Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * - - - 1 głosy

Odżywianie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
132 odpowiedzi w tym temacie

#1 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9308 postów
  • Na forum od: 09.2006
3560
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 02 marzec 2009 - 17:39

zakladam ten temat, poniewaz jest wiele mitow nt prawidlowego odzywiania. popchnelo mnie do tego wiele niejasnosci w watku plecak a jedzenie czy cos takiego........

pw nalezy odroznic diete codzienna od diety w warunkach extremalnych czy wyczynowej.

co do diety codziennej jedna zasada; im bardziej kolorowa, tym wieksza szansa, ze jest zdrowsza.....
kieliszek czerwonego wina do kolacji jak najbardziej


w czasie wyjazdu na narty dieta w zasadzie nie powinna odbiegac od codziennej (zakladajac ze twoja dieta jest prawidlowa). Jezeli planujemy nastepny dzien bardzo intensywny (podchodzenie w glebokim sniegu, wspinanie itp) wskazane jest poprzedniego dnia zwiekszenie weglowodanow; tutaj typowym przykladem jest makaron.

w czasie jazdy powino sie zrobic przerwe na posilek. nie trzeba za bardzo sie ograniczac, byle nie byl zbyt obfity i ciezkostrawny.typowym przykladem sa owoce, zupa, ew kanapka lepiej z pieczywem wieloziarnistym (nie wiem jak to popolsku prawidlowo), z kurczakiem, pomidorem, salata. w miedzyczasie mozna przegryzc cos na wyciagu w stylu power bar.

napoje; w zasadzie woda jest wystarczajaca, chyba ze sie wspinamy intensywnie PONAD jedna godzine; wtedy nalezy zaczac uzupelniac elektorlity roztworem IZOTONICZNYM, bez lub z MALA iloscia cukrow. wode pijemy w odstepach 1-2 h, male porcje.

po nartach; normalna kolacja jaka jedlibysmy w czasie calego roku.

czego unikac na stoku;
papierosy
alkohol
kofeina (wlaczajac herbate!! chyba ze zielona), wlaczajac cukierki z kofeina
inne uzywki


nielaczenie poszcz elementow jest bledem; dieta powinna byc kompleksowa; wszystkie "diety" polegajace na eliminowaniu pewnych skladnikow (za wyj ograniczeia tluszczu ale nie eliminowania) albo uzywania wylacznie pewnych drup zywnosci, nie jest dieta zbalansowana i predzej czy pozniej moze zaburzyc homeostaze organizmu!!!!!!!!

to tak na poczatek..............:):):)

pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#2 Cessenka

Cessenka

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 508 postów
  • Na forum od: 02.2007
94
  • Wrocław

Napisano 02 marzec 2009 - 18:00

Dobry pomysł z założeniem tego arta, Janek :)

Z powyższym się zgadzam, tylko dorzuciłabym jeszcze taki codzienny 'zestaw':

- Omega3
- Omega6 (to dla babeczek gł. które miewaja problemy z cerą ;))
- Oliwa z oiliwek (codziennie łyżka stolowa- dobra inwestycja)
- CLA (tez dla babeczek gł.)
- beta karoten (j/w :D)
- wit. B6

acha, zaznaczam : nie chodzi o to, aby sie w/w "szpikowac" codziennie po kilka razy, ale o to aby obserwowac swój organizm i w okresach wzmożonego wysiłku (jakim sa narty niewątpliwie) na kilka tyg. PRZED najlepiej zacząć się rozsądnie 'wspomagać' profilaktycznie.
Chociaz ja się za maniaczke witamin nie uważam, a raz dziennie staram się łykać powyższe /albo co 2 dzień/ i jest bardzo spoko <ok>

pozdro

#3 Violet

Violet

    Użytkownik

  • PipPip
  • 121 postów
  • Na forum od: 02.2009
18
  • Umiejętności: 5
  • Warszawa/Ząbki

Napisano 02 marzec 2009 - 18:21

No ja wyłączyłabym to czerwone wino - dziś bodajże na onecie przeczytałam o jego kancerogennosci. Od czasu do czasu tak, ale nie codziennie.
Równiez na beta-karoten jako silnie kancerogenny powinno się uważać, surówka z marchewki czy coś jak najbardziej czasem ale nic ponadto, a na pewno nie sztuczny betakaroten w soczkach przecierowych typu Kubuś.

Generalnie jestem zwolenniczką zdrowego żywienia a nie wspomagaczy i witamin w tabletkach, które są może w 10% wchłaniane do organizmu a łatwiej je tak przedawkować.

Jak najbardziej po 2-3 godzinach jazdy jakas przekąska, gorąca czekolada, po kolejnych 2 porządny posiłek z dużym udziałem białka.

#4 RASTA442

RASTA442

    Użytkownik

  • 25 postów
  • Na forum od: 02.2009
4
  • Umiejętności: 9
  • Wrocław

Napisano 02 marzec 2009 - 18:36

też miałem założyć taki post ale jan mnie uprzedził
dzięki janie ta za takie szczegółowe informacje ;)
pozdrawiam Maciek :)

#5 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9308 postów
  • Na forum od: 09.2006
3560
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 02 marzec 2009 - 18:36

co do czerwonego wina;
postuluje sie ze moze OBNIZAC zachorowanie na raka (pluc, przelyku) CHOCIAZ JESZCZE TO NIE JEST UDOWODNIONE. mowimy o jednej lampce dla kobiety i do dwoch dla faceta

natomiast w zwiekszonych ilosciach ma takie samo kancerogenne dzialanie jak kazdy inny , w nadmiernej ilosci, alkohol.

odzywki trzeba odroznic od uzupelniania; i tak kazda kobieta po 15-tym roku zycia powinna miec zrobiony balans wapnia i w razie potrzeby UZUPEKNIC co nie znaczy cpac uzywki czy rozne "cudowne" swinstwa

pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#6 Cessenka

Cessenka

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 508 postów
  • Na forum od: 02.2007
94
  • Wrocław

Napisano 02 marzec 2009 - 18:39

Violet: nikt tutaj o tym winie jako regule do kolacji codziennej nie napisał.. :rolleyes:
a co do witamin: nie no, jasne że o wiele gorzej przyswajalne niż z naturalnych pokarmów, ale bądźmy rozsądni- Ile jestes w stanie zjeść dziennie (długoterminowo, tak żeby nie mieć dość po tygodniu, dwóch) łososia, makreli, i innych tłustych ryb, żeby dostarczyc sobie odpowiedniej ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych??
Ile jestes w stanie zjeść pestek z dyni, migdałów, szpinaku, warzyw..i to na kilogramy- żeby "dobić" procentowo w swoje zapotrzebowanie na dany element (w tym przyp. witaminy) ?
Nie dajmy się zwariować..kiedys tez bardziej rygorystycznie podchodziłam do syntetycznych składników, typu witaminy w formie tabletek itp., ale przy intensywnych, regularnych treningach niewspomaganie się nimi, jest po prostu nieopłacalne- inaczej musiałabym nie robic nic innego tylko jeść, jeść.. a i tak 3/4 energii bym traciła na "przerobienie" i strawienie tego, synteza witamin itd. gdzieś jeszcze pomiędzy- więc zdecydowanie wole kilka tabletek :) Kwestia podejścia.

pozdro

#7 marlena_j

marlena_j

    Nowy użytkownik

  • 14 postów
  • Na forum od: 12.2008
0
  • Umiejętności: 5
  • Siewierz

Napisano 02 marzec 2009 - 18:45

Sytuacja w karczmach przy stoku wygląda tak: z daleka pachnie frytkami, opiekanymi oscypkami i kiełbasą. Jak człowiek głodny to chyba prędzej ma ochotę na tą kiełbasę z pajdą chleba i gorącą herbatą (oczywiście bez prądu bo tego nie pochwalam) niż kanapki z wieloziarnistego pieczywa z zimnego woreczka foliowego i wodę mineralną. Tak wygląda rzeczywistość :)
czy ktoś pije na stoku zieloną herbatę?
Pozdrawiam, Marlena:)

#8 Violet

Violet

    Użytkownik

  • PipPip
  • 121 postów
  • Na forum od: 02.2009
18
  • Umiejętności: 5
  • Warszawa/Ząbki

Napisano 02 marzec 2009 - 18:51

Przyznaje się, jestem przeczulona na tym punkcie.
Co do wina zdania są podzielone, a ten artykuł przeczytałam dzisiaj: http://www.dziennik.pl/nauka/article328185/Panie_pijace_alkohol_czesciej_maja_raka.html

Co do ryb, to 3 razy w tygodniu mogę jeść. Ostatnio było mniej i mój organizm się domaga, od piątku jem tuńczyka na zmianę z makrelą:)
Z tymi warzywami nie przesadzajmy - zaleca się 5 porcji warzyw i owoców codziennie, z tym ze jabłko to już porcja, podobnie jak 3 liście sałaty, do której można dodać starta marchewkę, sok z cytryny i łyżkę oliwy i już w danym dniu zapotrzebowanie na omega 3 masz zaspokojone.

Bez przesadyzmu, nie trzeba jeść na tony.:) Sama staram się jeść zdrowo i zdrowo karmić rodzinkę ale tryb pracy i późne powroty do domu, a czasem zwykłe lenistwo sprawiają, że zdarza nam się raz w miesiącu zamówić pizzę.
Szpinak omijam z daleka gwoli ścisłości a orzechy różniaste jem codziennie (np. codziennie 5 sztuk migdałów).
Fakt, przy treningach i intensywnych ćwiczeniach samo uzupełnianie elektrolitów jest konieczne.
Ja po prostu bardzo, bardzo nie lubię witamin w tabletkach,ot co.
Pozdrówki

#9 lobo

lobo

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1921 postów
  • Na forum od: 11.2007
1090
  • Umiejętności: 1
  • Trójmiasto

Napisano 02 marzec 2009 - 19:00

Moje trzy grosze, picie jest bardzo ważne, na nartach szybko się odwadniamy, szczególnie gdy dzień jest słoneczny. Sztuka polega na tym aby nie dopuścić do dojmującego uczucia pragnienia, wtedy jest już troszkę za póżno, znacie to uczucie typu " sahara w gębie " ? Ja często biorę na stok dwie butelki: Powerade + woda i zostawiam w śniegu na starcie, po kazdym wjeżdzie wyciągiem pociągam dwa-trzy łyczki, to wystarcza, czasami biorę na plecy Camelbacka z 2 litrami mikstury, ale to tylko wiosną. Jedno ostrzeżenie, nie kazdemu isotoniki w większej ilości służą, trzeba to przetestować! Ponieważ w porze ciepłej przechodzę metamorfozę i zamieniam się w kolarza szosowego więc o odwodnieniu dowiedziałem się sporo:cool:.

Pozdrawiam

Początek sezonu 09.01.2019 20 dni na nartach. 

Nie ma to jak w Gardenie! Moja jazda https://youtu.be/0rRTc2geWOI  


#10 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9308 postów
  • Na forum od: 09.2006
3560
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 02 marzec 2009 - 19:07

[quote name='Violet']Przyznaje się, jestem przeczulona na tym punkcie.
Co do wina zdania są podzielone, a ten artykuł przeczytałam dzisiaj: http://www.dziennik.pl/nauka/article328185/Panie_pijace_alkohol_czesciej_maja_raka.html

dziekuje za ten link....przeczytalem to w wersji ang, jest przekonywujace
dwie sprawy a wlasciwie3;

-nadal sa to retrospective study
-zwiekszone ryzyko bylo zwiazane z alkoholem jako takim a nie czerwonym winem
-nie wiadomo nic o tzw bias; tzn nie ma analizy na przyklad w roznicy odzywiania i innnych czynnikow ryzyka.

ogolem; jest to jeszcze jedna praca podkreslajaca szkodliwosc alkoholu (nie specyficznie czerwonego wina) dla KOBIET.

absolutnie nie namawiam do picia czerwonego wina

pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#11 delfin

delfin

    Użytkownik

  • PipPip
  • 200 postów
  • Na forum od: 12.2006
37
  • Umiejętności: 7
  • Warszawa (już coraz dłużej w roku niestety)

Napisano 02 marzec 2009 - 19:28

Co do wspomnianego wina, jak dotad rowniez bylem naumiany pewnej sklonnosci do zmniejszenia ryzyka wystapienia zlosliwych zmian nowotworowych przy spozywaniu niewielkich ilosci czerwonego wlasnie. Choc w zadnych wytycznych nie zalecali jego spozywania. Styl zycia, sposob odzywainia, ruch, nie wspominajac o uzywkach i czynnikach srodowiskowych maja jednak zdecydowanie wiekszy wplyw i lampka wina palacza ani kobiety z HPV-16 z pewnoscia nie ochroni przed rakiem.

#12 to.ja.kas

to.ja.kas

    Użytkownik

  • Pip
  • 66 postów
  • Na forum od: 01.2009
11
  • Warszawa/Jabłonna

Napisano 02 marzec 2009 - 19:38

Hmmm na codzien preferuję oliwę z oliwek i z dyni, zielone herbaty, szpinak, ryby, krwiste steki, owoce morza, zieleninę i suplementy.
Jak jestem na stoku i pachnie mi kiełbaska, oscypki i grzane wino to należe do tych co sobie nie odmawiają.
Ja wychowana jestem na kuchni włoskiej a tam wino do posiłku to norma. Moja rodzina tak się odżywia i poki co nie stwierdzam skutków ubocznych. :P

Ale co jakiś czas też mam zajawki na diety oczyszczające, Montiniaka, wysokobiałkowe, niskobiałkowe i różne inne....po jakimś czasie mi mija i wracam po prostu do tego co lubię (co lubię pisałam wyżej).

#13 Lesio73

Lesio73

    Użytkownik

  • Pip
  • 50 postów
  • Na forum od: 01.2009
9
  • Umiejętności: 6
  • Warmia

Napisano 02 marzec 2009 - 22:05

No ja wyłączyłabym to czerwone wino - dziś bodajże na onecie przeczytałam o jego kancerogennosci. Od czasu do czasu tak, ale nie codziennie.
Równiez na beta-karoten jako silnie kancerogenny powinno się uważać, surówka z marchewki czy coś jak najbardziej czasem ale nic ponadto, a na pewno nie sztuczny betakaroten w soczkach przecierowych typu Kubuś.
...

Najbardziej kancerogenne jest życie:confused:
Sorki Violet, ze tak przy okazji Twojego postu ale moim zdaniem żyjemy w tak rakotwórczym środowisku, że flszka wina czy też Kubusia i tak nic nie zmieni... ale ja w tej dyskusji się nie liczę, dla mnie jedzenie jest tylko środkiem a nie celem... takie mam hobby: zjeść raz dziennie coś na gorąco i żeby do pierwszego starczyło;)

#14 kurm28

kurm28

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 876 postów
  • Na forum od: 11.2006
243
  • Umiejętności: 5
  • Oława (to obok Wrocławia)

Napisano 02 marzec 2009 - 22:26

Dodam swoje trzy grosze.
Jednym z najlepszych napojów przy długo trwającym wysiłku (np bieg długodystansowy pow 1h), jest... tadadadada... odpowiednio przygotowany kisiel. :D
W skrócie wygląda to tak, że przygotowujemy rozcieńczony kisiel (tak, żeby się dało to pić np z bidonu) z sokiem z cytryny, miodem, solą... i chyba to wszystko.
Badania przeprowadzone na rożnych AWFach, oraz doświadczenia biegaczy pokazują, że taki specyfik jest dużo lepszy od wszelkiego rodzaju power cudów po 10.50 PLN za 0.4L. :D:D:D:D:D
Dodatkowym plusem dodatnim jest to, że można sobie codziennie inny smak zrobić. ;):cool:
Kisielek (a głównie chodzi tam bodajże o skrobię), uplasował sie na II miejscu w badanej stawce.
(Wiem - jestem mało precyzyjny, ale zainteresowani na 100% znajdą dokładne dane np na stronach dla biegaczy, bo przepisów na przygotowanie jest kilka.)

Aha - należało by chyba wspomnieć, że po pierwsze primo, wszelkiego rodzaju czekolady i batony, działają jakieś 2h po zjedzeniu.
Po drugie primo - jak się odpowiednio nie nawodnimy, to i 4kg Michałków nam nie pomogą, bo transportu nie będzie. ;):D:D

pzdr
k

#15 carbon

carbon

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 607 postów
  • Na forum od: 01.2009
87
  • Umiejętności: 1
  • usa

Napisano 03 marzec 2009 - 04:23

Witam

Owszem wasze dietki sa fajne jesli macie wage w normie natomiast co przy nadwadze ?

Narty to dla mnie hobby i super frajda ale nie ukrywam ze licze ,ze dzieki nim zrzuce troche zbednych kilogramow .

Energie to mam wiec po co mi te batony , ale moj problem jest w tym ze wlasnie po ostrym szusowaniu mam wilczy apetyt i wtenczas ciezko powiedziec stop juz starczy jedzenia .

Oczywiscie staram sie apetyt chamowac dobrym jedzeniem typu warzywka , bialko , ale te kilogramy ciezko zlatuja w stosunku do wysilku wlozonego w szusowanie.

#16 Violet

Violet

    Użytkownik

  • PipPip
  • 121 postów
  • Na forum od: 02.2009
18
  • Umiejętności: 5
  • Warszawa/Ząbki

Napisano 03 marzec 2009 - 08:47

Lesio, życie jest kancerogenne i to bardzo, ale np. podczas leczenia nowotworu niebagatelne znaczenie dla kuracji ma to co jesz i jakiej jest to jakości. I wtedy Kubusie won. (i na zawsze po leczeniu też).
Masz rację - jedzenie jest środkiem - do utrzymania organizmu w zdrowiu przez długie lata. Lepiej być pełnym wigoru 90-latkiem niż 70-latkiem, który wymaga stałej opieki jak niemowlę.

Kurm, czekolada od razu podnosi poziom cukru we krwi, na krótko, ale od razu. Tak przynajmniej słyszałam od diabetologa. Natomiast żołądek trawi batona długo.

Carbon, mam ten sam problem. Na stoku zamiast frytek czy kiełbasy po prostu wybieram zupę, która rozgrzewa, doda energii a jest mniej kaloryczna. Czasem spadku wagi na wadze nie widać, bo mięśnie są ciężkie a tłuszcz lekki, ale widac po strukturze ciała.
A na stoku przy całodziennej jeździe, żeby nie zgłodnieć za bardzo i mieć energię - kieszeń wypchana migdałami i suszonymi morelami.:)

#17 delfin

delfin

    Użytkownik

  • PipPip
  • 200 postów
  • Na forum od: 12.2006
37
  • Umiejętności: 7
  • Warszawa (już coraz dłużej w roku niestety)

Napisano 03 marzec 2009 - 12:48

Czekolada jest w grupie 10 podstawowych produktow odzywczych z uwagi na swoja kompleksowosc :) Daje weglowodany, tluszcze i bialka plus oklepany magnez i in. mikro/makro cuda. Dlatego tez w racjach zywnosciowych sie ja upychalo. Energia z czekolady jest dosc dlugo produkowana, dzieki roznym zrodlom i ich roznym 'czasie dostepu', zeby w chemie nie wchodzic :P Wiadomo, ze przesadzac nie mozna, ale jesli ktos nie ma powaznych problemow, to jest to swietna rzecz na stoku - jako dodatek rzecz jasna.
Z ciekawostek - aliantom w slynnych 'racjach K' dawali czekolade z amfetamina, coby smielej szli sie tluc...

Czemu zescie sie 'Kubusia' uczepili? To jakis 'jabol', czy macie jakas teorie odnosnie sokow przecierowych w korelacji z rakiem? :)

#18 Violet

Violet

    Użytkownik

  • PipPip
  • 121 postów
  • Na forum od: 02.2009
18
  • Umiejętności: 5
  • Warszawa/Ząbki

Napisano 03 marzec 2009 - 13:14

Nie teorię a opinię kilku onkologów z różnych Centrów Onkologii w Polsce (uzyskaną osobiście).
Wg nich obecny w tychże soczkach a także w wielu innych produktach spożywczych (jako barwnik) beta karoten jest syntetyczny, czyli gorszy od naturalnego.
Od bodajże 10 lat prowadzone są badania nad wpływem beta-karotenu na rozwój m. in. chorób nowotworowych i alergii. Efekty ich są jednoznaczne - beta-karoten silnie wpływa na mutacje komórkowe, może być ich przyczyną i został uznany jako jeden z najsilniejszych kancerogenów (lista 11, na których jest np. alkohol).
Więc jeśli już marchewka, to na surowo, nie za często i z wiadomego źródła (nie z plantacji przy ruchliwej ulicy).
Podczas leczenia nowotworów zalecane jest zdrowe odżywianie, picie soków, najlepiej samodzielnie robionych, ale z wyłączeniem marchewki.

Beta-karoten okazał się tez silnie alergizujący, stąd ok. 7 lat temu lekarze zakazywali podawania soczków marchewkowych małym dzieciom. Na skutek nasilenia się alergii u dzieci po podawaniu soków przecierowych zawierających marchewkę, firmy produkujące te soku (Kubuś, Pysio itp.) wprowadziły soki przecierowe bez zawartości marchewki i bez dodatku syntetycznego beta-karotenu.
  • delfin podziękował za tę wiadomość

#19 to.ja.kas

to.ja.kas

    Użytkownik

  • Pip
  • 66 postów
  • Na forum od: 01.2009
11
  • Warszawa/Jabłonna

Napisano 03 marzec 2009 - 13:53

O rany, a jak nie mam nowotworu to mogę pic Kubusia??:-)
Tak się pytam ;)

A teraz ręka w górę ilu z nas poza kilkoma wyjazdami w zime na narty uprawia intensywnie sporty ?:rolleyes:
Jak sie o siebie dba w ciagu roku i rusza się regularnie to żadna kiełbaska linii nie czyni.
Ba, mój lekarz i dietetyk i trener w jednym pozwalali nawet na McDonalda raz w tygodniu. POd warunkiem by "szaleć" PO treningu, nie przed kiedy nakręcony jest metabolizm.

Jeśli alkohol w tym czerwone wino jest takie rakotwórcze to takie nacje jak Italiańce, Francuzi czy Portugalczycy z Hiszpanami powinni wyginąc na tą mało przyjemna chorobę...no chyba, ze chlają wińsko i "zagryzają" oliwa z oliwek i wtedy nie szkodzi? :-). Z moich obserwacji i z tego co znalazłam kilka razy w necie (chociaz netu nie uwazam, za najlepsze zródło informacji) to są to narody nie odbiegajace samopoczuciem od innych.

A ogólnie, to narty tez sa bardzo niezdrowe. I o wypadek łatwo. :P
  • Cessenka podziękował za tę wiadomość

#20 juice

juice

    Użytkownik

  • PipPipPipPip
  • 1267 postów
  • Na forum od: 09.2008
413
  • Umiejętności: 7
  • Ziemia Kłodzka

Napisano 03 marzec 2009 - 17:10

kofeina (wlaczajac herbate!! chyba ze zielona), wlaczajac cukierki z kofeina
inne uzywki


Mozesz przyblizyc :)
Ta nieszczesna herbate


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych