi też jest nie halo) i grzbietowym. A od poniedziałku rozciągam itp

#53 kurm28

kurm28

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 876 postów
  • Na forum od: 11.2006
243
  • Umiejętności: 5
  • Oława (to obok Wrocławia)

Napisano 07 luty 2010 - 22:38

Otóż to: kręgozmyk, ładna nazwa prawda? Dziś byłam na to konto na basenie, pływając żabką (ale krytą, bo chyba lepsza na kręgi szyjne, z nimi też jest nie halo) i grzbietowym. A od poniedziałku rozciągam itp


Z ta żabką to uważaj.
Wprawdzie nikt mi nie wytłumaczył dlaczego, ale zasadniczo lekarze mówili: "Pływać, ale nie żabką!"


pzdr
k

#54 tomekc

tomekc

    Użytkownik

  • PipPip
  • 104 postów
  • Na forum od: 10.2006
22
  • Umiejętności: 8
  • spod Warszawy

Napisano 16 luty 2010 - 00:10

... ale przeważył fakt, że podobno to juz jest stan sprzed wielu lat (ku mojemu zdziwieniu) ...

To tak jak z tą prozą co to jeden dowiedział się że nia mówi od urodzenia :):):)

Witam ja też do klubu ale w ogóle to ja uważam że narty pomagają n adyskopatię:
1) brak obciażenia na górną cześć ciała
2) dużo ruchu szczególnie rozluźnienie i ruchy bioder
3) silniejsze mięśnie,

( 10 lat dyskopatii L4/L5, 3 krotnie znacznie wypadniety dysk, operacja ozonoterapii - gorąco polecam ale podobno nie ma w Polsce, jeden sezon stracony, próby różnych pasów- nie polecam !, ale również polecam McKenzie'go - patrz 1 strona wpisów, nie polecam nart w stanie zapalnym )

Seniorka - my w tym roku Alta Badia, Colfosko przez 2 tygodnie - bajka

#55 maciejbbb

maciejbbb

    Nowy użytkownik

  • 12 postów
  • Na forum od: 01.2009
2
  • Umiejętności: 5
  • Poznań

Napisano 17 luty 2010 - 16:20

witam Was !

Szczerze mówiąc wolałbym spotkać Was w temacie: "nic mi nie dolega", ale niestety/stety musimy spotkać się tutaj :)
Miłe zaskoczenie jak po wejściu w dział "Zdrowie" napotkałem temat o dyskopatii.
U mnie już jej pierwsze oznaki miały miejsce kilka lat temu, czy przy dźwignięciu, czy nie. Nigdy nie stanowiło to problemu, co najwyżej pobolało 2-3 dni i później mogłem już skakać, biegać.
Niestety dni od grudnia 2009 zapiszą się w mojej pamięci o wiele mocniej.
Pewnego dnia podczas czynności siedzenia "po turecku" na dywanie coś strzeliło, pojawił się znajomy ból. Pomyślałem, że znowu poboli 2 dni i później wszystko wróci do normy. Ból nie ustępował, pojawiło się promieniowanie w lewej nodze, w części tylnej uda - trochę jak uczucie skurczu mięśnia. Znajomy polecił mi sprawdzonego terapeutę. Pierwsza wizyta odniosła pozytywny skutek, sporo rozciągania, coś gruchnęło w plecach, wstaję z wyrka i z całym zdziwieniem stwierdzam, że minął ucisk w nodze, również mogę łatwiej chodzić, zdecydowanie lepiej.
Wyjazd na nartki zbliżał się, więc stwierdziłem, że czas zacząć wzmacniać mięśnie. Głównie wykonywałem brzuszki, pompki, przysiady i nie minęło wiele dni a objawy dyskopatii nasiliły się jak cholera. Już nie tylko promieniowanie w udzie, ale poszło niżej do łydki. Dodatkowo pojawiło się głupie uczucie częściowego bezwładu w palcach, spodzie stopy, również w łydce, nie wspominając o cholernym bólu lewego pośladka...
W tej sytuacji zapisałem się na wizytę u ortopedy (prywatna klinika w Poznaniu) i okazało się, że było to najgorzej wydane 110 zł w moich ostatnich latach. Lekarz obejrzał moją postawę, poruszał,gdy leżałem jedną nogą, drugą i praktycznie to wszystko. Stwierdził, że na narty mogę jechać, a jak! Rozruszam bioderka, może pomoże. Zapytałem się: "będzie lepiej, czy gorzej?" Odpowiedź: " może być tak albo tak". Otrzymałem skierowanie na rezonans i koniec wizyty...
Pojawiłem się kolejny raz u terapeuty. Znowu podobne czynności rozciągania i znowu poprawa. Kolejne dni to głównie odpoczynek z wykonywaniem przepisanych ćwiczeń wzmacniania mięśni pleców.
Tygodniowy wyjazd na narty "okroił się" do 2 dniowego weekendu (01-03.01). Do zjeżdżania podszedłem bardzo asekuracyjnie, lecz ze zdziwieniem stwierdziłem, że na stoku nic się z plecami nie dzieję a wieczorem objawy bólu wręcz ustają.
Po weekendzie optymizm wrócił i mogłem poważnie rozważyć wyjazd lutowy w Dolomity, okolice Cortiny D'Ampezzo ( 12.02-21.02 ).
Z plecami nic się nie działo, dzień po dniu czułem je coraz mniej. Zaczęły się zakupy pod wyjazd (nartki, butki, kask, kijki, kurtka, bielizna - praktycznie wszystko).
Dwa tygodnie przed wyjazdem rozpoczęcie serii ćwiczeń wzmacniających ( przysiady, krzesełko, wypady nogami, brzuszki normalne, skrętne, pompki).
W środę (10.02) plecy się odezwały. Czwartek wizyta u jeszcze niby lepszego terapeuty, który dodatkowo wykonywał głęboki masaż. Efekt wizyty taki, że opuszczałem gabinet w gorszym stanie niż po przybyciu z zamontowanym pasem rehabilitacyjnym, a buty mogłem tylko zawiązać opierając nogi na podstawionym krzesełku.
W tym momencie nie chcę odbierać umiejętności Panu specjaliście, ale mój przypadek jednak będzie wymagał większej pracy-diagnozy...
Nie byłem w stanie z moją drugą połową wsiąść do autokaru w piątek i jechać z wycieczką na wymarzony wyjazd ;/
Zapadła może trochę nieodpowiedzialna decyzja o dojeździe autkiem w niedziele. 1200 km trasy nie było niczym przyjemnym, ale udało się dojechać, a ja spędzam dzisiaj trzeci dzień standardowo w łóżku z przymocowanym pasie. Moja kobitka pomyka właśnie po stokach Cortiny :)

Trochę się rozpisałem, przepraszam. Dziękuję Wam za cenne wskazówki, które tutaj pozostawiliście. Ja mogę tylko dodać, że do problemu warto podejść z głową, przed wizytą u terapeuty dobrze mieć zrobiony rezonans lub tomografię.


pozdrawiam !

Maciej

#56 kurm28

kurm28

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 876 postów
  • Na forum od: 11.2006
243
  • Umiejętności: 5
  • Oława (to obok Wrocławia)

Napisano 22 luty 2010 - 11:52

.....Ja mogę tylko dodać, że do problemu warto podejść z głową, przed wizytą u terapeuty dobrze mieć zrobiony rezonans lub tomografię.
pozdrawiam !
Maciej


To zdanie jest w mojej opinii kluczowe.
Poza tym, jeżeli idzie się do fizjoterapeuty i ten zabiera się za masaże (jeszcze do tego głębokie a przez to agresywne :eek::eek:), bez oglądania wyników takich badań, to znak, ze trzeba spylac i to szybciutko. Nie daj boże dac mu się naprawiać.
Wszelkie strzelania, chrupania i tego typu "objawy leczenia" są strasznie niebezpieczne i nie polecane.

W kwestii nartowania - właśnie wróciłem z tygodniowego obozu - 5h szkolenia dziennie - od podstaw (zawsze warto przypomnieć) po slalom spec i gigant.
Obawy miałem spore przed tym wyjazdem i nie wiedziałem jak sie moje lędźwie zachowają.
Zaopatrzyłem się w pas ortopedyczny i tak uzbrojony śmigałem.
Przyznaję - od czasu do czasu coś zakuło nie tam, gdzie trzeba, ale generalnie, nie oszczędzając się wcale, przetrwałem cały wyjazd i po 7h w samochodzie za kierownicą.
Nie wiem jaki wpływ miał na to pas (tomekc nie poleca, ale nie pisze dlaczego), ale czułem sie pewniej, a jak wiadomo psyche to ważny składnik. :D

#57 onka37

onka37

    Użytkownik

  • Pip
  • 50 postów
  • Na forum od: 02.2010
1
  • Umiejętności: 3

Napisano 09 listopad 2010 - 21:54

Witajcie! odświerzam wątek.
Czytając wcześniejsze posty widzę że niektórzy są zwolennikami kręgarzy. Zastanawiam się co zrobic. Oboje z mężem szykujemy się na sezon, na razie robiąc zakupy. W lecie mąż miał problemy z kręgosłupem, odcinek lędźwiowy i dodatkowy ból promieniujący w nogi. Zrobił rentgen i czekał 3 miesiące na wizytę u ortopedy. Wizyta była wczoraj- okazało się że ma początki dyskopatii i jakiś "ześlizg" cokolwiek to znaczy- ma przepisany pas biodrowy- masaże, prądy.....
masażysta do którego ja chodzę (też bóle kręgosłupa ale rtg nie wykazał nic) polecił kręgarza.... ha tylko trochę się boimy, na ile może pomoc na ile zaszkodzić i to przed sezonem.
macie jakiegoś sprawdzonego kręgarza z okolic Katowic?
i czy faktycznie się zdecydować, po jak mu strzeli kręgosłup całkiem to co wtedy? :rolleyes:

#58 jozio86

jozio86

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 564 postów
  • Na forum od: 08.2006
129
  • Umiejętności: 1
  • chorzów city...

Napisano 09 listopad 2010 - 22:28

blagam Was, za zadne skarby nie korzystajcie z uslug kregarzy!!!Kim sa Ci ludzie?jaka maja wiedze, aby Wam pomoc?Kazdy slyszal nie raz historie o tym jak kregarze komus spiep... kregoslup.wg mnie to wystarczajacy powod aby nie wybierac sie do nich.
Studiuje fizjoterapie juz na V roku(wlasciwie koncze) przez te lata mialem mase cwiczen,praktyk w szpitalach, osrodkach rehabilitachi, gabinetach itp. Wiec mimo, ze mnie problem osobiscie(mam nadzieje, ze nigdy nie bedzie dotyczyl) nie dotyczy to widzialem u ludzi bol i problemy z jakimi borykaja sie "dyskopaci". Jedyna dobra metoda jest zapobiegania, ale wiadomo, ze tu wchodzi ergonomia w pracy, w domu itd. a to trzeba miec w nawyku.Jesli problem juz sie niestty pojawil to trzeba sie wybrac do DOBREGO Fizjoterapeuty, tak pewnie wizyta nie bedzie tania, ale to on przepisze odpowiednia terapie pod konkretny przypadek i poleci odpowiedni zakald gdzie zabiegi sa wykonywane podobnie. Mozna pojsc na latiwzne(tanizne?) pojsc do pierwszego lepszego specjalisty, ten nam wypisuje skeirowanie na rozne zabiegi z NFZ i sie udajemy do takiej placowki, gdzie pracuja glownie techincy fizjoterapi... A tam... "fabryka rehabilitacji" byle pkt NFZ(kase) zdobyc i wszyscy pacjenci sa tasmowo traktowani czyli obojetnie czy stan przewlekly,ostry,podostry czy odnicek szyjny czy moze ostroga pietowa ta sama dawka lasera, ultradzwieku, elektropterapii... A nieodpowiednia dawka nie dosc, ze nie przyniesie zadnych efektow to moze zaszkodzic w nie ktorych ostrych stanach zapalnych! Jak ktos korzysta z takich zakladow to niech np przy zabiegu ultradzwieku zapyta sie dlaczego jest taka i taka dawka, a jaka powinna byc itd.
Na Górnym Śląsku jest wielu bdb specjalistow w dziedzinie rehabilitacji i warto z tego skorzystac!a kregarzy trzeba, mowiac brutalnie wyeliminowac bo nie jednemu jeszcze krzywde zrobia
P.S.
zeby nie bylo sam nie wiaze swojej przylosci raczej z fizjoterapia i nie mam w tym interesu aby ganic kregarzy, ale na tej samej zasadzie mozna jeszcze pojsc do bioenergoterapeuty zeby nas leczyl rekami na odleglosc, choc on moze akurat Nam poza wyciagnieciem kasy nie zrobi krzywdy...
czasami lepiej milczeć i wydać się głupcem niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości... ;)

#59 Friski

Friski

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 724 postów
  • Na forum od: 10.2007
376
  • Umiejętności: 7
  • Gliwice

Napisano 09 listopad 2010 - 23:39

Czesc!
Jezeli macie problemy z kregoslupem to moze warto odpuscic sezon - moment i efekty uzyskane u masazysty/kregarza moga pojsc w diably. Dobry masaz nie jest zly podobnie jak i dobry kregarz (moj przynajmniej mi nie zaszkodzil) ale efekty sa powiedzmy... dorazne. Bez wyksztalcenia i utrzymania w dobrej kondycji odpowiedniego ukladu miesniowego co najmniej ryzykujecie a przy "ostrzejszej" jezdzie to bankowa degeneracja kregoslupa.
Sorki ze tak czarno widze ale jako niegdysiejszy kompresyjnie zlamany pacjent oddzialu "kregoslupow" mam uraz do dbania o kregoslup na zasadzie: boli-pojde do masazysty, boli bardziej-szukam kregarza.

PS Neurolog polecil mi kiedys ksiazke "Kregoslup w stresie" (autor A. Rakowski) jednak porady, pomoc i nadzor rehabilitanta bylyby wskazane.
PS2 W okolicach Katowic to moznaby sie starac o turnus rehabilitacyjny w Reptach.

Użytkownik Friski edytował ten post 10 listopad 2010 - 00:25


#60 jozio86

jozio86

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 564 postów
  • Na forum od: 08.2006
129
  • Umiejętności: 1
  • chorzów city...

Napisano 10 listopad 2010 - 00:09

moje pytanie... kto to jest "dobry kregarz"? czym sobie zasluzyl, ze jest dobry?jakie ma dyplomy wyzszych uczelni, kursy z cerdtyfikatami zeby moc na zywym czlowieku eksperymentowac rękoczyny manualne?
kto mowi o powierzchownej?? nic nie mam do masazy, nawet osoby po kursach masazu klasycznego moga go robic dobrze i raczej nie ma zbyt wielu przeciwskazan do niego.ale wiadomo masaz jest bierny od strony pacjenta, ale za to jaki wygodny i przyjemny ;) nie ma nic na latwizne jak ktos nie wzmacnia posczegolnych partii miesni jest bardziej narazony na urazy(bole), kontuzje i nie dotyczy to tylko kregosluga. poprzez odpowienie cwiczenia mozemy naprawde w duzym wstopniu wzmocnic mm. a przez to napewno beda mniej bolec=> odpowiednie zbudowane i silne mm tulowia "trzymaja" Nas w pionie, a widaomo ze tkanka miekka jest bardziej elastyczna od kostnej i co najwazniejsze akurat mm mozemy sami wzmacniac poprzez cwiczenia, czego np nie mozna powiedziec o kosciach czy wiezadlach.
wg. mnie odpowienio zbudowany narciarz(nie tylko zawodnik) to osoba, ktora jest obarczona o wiele mniejszym prawdopodobienstwem urazu, kontuzji!bo staw "trzymaja" więzadła, terbka stawowa ale ich sami "nie ulepszymy" a mm moga w znacznym stopniu przejac te "trzymanie".

zeby bylo w temacie... jak ktos ewidentnie chce kregarza to proponuje mu znalesc mgr Fizjoterapii, ktory zajmuje sie terapia manualna, ma z tej dziedziny niezbedne kursy i doswiadczenie.Wiele mgr fizjoterapii "boji sie" wykonywac niektorych rekoczynow szczegolnie na odcinkach szyjnych kregoslupa poniewaz wiedza, ze nie odpowienie ich wykonanie moze miec oplakane skutki dla pacjenta... Odpowiednio dobrana terapia manualna(czesto ciezko znalesc odpowiednia metose, dlatego czasem moze to trwac...) naprwde moze zdzialac "cuda" :)
czasami lepiej milczeć i wydać się głupcem niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości... ;)



Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych