Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * - - - 1 głosy

Odżywianie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
132 odpowiedzi w tym temacie

#41 Cessenka

Cessenka

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 508 postów
  • Na forum od: 02.2007
94
  • Wrocław

Napisano 04 marzec 2009 - 20:24

j/w
Przecie ja się zgadzam :) Off-top zaczął się w momencie złej klasyfikacji niektórych produktów i polecania szybkich, niekoniecznie genialnych rozwiązań.

Dalej brnąć w szegóły sensu chyba nie ma, zwłaszcza jak czytam "porady" pt. nafutrować się batonami i czekoladą (jakby to coś miało dać "z doskoku", oprócz jakiś dziwnych reakcji hormonalnych).

Też jestem za niekomplikowaniem rzeczy prostych. Tyle że na to jest jeden sposób: wczesniej się przygotować, ot cała filozofia.

#42 rychu_karpiu

rychu_karpiu

    Nowy użytkownik

  • 3 postów
  • Na forum od: 12.2009
0
  • Umiejętności: 6
  • Olsztyn/Błonie

Napisano 18 grudzień 2009 - 11:05

to.ja.kas dobrze prawi <yes>

Nie można popadac w jakieś -'zdrowotne' tym razem -skrajności
Wino beee, herbata bee, Kubusie beee...no ludzie :eek:

Jeść można (i nalezy) prawie wszystko. "Prawie" w znaczeniu- w odpowiednich ilościach i porach, ot i wszystko. Naprawdę. :)nie komplikujmy sztucznie tam, gdzie sytuacja tego nie wymaga.

pozdro


Wiecie co... Jestem Technologiem żywności od kilku lat aktywnie pracującym w żywności, ale i w nauce, ale tylu (z góry przepraszam ;) ) nieprawdziwych postów na temat żywności - a w szczególności soków nie czytałem... Cytowany post jest jedynym postem - w skrócie oczywiście, który jest godny zacytowania... :)

Oczywiście jeśli ktoś chce mogę troszkę popisać o sokach... Żywności itp... ale straszenie onkologami na forum uważam za mocno przesadzone :) Nie oczerniam nikogo, wręcz jestem pełen podziwu dla ich pracy z tymi chorobami, ale jeśli onkolog wypowiada się na temat soków to jak ja bym się wypowiadał na temat raka ;)

#43 matiass777

matiass777

    Użytkownik

  • PipPip
  • 125 postów
  • Na forum od: 12.2009
16

Napisano 18 grudzień 2009 - 21:39

Stosując się do pierwszego postu to co mi szkodzi kubek ciepłej herbaty podczas przerwy w jeżdżeniu?

#44 gawel

gawel

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 316 postów
  • Na forum od: 01.2007
49
  • Umiejętności: 10

Napisano 18 grudzień 2009 - 21:59

Stosując się do pierwszego postu to co mi szkodzi kubek ciepłej herbaty podczas przerwy w jeżdżeniu?

generalnie nic, nawet wskazany w celu wygrzania, najlepiej jak bedzie z cytrynka i bez cukru, chodz osobiscie uzywam i bede uzywal ... cukru!
Tyle jestes wart, ile od siebie mozesz dac.

#45 rychu_karpiu

rychu_karpiu

    Nowy użytkownik

  • 3 postów
  • Na forum od: 12.2009
0
  • Umiejętności: 6
  • Olsztyn/Błonie

Napisano 20 grudzień 2009 - 11:55

Koledzy, cukry proste (czyt. np. glukoza, fruktoza) są nosicielami najszybszej przyswajalnej energii. Ich trawienie, a więc w skrócie dostarczanie do naszego organizmu energii zaczyna się juz ustach. Działa tam już enzym amylaza ślinowa, który to zaczyna trawienie cukrów (złożonych), dalsze procesy zachodzą w żołądku i jelitach. Wracając do tematu, herbatka z cukrem, cytrynką, czy ciepła czekolada, czy grzaniec napewno nas dobrze rozgrzeją - zrobi to alkohol na krótką metę :D - rozszerzy naczynia krwionośne, dostarczą chwilowej energii i poprawią samopoczucie jesli takowe jest złe ;) Trzeba pamiętać, że większość słodkich rzeczy podnosi poziom endomorfin w naszym organiźmie, które to są w dużym stopniu odpowiedzialne za nasze samopoczucie...
Któryś z kolegów pisał, że cukry to "puste kalorie" - wytłumaczę czemu puste kalorie... Pustymi kaloriami nazywa się substancje, które nie dostarczają nic poza energią. Są nimi cukry proste. Z nich mamy czystą energię. Nie niosą one żadnych substancji budulcowych, wspomogających itp itd. Należy się ich na długo metę wystrzegać w dużych ilościach, bo są zgubne. Ale przy dużym wysiłku fizycznym i psychicznym niezastąpione.
Czekolada jest świetnym nośnikiem zarówno energii jak i innych substancji odżywczych, białek, tłuszczy i napewno pomoze nam na stoku. Jest bardzo dobrym dostarczycielem łatwo przyswajalnego magnezu, którego uparcie nam wmawiają w reklamach, że mamy za mało... Dlatego lepiej zjeść kawałek dobrej czekolady niż spożywać suplementy Mg w tabletkach o znikomej przyswajalności przez organizm.

Soki... temat rzeka... Ale też o niego zachaczę. Prawdą jest, że beta karoten w nadmiarze jest szkodliwy - powoduje marskość wątroby. Ale w nadmiarze! Czytaj 0,3L soku przecierowego na bazie marchwi dziennie przez kilka miesięcy? Ktoś pije tyle? Nie wierzę... Tak więc dajmy spokój straszeniu ludzi, że soki są szkodliwe. Prawdą jest, że jak masz wypić sok to zjedz owoc. Wyjdziesz na tym lepiej! Ale nie znaczy, że soki są szkodliwe! Wręcz przeciwnie, dostarczają nam także witamin i innych składników, które są naturalnie w owocach. Są zmienione procesem technologicznym, klarowane, filtrowane, pasteryzowane, przez co są gorsze odżywczo od naturalnych owoców z których zostały zrobione, ale nie znaczy, że są złe.

Wracając do odżywiania się na stoku... DIET CUDÓW NIE MA I NIE BĘDZIE. Jedyna racjonalna dieta to MŻ - Mniej Żreć! :) Żartuję oczywiście... Trochę sportu, ruchu na świeżym powietrzu, mniejsze porcje podczas posiłków i naprawdę można dojść do wyglądu jaki się chce osiągnąć. Nie trwa to miesiąc/dwa tylko sześć czy dwanaście, ale efekt i samopoczucie jest o wiele lepsze...
Jest takie stare przysłowie: "Śniadanie Królewskie, Obiad książęcy, kolacja żebraka". Nim powinniśmy się kierować w codziennym jadłospisie i powinno być ok! Oczywiście jeśli nie mamy żadnych przeciwwskazań lekarskich. WSZYSTKIEGO PO TROCHU!

Ps nawiążę jeszcze do reklam... Słyszy się jak to cudownie jeść ryby... Program unijny. Tylko, że nikt nie mówi, że ryby mają zdolność asymilacji związków rtęci... Rtęć w naszym organiźmie asymiluje się w kośćcu. Resztę sami sobie dopowiedźcie...
Tak więc zasada Cessenka: WSZYTKIEGO PO TROCHU jest naprawdę zdrowa i rozsądna...

Jeszcze jedna rada... Jeśli stosujemy juz jakąś dietę, nie zależnie od tego jaką (np. odchudzającą) powinniśmy mieć od niej odpust na jeden dzień w tygodniu, czyli tego dnia jemy dowoli wszytkiego! To zapewni dobrą równowagę w naszym organiźmie. Długotrwałe odstawienie pewnych związków odżywczych, które wnosimy z pożywieniem może skutkować różnymi chorobami.

Pozdrawiam :)

Użytkownik rychu_karpiu edytował ten post 20 grudzień 2009 - 12:03


#46 kss_marcin_skispa

kss_marcin_skispa

    Użytkownik

  • PipPip
  • 252 postów
  • Na forum od: 12.2009
337
  • Umiejętności: 10
  • Warszawa, Ursynów

Napisano 12 styczeń 2010 - 00:00

Swego czasu, we współpracy z Zakładem Żywności i Żywienia AWF w Poznaniu popełniłem krótki artykuł. pt. "Odżywianie w narciarstwie alpejskim"

Oto link do tego artykułu:
http://aktywni.pl/ak...twie-alpejskim/

Pozdrawiam.
http://www.skispa.pl - ręczny serwis narciarski - Warszawa Ursynów
http://www.skikurier.pl - serwis narciarski door-2-door
http://www.natyczki.pl - szkolenia na tyczkach

#47 TurboDymoMan

TurboDymoMan

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1125 postów
  • Na forum od: 11.2009
160
  • Umiejętności: 1
  • Poznań / Luboń

Napisano 12 styczeń 2010 - 09:28

wychodząc na stok jem po prostu NORMALNE śniadanie... kiełbaski, jajecznica, kanapki*, jakiś owoc (banan, albo pomarańcza), piję kawkę na rozbudzenie, drineczka albo piwko na "startera", wkłądam do kieszeni Marsa albo Snickersa, piersiówkę z tym rzeczonym winkiem (albo czymś innym...) w kieszeń i na stok! :)
A na stoku w dwóch przerwach kawka, herbatka, piwko, bombardino, jakiś normalny obiadek (na stoku naprawdę na ogół dobrze karmią!) i wszystko jest okej!
Narty to wakacje, czas gdzie niekoniecznie człowiek powinien zwracać uwagę na wszystko co w siebie pcha... dietę się "odrobi" po powrocie:)








* - niepotrzebne skreślić.
TurboDymoMan... ni to ssak, ni to ptak... może łoś...:D

#48 walklim

walklim

    Nowy użytkownik

  • 24 postów
  • Na forum od: 04.2009
10
  • Umiejętności: 6
  • Sosnowiec

Napisano 12 styczeń 2010 - 10:11

TURBO - trafił w sedno - wrzucać na ruszt zróznicowane jedzenie bez wybrzydzania , małe ilosci ale często, jak przyjdzie kryzys podratować się kawą z cukrem - przy wyciągu zawsze sie coś znajdzie.:)

#49 beikoo

beikoo

    Nowy użytkownik

  • 1 postów
  • Na forum od: 02.2010
0

Napisano 12 luty 2010 - 11:25

zabrałam się za odchudzanie i chciałabym utrzymać dietę również na stoku. Co bym mogła zjeść przed pójściem na narty żeby mieć siłę, ale żeby nie były to same węglowodany.

#50 Fyszer

Fyszer

    Nowy użytkownik

  • 8 postów
  • Na forum od: 01.2010
1

Napisano 16 luty 2010 - 16:25

skoro już o diecie narciarskiej mówimy, to polecam suplementację glukozaminą - na stawy.

#51 martyniana

martyniana

    Nowy użytkownik

  • 6 postów
  • Na forum od: 01.2015
0

Napisano 27 luty 2015 - 10:46

Skoro zabierasz się za odchudzanie, to najlepszym rozwiązaniem dla ciebie będzie najpierw- "detoks".

Czyli oczyszczanie organizmu z toksyn.

Wiem, że to nie jest łatwe, ale na tych wczasach od Warszawą http://wczasyoczyszczajace.pl nad wszystkim czuwają specjaliści.

Sama okolica Zalewu jest bajeczna i słyszałam, że organizują tam bajeczne wesela na polanie.

Po sezonie zimowym, warto może się skusić na coś takiego.

Na stronie jest cennik i harmonogram turnusów.



#52 Betsy33

Betsy33

    Nowy użytkownik

  • 4 postów
  • Na forum od: 04.2015
0

Napisano 04 kwiecień 2015 - 10:04

Bardzo podoba mi się określenie"Śniadanie Królewskie, Obiad książęcy, kolacja żebraka"."

W przypadku narciarskich wypadów sprawdza się idealnie, no, moża poza tą żebraczą kolacją, bo jednak ja podjeść po muszę, inaczej bym uschła;)



#53 TomiQ82

TomiQ82

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 316 postów
  • Na forum od: 02.2015
45
  • Umiejętności: 5
  • Bełchatów

Napisano 08 kwiecień 2015 - 20:20


A teraz ręka w górę ilu z nas poza kilkoma wyjazdami w zime na narty uprawia intensywnie sporty ? :rolleyes:
Jak sie o siebie dba w ciagu roku i rusza się regularnie to żadna kiełbaska linii nie czyni.
Ba, mój lekarz i dietetyk i trener w jednym pozwalali nawet na McDonalda raz w tygodniu. POd warunkiem by "szaleć" PO treningu, nie przed kiedy nakręcony jest metabolizm.

 

Ja 3 razy w tygodniu siłownia ;) Ze wzgledu na mój tryb pracy ( przedstawiciel handlowy ) i przesiadywanie w aucie jakbym nie uważał z jedzeniem i nie ruszał sie to byłbym szerszy niż wyższy ;) Nie powiem jestem z tych co lubią smacznie zjeść ( i lubię też gotować - żona mówi, że lepsze mięso robię ja :D ) i jak mam ochotę na pajdę białego chleba ( na co dzień praktycznie go nie jem ) ze smalcem , czy kiełbasę na stoku to po prostu jem. Swojego czasu zaraz po szkole pracowałem w sklepie sportowym....jakieś 7 lat ( główną linią sprzedaży były odżywki i suplementy ) i największym "osiągnięciem" było "doprowadzenie" ( rozpisanie suplementacji i po częsci diety ) klienta do wice-mistrzostwa Polski kolarzy seniorów ( facet dobrze po 50-tce :D ).... Jak pisaliście wyżej...przy wzmożonym wysiłku nie da się wyrobić z pożywienia  odpowiedniej ilości witamin i minerałów. -Teraz niestety za dużo czasu upłynęło i nie siedze w tym temacie :(



#54 deska07

deska07

    Nowy użytkownik

  • 5 postów
  • Na forum od: 06.2015
0
  • Umiejętności: 1

Napisano 17 czerwiec 2015 - 15:44

Kurcze w internecie można znaleźć tyle diet, że człowiek już całkiem zwariować może.



#55 Dany de Vino

Dany de Vino

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1267 postów
  • Na forum od: 09.2014
966
  • Umiejętności: 6
  • Kraków / Białystok

Napisano 15 lipiec 2015 - 13:23

...mała miseczka i mała łyżeczka...



#56 kordiankw

kordiankw

    Samiec alfa

  • PipPipPipPipPip
  • 2981 postów
  • Na forum od: 10.2011
8606
  • Umiejętności: 7

Napisano 15 lipiec 2015 - 13:41

Sayonara  


Lubię ludzi ale nie wszystkich. Wiele wybaczam ale nie wszystko. Szybko zapominam, ale nie zawsze. Ci których lubię już o tym wiedzą. Ci, których nie lubię, to zauważą. Dla prawdziwych przyjaciół mogę przejść przez piekło. Wrogom wskażę tam drogę .....

#57 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2574 postów
  • Na forum od: 05.2006
1696
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 15 lipiec 2015 - 22:19

To jak już piszemy od dietach to może ktoś poleci mi dietę cud żeby trochę przytyć.

Obecnie jadam w miarę obficie (min. 3000 kcal dziennie - praca głównie przed kompem) Codziennie opycham się batonami, codziennie jadam również po 22 (nawet obiady) a często po północy. Jak się trochę ruszam to waga stoi na tych 63-64kg a jak przestaje się ruszać to jeszcze chudnę. I co teraz?

 

 

Śniadanie Królewskie, Obiad książęcy, kolacja żebraka

 

Powiedzenie dość popularne ale ciekawi mnie skąd się wzieło?

Jakie są medyczne uzasadnienia takiego właśnie trybu?

Od dzieciństwa jem dokładnie na odwrót stąd to ciekawa kwestia dla mnie.


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#58 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12900 postów
  • Na forum od: 11.2007
7731
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 15 lipiec 2015 - 23:09

To jak już piszemy od dietach to może ktoś poleci mi dietę cud żeby trochę przytyć.

Obecnie jadam w miarę obficie (min. 3000 kcal dziennie - praca głównie przed kompem) Codziennie opycham się batonami, codziennie jadam również po 22 (nawet obiady) a często po północy. Jak się trochę ruszam to waga stoi na tych 63-64kg a jak przestaje się ruszać to jeszcze chudnę. I co teraz?

 

 

Powiedzenie dość popularne ale ciekawi mnie skąd się wzieło?

Jakie są medyczne uzasadnienia takiego właśnie trybu?

Od dzieciństwa jem dokładnie na odwrót stąd to ciekawa kwestia dla mnie.

Żadne! - odp na "jakie".

Pozdrowienia



#59 bakkz

bakkz

    Jadziu

  • PipPipPipPip
  • 1108 postów
  • Na forum od: 11.2014
842
  • Umiejętności: 7
  • Bielsko-Biała/ Nowy Sącz

Napisano 15 lipiec 2015 - 23:44

To jak już piszemy od dietach to może ktoś poleci mi dietę cud żeby trochę przytyć.

Obecnie jadam w miarę obficie (min. 3000 kcal dziennie - praca głównie przed kompem) Codziennie opycham się batonami, codziennie jadam również po 22 (nawet obiady) a często po północy. Jak się trochę ruszam to waga stoi na tych 63-64kg a jak przestaje się ruszać to jeszcze chudnę. I co teraz?

Nie pozostaje Ci nic, tylko cieszyć się fenomenalną przemianą materii, której, szczerze mówiąc, nieco zazdroszczę. Podobną przemianę materii ma mój przyszły szwagier, ale przy ćwiczeniach siłowych (bez jakiegokolwiek cardio) bez problemu dobił do 95 kg (197 cm wzrostu) przy godnej pozazdroszczenia definicji mięśni.

 

Nic nie robiąc i przekraczając w diecie swoje dzienne zapotrzebowanie na kalorie możesz co najwyżej zwiększyć tkankę tłuszczową, ale z Twojego opisu wynika, że organizm po prostu nie chce jej magazynować. Dobrym wyjściem jest zwiększenie masy ciała poprzez zwiększenie suchej masy mięśniowej, czyli proponowałbym właśnie ćwiczenia siłowe przy dość niskiej liczbie powtórzeń (~5 serii po 5 powtórzeń, 3-5 ćwiczeń na duże partie mięśniowe, np.: przysiady, martwe ciągi (ale chyba coś z kręgosłupem miałeś? więc pozor, pozor!), wyciskanie sztangi nad głowę, wyciskanie sztangi leżąc, podciąganie; wszystko przy dużym obciążeniu) i w miarę możliwości unikanie cardio.

 

Dobrym sposobem przybrania na wadze jest także zasada „GOMAD”, czyli wypijanie galonu mleka dziennie.



#60 kordiankw

kordiankw

    Samiec alfa

  • PipPipPipPipPip
  • 2981 postów
  • Na forum od: 10.2011
8606
  • Umiejętności: 7

Napisano 16 lipiec 2015 - 03:04

Sayonara  


Lubię ludzi ale nie wszystkich. Wiele wybaczam ale nie wszystko. Szybko zapominam, ale nie zawsze. Ci których lubię już o tym wiedzą. Ci, których nie lubię, to zauważą. Dla prawdziwych przyjaciół mogę przejść przez piekło. Wrogom wskażę tam drogę .....


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych