Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Sprzęcior turowy... prośba o pomoc/rady


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
344 odpowiedzi w tym temacie

#41 karat10

karat10

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1500 postów
  • Na forum od: 11.2008
319
  • Umiejętności: 10
  • Mazowsze

Napisano 21 listopad 2008 - 18:18

Hmm... Ciekawa uwaga. Jak uważasz siebie za "maluczką", a mnie nie to nie wiem dlaczego. Jeśli w jakiejkolwiek kwestii związanej z narciarstwem będę mógł Ci pomóc w miarę moich możliwości to będzie mi niezmiernie przyjemnie.:)
Skorzystam z Twojej rady i poszukam: "wyjazdy komercyjne". Coś takiego min mnie interesuje.:) Człowiek uczy się całe życie.:)
Pozdrawiam
  • Aniouk podziękował za tę wiadomość

#42 Aniouk

Aniouk

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 402 postów
  • Na forum od: 02.2008
190
  • Umiejętności: 1

Napisano 21 listopad 2008 - 18:54

Tak tez myslalam, zes jeszcze malo zagoszczony na forum...ja pamietam moje poczatki...w ogole nie moglam sie tutaj zorientowac..co gdzie i jak:)
Maluczka jesli chodzi o narty...tylko i wylacznie;) Ale za 20 lat....:D
Pozdrawiam
Ania

#43 karat10

karat10

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1500 postów
  • Na forum od: 11.2008
319
  • Umiejętności: 10
  • Mazowsze

Napisano 21 listopad 2008 - 19:12

Tak tez myslalam, zes jeszcze malo zagoszczony na forum...ja pamietam moje poczatki...w ogole nie moglam sie tutaj zorientowac..co gdzie i jak:)
Maluczka jesli chodzi o narty...tylko i wylacznie;) Ale za 20 lat....:D
Pozdrawiam
Ania


Za 20 lat to pewnie nie będziesz gdzie miała w Europie jeździć.:)
Uważasz mnie za instruktora. Dlaczego?:) Faktem jest, że preferuję narciarstwo pozatrasowe i wysokogórskie.:) Dlatego poleciłem takie kursy. Jeśli nie wolno to przepraszam.:) Kurs poleciłem dlatego, że lepiej nauczyć się czegoś takiego raz a dobrze. Ja tak zrobiłem np. ze wspinaniem i nie żałuję.:) Wręcz przeciwnie.:) Z nartami zresztą tak samo.:) Jakby się dało cofnąć czas to zrobiłbym tak samo.:)
A z tymi Twoimi początkami to myślę, że jesteś zbyt skromna by napisać jak na prawdę jeździsz.:) Nie mam racji?:) Możemy się o tym przekonać w najbliższym sezonie narciarskim.:)
Pozdrawiam

#44 bakkz

bakkz

    Jadziu

  • PipPipPipPip
  • 1108 postów
  • Na forum od: 11.2014
842
  • Umiejętności: 7
  • Bielsko-Biała/ Nowy Sącz

Napisano 09 kwiecień 2015 - 13:11

Odkopuję temat z czeluści, bo choć skończył się offtopem, to autor parametry ma identyczne jak ja i sporo ciekawych informacji się tutaj pojawiło. Chciałbym się dowiedzieć, czy coś zmieniło się przez te 6 lat i czym kierować się w wyborze sprzętu skiturowego.

 

Z rozmowy z forumowiczami MajorSki i Friski dowiedziałem się, że najważniejsze w skituringu jest nie brać się za windsurfing. ;)

 

Tak na poważnie moją uwagę zwróciła potrzeba dostosowania sprzętu między innymi do parametrów jeźdźca, a tutaj mamy sporawo, bo 190cm/95kg. Największe obawy, nie wiem, czy słusznie, mam o buty i wiązania, bo obecne buty z fleksem 110 okazuje się, że są zdecydowanie za miękkie, co może chyba stanowić spory problem w doborze butów na skitury.

 

Znalazlem trzy modele, które oferują większą sztywność:

- Dynafit Vulcan TF

- Scarpa Maestrale RS

- Dynafit Mercury TF

Ale z recenzji dowiedziałem się, że pasowanie Dynafitów pozostawia nieco do życzenia i sporo osób zmienia botka, a w Scarpie botek jest bardzo przyzwoity (no i cena nowego jakaś taka bardziej akceptowalna). Macie tutaj jakieś doświadczenie? Czy lżejsze o 30% TLT 6 Performance CL/CR będą najpewniej dla mnie za miękkie?

 

I teraz wiązania. Tutaj rozważałem dwa: Beast 14 albo Radical FT, chyba ze wskazaniem na Beast?

 

Rozmawialiśmy też o wypośrodkowaniu szerokości narty do wagi, podchodzenia i zjazdu. Pamiętam, że była mowa z jednej strony o negatywnym wpływie szerokości na podchodzenie (przy konieczności zakładania śladów), a z drugiej strony o dostosowaniu powierzchni narty do wagi, żeby niepotrzebnie się nie zapadać.

 

Nie wiem, z której strony się za to wszystko zabrać. :)



#45 piotrek96

piotrek96

    Nowy użytkownik

  • PipPip
  • 248 postów
  • Na forum od: 04.2013
80
  • Umiejętności: 6
  • Kraków

Napisano 09 kwiecień 2015 - 14:10

Wiązania- z takich popularnych to jeszcze Diamir Vipec i wchodzący na rynek Marker Kingpin, każdy ma inne rozwiązania. Buty- ostatnio sprzedawca zaproponował mi Tecnica Cochise- mają wymienne podeszwy (DIN lub pod system Dynastara)- ponoć sztywne i ze sporą ruchomością. Tu Wujot napisał trochę o butach.


  • bakkz podziękował za tę wiadomość

#46 Wujot

Wujot

    głosss rozsądku

  • PipPipPipPipPip
  • 2837 postów
  • Na forum od: 11.2008
3561
  • Umiejętności: 1
  • Wrocław

Napisano 09 kwiecień 2015 - 14:35

Odkopuję temat z czeluści, bo choć skończył się offtopem, to autor parametry ma identyczne jak ja i sporo ciekawych informacji się tutaj pojawiło. Chciałbym się dowiedzieć, czy coś zmieniło się przez te 6 lat i czym kierować się w wyborze sprzętu skiturowego.

 

Z rozmowy z forumowiczami MajorSki i Friski dowiedziałem się, że najważniejsze w skituringu jest nie brać się za windsurfing. ;)

 

Tak na poważnie moją uwagę zwróciła potrzeba dostosowania sprzętu między innymi do parametrów jeźdźca, a tutaj mamy sporawo, bo 190cm/95kg. Największe obawy, nie wiem, czy słusznie, mam o buty i wiązania, bo obecne buty z fleksem 110 okazuje się, że są zdecydowanie za miękkie, co może chyba stanowić spory problem w doborze butów na skitury.

 

Znalazlem trzy modele, które oferują większą sztywność:

- Dynafit Vulcan TF

- Scarpa Maestrale RS

- Dynafit Mercury TF

Ale z recenzji dowiedziałem się, że pasowanie Dynafitów pozostawia nieco do życzenia i sporo osób zmienia botka, a w Scarpie botek jest bardzo przyzwoity (no i cena nowego jakaś taka bardziej akceptowalna). Macie tutaj jakieś doświadczenie? Czy lżejsze o 30% TLT 6 Performance CL/CR będą najpewniej dla mnie za miękkie?

 

I teraz wiązania. Tutaj rozważałem dwa: Beast 14 albo Radical FT, chyba ze wskazaniem na Beast?

 

Rozmawialiśmy też o wypośrodkowaniu szerokości narty do wagi, podchodzenia i zjazdu. Pamiętam, że była mowa z jednej strony o negatywnym wpływie szerokości na podchodzenie (przy konieczności zakładania śladów), a z drugiej strony o dostosowaniu powierzchni narty do wagi, żeby niepotrzebnie się nie zapadać.

 

Nie wiem, z której strony się za to wszystko zabrać. :)

 

Masz szczęście, że wysyłam sporo plików i muszę tego pilnować ;)  bo... temat rzeka. Najlepiej to pożycz sobie sprzęt i popróbuj. Kup coś co Ci się wyda stosowne po czym za parę lat zrobisz prawdopodobnie jak reszta i kupisz te najlżejsze, najmniejsze zestawy :D .

 

Pierwsza podstawowa kwestia to odpowiedzieć sobie na pytanie na ile freeride, na ile skitury/skialpinizm i wyjazdy jednodniowe czy wielodniowe. Freeride jest wtedy gdy chodzimy najmniej jak się da korzystając z wyciągów i helikoptera. W każdym innym wypadku dla mnie to skitury! Jeśli coś nas podwozi to wybrałbym buta potężnego (typu Factor), nartę szeroką i długą i solidne wiązanie (np Diuk) i to raczej na szynie. Ale jak mam targać i podchodzić strome kotły to wybieram najlżejszy but turystyczny jaki znajdę, najlżejsze rozsądne wiązanie (czyli Dynafit speed Turn z lonżami) i nartę najmniejszą jaką się da (czyli -5 cm i 80 mm i r=18m aby dzioby nie były za duże). W ogóle cały sprzęt kompletuję maniakalnie patrząc na wagę (a nie patrząc na portfel). Dlaczego? Parę dni z plecakiem 15 kg (a momentami jak się podchodzi/wspina z nartami na plecach to 20 kg) zmienia optykę i człowiek szybko dochodzi do wniosku, że zawsze poradzi sobie ze zjazdem ale niekoniecznie zdoła dojść. Poza tym jazda z plecakiem 12 kg a 15 kg to olbrzymia różnica (napiszę kiedyś indziej jaka).

 

Zakładam, że chodzi o skitury/skialpinizm (jest ładne polskie określenie - narciarstwo wysokogórskie) a nie freeride- po kolei

 

Buty:

- różnica w wadze buta 2,5 kg a 3,3 to bardzo dużo.

- miękki but to nie tylko wada - pozwala łatwiej wybrać nierówności i jeśli nie zamierzasz zap...lać (a z plecakiem 12 kg nie zamierzasz) to jeździ się w tym o niebo lepiej niż wieść gminna by niosła. jeśli poradzisz sobie w trudnym terenie w solidnych butach to w tych delikatniejszych też. Problem nie jest w butach. Oczywiście przy jakimś ekstreme zasady się zmieniają.

- ponieważ jesteś solidnie zbudowany, to w Twoim przypadku zanim bym się zdecydował na cięższe buty pożyczyłbym Dynafita TLT 6 i sprawdził czy rzeczywiście w tym się nie da jeździć

 

Wiązania

Na pewno kłowe. Temat mocno skomplikowany bo jest spory wybór ale nie Beasty (waga - masakra). Do wyboru Vipec, Radical, może Kingpiny (choć nowe więc lepiej poczekać), Verticale - bo lżejsze. Teraz gdybym ponownie kompletował sprzęt to wybrałbym te Speedy i to bez stoperów. Widziałem ludzi na potężnych nartach w solidnych butach i właśnie speedach.  Tutaj byłoby miejsce do dyskusji do zakresu bezpiecznika a także ewentualnych wad i zalet wiązań spełniających normę turową lub klasyczną DIN-owską (Vipec). A także uwzględnienia wygody obsługi.

 

Narty

Raczej turowe (waga), nie za długie (bo będzie kłopot ze zwrotami przy podchodzeniu a poza tym po co to nosić), nie za szerokie (bo się w śladzie nie zmieścisz).

 

Ogólnie jak potrafisz jeździć to sprzęt turowy umożliwia spokojną, normalną jazdę. Jak masz zamiar bić rekordy prędkości to wszystko co napisałem jest nieaktualne.

 

A w ogóle to warto mieć 2-3 komplety sprzętu

- minimalistyczny - na dłuższe wyprawy (można go uznać za podstawowy)

- mocniejszy turowy (szersze narty) na jednodniowe wyprawy z nastawieniem na przyjemność jazdy

- freeridowy - bez kompromisów - na bogato, długo, szeroko, okute narty, solidne wiązania

 

pees - jeszcze 15 min wysyłki ;)

 

Pozdro

Wiesiek


Aby było 5 cm śniegu pod nartą, Blogi: fotograficzny i turystyczny


#47 bakkz

bakkz

    Jadziu

  • PipPipPipPip
  • 1108 postów
  • Na forum od: 11.2014
842
  • Umiejętności: 7
  • Bielsko-Biała/ Nowy Sącz

Napisano 09 kwiecień 2015 - 15:23

Dziękuję za tak precyzyjny opis! :)

 

No i właśnie, nie doprecyzowałem z mojej strony, bo nie powiedziałem, jaki użytek. W sezonie będzie to na pewno głównie dodatek do jazdy trasowej, a w samym turowaniu bardziej interesowałyby mnie zjazdy niż podejścia (a przynajmniej tak mi się wydaje). Z tymże z założeniem, że jeśli już podchodzę, to nie korzystam z wyciągów. Na razie nie planuję za mocno iść w stronę jazdy freeride'owej. Wyprawy raczej jednodniowe, maksymalnie dwudniowe w terenie bezlawinowym, bo się boję (może nie panicznie, ale mam pewien strach i respekt, związany również z brakiem wiedzy).

 

Jeżdżę siłowo i obawiam się, że przez najbliższy sezon może się to jeszcze nie zmienić, stąd moja główna obawa o buty (czytam jeszcze Twój wątek z butami) i wiązania, dlatego wydaje mi się, że wersja sprzętu „mocniejszy turowy” byłaby dla mnie najodpowiedniejsza na początek. MajorSki też mocno podkreślał różnice przy zastosowaniu lekkiego sprzętu, więc utkwiło mi to mocno w głowie. Chyba masz rację, że najlepiej byłoby pożyczyć te TLT 6 i sprawdzić na własnej skórze.

 

Z Radicalami ST bałbym się trochę zbyt niskiej skali DIN, Radical FT są do 12, co powinno wystarczyć, ale piszą o rozstawie skistopów 110, tylko może szerszy rozstaw niż narta nie będzie miał większego znaczenia?

 

Dodatkowo boję się trochę o to, że kupię sprzęt niedostosowany do mojej wagi i później będę musiał zmieniać (jak np. obręcze w rowerze, bo fabryczne się gięły jak chciały). :D

 

Jak się nad tym zastanawiam, to straszliwie dużo z tym wszystkim kłopotu. :P

 

Buty najchętniej kupiłbym nowe, a narty i wiązania z drugiej ręki, więc może się okazać, że nie będę miał w czym za bardzo przebierać. :)



#48 bakkz

bakkz

    Jadziu

  • PipPipPipPip
  • 1108 postów
  • Na forum od: 11.2014
842
  • Umiejętności: 7
  • Bielsko-Biała/ Nowy Sącz

Napisano 10 kwiecień 2015 - 13:56

To pogooglałem, poczytałem, poszperałem na earnyourturns, earlyups, tetongravity, skitury.fora, no i w zasadzie na każdym kroku widzę tylko kolejne komplikacje, szczególnie dla osób z ponadprzeciętną wagą.  :P

 

Znalazłem zeznania kilku osób powyżej 90 kg, które całkowicie dyskwalifikują buty o sztywności pokroju TLT6 Performance. Maestrale RS są względnie OK, ale botek niskawy, a przy zbyt dużym wychyleniu do przodu cholewa potrafi zaciąć się w tej pozycji i ponoć nie da się tego samemu odblokować, Vulcany spox, ale seryjny botek pozostawia sporo do życzenia, najwyżej oceniane pod względem jazdy dla wagi ciężkiej były Freedom SL, ale tutaj może pojawić się kłopot z ruchomością cholewy plus kolejne 200 gramów na buta. Bardzo fajne opinie miały prototypowe buty Atomic Backland, ale recenzenci mieli zastrzeżenia co do fleksu.

 

Najprostsza sprawa to teoretycznie wiązania. Beasty rzeczywiście odpadają, ale nie tylko ze względu na wagę, a dlatego, że nie można w ustawieniu spacerowym postawić płasko stopy, bo ustawienie zerowe jest już podniesione. Najbardziej chyba przemawiają do mnie Kingpiny w wersji z poprawionymi kłami (zdaje się po styczniu tego roku) i chyba na nie właśnie się zdecyduję.

 

Forumowicz W.G. z forum skiturowego mocno przestrzegał przed używanymi butami i wiązaniami. Może rzeczywiście szkoda ryzykować?

 

Na koniec narty. Tu znowu wszystko się komplikuje, bo waga narty swoją drogą, ale wraz z wagą niechybnie spadnie wytrzymałość. Po opisach odnoszę też wrażenie, że często przy niższej wadze narta gorzej spisuje się na twardym podłożu. Tylko nie wiem, jaką wagę, jeśli w ogóle, powinienem przyjąć za graniczną. Tak sobie myślę, że szerokość rzędu 85-105 mm pod stopą byłaby w samen raz.

 

W wersji kawiorowej życzyłbym sobie kompletu ZAG Ubac 184 + Marker Kingpin, ale co jak co, jednak butów nie potrafię wskazać.



#49 MajorSki

MajorSki

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 646 postów
  • Na forum od: 01.2010
564
  • Umiejętności: 6
  • Jaworzno

Napisano 10 kwiecień 2015 - 15:14

Jeżeli nie zamierzasz skakać i jeździć ze stromych żlebów na "ostrej pycie" :) to szynówki możesz sobie odpuścić. Z wiązań TLT zastanawiałbym się nad trzema:

 

1. Marker Kingpin

2. Diamir Vipec

3. Dynafit TLT Speed

 

Co do butów to ciężko coś wybrac bo każdy ma inne kopyto ale mimo wszystko zerknij na:

1. Dynafit TLT6 (jeżeli za wąskie to NEO), ewentualnie Mercury albo Vulcan?

2. Scarpa Maestrale RS

3. Atomic Backland

4. Salomon wypuścił jakiś model

5. Scott Cosmos II podobno szytwne

 

Co do butów to są osoby które muszą mieć najcięższe kowadła i najsztywniejsze bo w innych podobno nie da się jeździć, jest też drugi typ osób np. przewodnicy, ratownicy, skialpiniści którzy najczęściej używają TLT5 lub nowsze TLT6 i jakoś zjeżdżają w nich z najstromszych żlebów itp. znajomy któremu bliżej do drugiej grupy kiedyś powiedział że Ci z pierwszej grupy powinni najpierw podszkolić umiejętności, a dopiero później myśleć o sprzęcie ;)

 

Sam ostatnio zjeżdżałem bez czarnych języków w TLT6 z Koziego Wierchu, na początku byłem przerażony :) gdy stałem w takich miękkich kapciach a Dolina Pięciu Stawów 650m w dół... ale jak ruszyłem to nawet nie zauważyłem kiedy byłem na dole. Nie sądziłem że można zjechać (a nie zsuwać się) w tak miękkich butach (pewnie ich flex bez języków to z 45-50)

 

Możesz też popatrzeć na naszych radaków w Himalajach:

Andrzej Bargiel - TLT6 (ale on chyba lekki jest)

Olek Ostrowski - Scarpa Maestrale RS (nie znam wagi ale wygląda mi na "miśka" z 90-95kg)

 

Co do nart to szukałbym coś 90-100mm pod butem w okolicach wzrostu lub +5cm.

Co do wagi nart i ich sztywności i to jak zachowują się w śniegu można łatwo wytłumaczyć dlaczego ciężka narta lepiej wchodzi w śnieg... masz malutką sierkierke 1kg a 5kg :) co łatwiej wejdzie w drewno jak zrobisz zamach? banalna odpowiedz... ale teraz zastanów się co byś wziął jakbyś szedł na cały dzień w góry i miał przez 15min rąbać drewno.. tą lżejszą czy cięższą? :). Więc teraz każdy musi znaleźć swój kompromis ile im się chce nosić cały dzień żeby mieć trochę fanu ze zjazdu ;)

 

Skitury to nie setne sekundy na slalomie, gigancie itp, przyjemność czerpie się z innych rzeczy :)

Jeżeli miałbyś uprawiać freeride przywyciągowo z lekkim podejściem wtedy możesz pomyśleć o ciężkim sprzęcie.

 

Pozdrawiam

Tomek



#50 pytek23

pytek23

    Użytkownik

  • PipPipPipPip
  • 1021 postów
  • Na forum od: 01.2008
639
  • Swieradow Zdroj oryginalnie

Napisano 10 kwiecień 2015 - 15:19

Niesmialo zaproponuje Black Diamond Factor MX130.
  • bakkz podziękował za tę wiadomość

#51 AndRand

AndRand

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 415 postów
  • Na forum od: 03.2015
186
  • Umiejętności: 1

Napisano 10 kwiecień 2015 - 15:40

Jeżeli nie zamierzasz skakać i jeździć ze stromych żlebów na "ostrej pycie" :) to szynówki możesz sobie odpuścić.

 

Ja się właśnie zastanawiam nad szynówkami do nart freeride'owych. 

Po jakimś nieudanym trawersowaniu na nietrzymających fokach (klej!) z wypożyczalni nie mam przekonania do skiturów - miałem moment, że na kolejnym nawrocie chciałem je wyrzucić w cholerę :angry:   Tym bardziej, że nasze Tatry nazywam PMZ (Park Miejski Zakopane) - do południa po opadach wszystkie główne szlaki przetarte, więc skitury są przydatne na szlakach nieużywanych pieszo. A na podejściach i tak wygodniej wchodzi się w butach bez trawersowania.

 

Więc dla mnie wykorzystanie skiturów dotyczyłoby w zasadzie wyłącznie podejść w głębokim śniegu w miejscach nieużywanych pieszo - a nie ma tego wiele, przynajmniej w moim przypadku (na razie ;) ). A szynówki powinny trzymać równie dobrze jak obecne wiązania (jak nie lepiej - bez płyty), wagowo też pewnie podobnie.



#52 Wujot

Wujot

    głosss rozsądku

  • PipPipPipPipPip
  • 2837 postów
  • Na forum od: 11.2008
3561
  • Umiejętności: 1
  • Wrocław

Napisano 10 kwiecień 2015 - 16:14

To pogooglałem, poczytałem, poszperałem na earnyourturns, earlyups, tetongravity, skitury.fora, no i w zasadzie na każdym kroku widzę tylko kolejne komplikacje, szczególnie dla osób z ponadprzeciętną wagą.  :P

 

Znalazłem zeznania kilku osób powyżej 90 kg, które całkowicie dyskwalifikują buty o sztywności pokroju TLT6 Performance. Maestrale RS są względnie OK, ale botek niskawy, a przy zbyt dużym wychyleniu do przodu cholewa potrafi zaciąć się w tej pozycji i ponoć nie da się tego samemu odblokować, Vulcany spox, ale seryjny botek pozostawia sporo do życzenia, najwyżej oceniane pod względem jazdy dla wagi ciężkiej były Freedom SL, ale tutaj może pojawić się kłopot z ruchomością cholewy plus kolejne 200 gramów na buta. Bardzo fajne opinie miały prototypowe buty Atomic Backland, ale recenzenci mieli zastrzeżenia co do fleksu.

 

Najprostsza sprawa to teoretycznie wiązania. Beasty rzeczywiście odpadają, ale nie tylko ze względu na wagę, a dlatego, że nie można w ustawieniu spacerowym postawić płasko stopy, bo ustawienie zerowe jest już podniesione. Najbardziej chyba przemawiają do mnie Kingpiny w wersji z poprawionymi kłami (zdaje się po styczniu tego roku) i chyba na nie właśnie się zdecyduję.

 

Forumowicz W.G. z forum skiturowego mocno przestrzegał przed używanymi butami i wiązaniami. Może rzeczywiście szkoda ryzykować?

 

Na koniec narty. Tu znowu wszystko się komplikuje, bo waga narty swoją drogą, ale wraz z wagą niechybnie spadnie wytrzymałość. Po opisach odnoszę też wrażenie, że często przy niższej wadze narta gorzej spisuje się na twardym podłożu. Tylko nie wiem, jaką wagę, jeśli w ogóle, powinienem przyjąć za graniczną. Tak sobie myślę, że szerokość rzędu 85-105 mm pod stopą byłaby w samen raz.

 

W wersji kawiorowej życzyłbym sobie kompletu ZAG Ubac 184 + Marker Kingpin, ale co jak co, jednak butów nie potrafię wskazać.

 

Warto "odbić się" od zdania innych ale oczywiście za każdy ewentualnie nietrafiony ruch płacimy sami. Z tego powodu przy licznych wątpliwościach, których nie potrafisz (a nikt za Ciebie tego nie zrobi) rozstrzygnąć tym bardziej byłbym ostrożny. Jeśli można coś przetestować (a można) to zacznij od tego. Być może przy 90 kg TLT 6 nie nadają się do jazdy z drugiej strony do 82 kg się nadają - więc z lekką ostrożnością podszedłbym do takich opinii. Być może jeszcze miększe TLT 5, które mam, wielu użytkowników też uznałoby za nie nadające się do jazdy a dla mnie są OK. Powiem więcej, eksperymentalnie jeździłem bez języków usztywniających (aby zobaczyć co będzie jak zgubię). I teraz na krótkie zjazdy ich nie zakładam.

Ale co najważniejsze to są sprawy indywidualne, dla jednego o tej samej wadze będzie tak a dla drugiego zupełnie inaczej. Podobnie w kwestii nastaw wiązań. Co do nart to te lżejsze (bez blachy) rzeczywiście inaczej pracują ale jeździć się da.

 

Jeszcze raz Ci napiszę sprzęt skiturowy to kompromis między komfortem podchodzenia i jazdy. Przesuwając go w kierunku jazdy odczujesz na podchodzeniu i oczywiście w drugą stronę. Ale gdzie w Twoim przypadku powinien on być nie mam pojęcia. Dlatego na razie proponuję pożyczaj, pożyczaj aż wypracujesz zdanie.

 

Co do opinii Gontarskiego to weź pod uwagę, że to serviceman a nie narciarz i to bardzo widać (niezależnie od tego, że uważnie czytam jego wypowiedzi). Redukując jego opinię do absurdu -  wiązania, które mam dzisiaj są dobre ale jak następnego dnia je sprzedam to jako używane już są złe. W butach, jeśli poprzedni właściciel ubrał je 10 x i sprzedaje bo mu nie spasowały to chyba warto? Zawsze możesz wymienić botek (300-360 zł). Sprzęt używany pozwala obniżyć barierę wejścia, zdobyć pierwsze doświadczenia, utwierdzić się, że będę to robił dalej - jest wiele przesłanek za tą drogą. W tym też stan kieszeni.

 

Pozdro

Wiesiek


Aby było 5 cm śniegu pod nartą, Blogi: fotograficzny i turystyczny


#53 bakkz

bakkz

    Jadziu

  • PipPipPipPip
  • 1108 postów
  • Na forum od: 11.2014
842
  • Umiejętności: 7
  • Bielsko-Biała/ Nowy Sącz

Napisano 10 kwiecień 2015 - 16:21

Tomek, wiązania na pewno kłowe – to dobrze zapamiętałem z naszej rozmowy. :)
 

Co do butów to są osoby które muszą mieć najcięższe kowadła i najsztywniejsze bo w innych podobno nie da się jeździć, jest też drugi typ osób np. przewodnicy, ratownicy, skialpiniści którzy najczęściej używają TLT5 lub nowsze TLT6 i jakoś zjeżdżają w nich z najstromszych żlebów itp. znajomy któremu bliżej do drugiej grupy kiedyś powiedział że Ci z pierwszej grupy powinni najpierw podszkolić umiejętności, a dopiero później myśleć o sprzęcie ;)

Pewnie jest w tym sporo racji, ale zawsze podejrzliwie patrzę na takie takie wypowiedzi, bo są nieco krótkowzroczne. Wiele osób lubi rzucać takimi frazesami, patrząc tylko po sobie, a sytuacja potrafi się diametralnie zmienić, gdy dołoży się (lub ujmie) kilkanaście centymetrów wzrostu i kilkadziesiąt kilogramów wagi, choćby ze względu na inną dźwignię. Dopiero wtedy można zacząć uwzględniać niedoskonałości techniczne i idące w parze z doświadczeniem dostosowanie stylu jazdy do pewnych ograniczeń stawianych przez sprzęt. Bo zjechać, jak udowodnili przodownicy freeride'u, można praktycznie na wszystkim i prawie zewsząd.
 
Czytając recki na blogu gravitypowered (gość 167cm/73 kg) mocno wpadło mi w oko stwierdzenie o braku przekonania do solidności chyba wiązania Speed ST w porównaniu do Beast i Kingpin oraz negatywnym wpływie tej świadomości na pewność i przyjemność zjazdu. Sądzę, że dla początkującego ten gorszy komfort psychiczny może niekorzystnie odbić się na pewności jazdy. Dlatego, tak sobie myślę, że zamiast teraz starać się maksymalnie ograniczyć wagę, może ewentualne zabawy w ścinanie wagi lepiej zostawić na czas, gdy nieco większym doświadczeniem można będzie nadrobić pewne ograniczenia sprzętowe?
 

Możesz też popatrzeć na naszych radaków w Himalajach:
Andrzej Bargiel - TLT6 (ale on chyba lekki jest)
Olek Ostrowski - Scarpa Maestrale RS (nie znam wagi ale wygląda mi na "miśka" z 90-95kg)

 
To jest świetny trop, dzięki. :) Andrzej Bargiel to 179cm/68-71kg, czyli tutaj nie mogę porównać doboru sprzętowego. Ale Olek Ostrowski zdaje się być, jak mówisz, większy, jednak tutaj nie znalazłem parametrów, ale rozeznam sprawę. :)
 

Co do nart to szukałbym coś 90-100mm pod butem w okolicach wzrostu lub +5cm.

To mniej więcej przedział, o którym myślałem. Ale wśród modeli, na które patrzyłem, najwięcej przewidzieli 184 cm.
 

ale teraz zastanów się co byś wziął jakbyś szedł na cały dzień w góry i miał przez 15min rąbać drewno.

Wybrałbym tę, która nie złamie się po 5 minutach. :D :P

 

Jeszcze raz Ci napiszę sprzęt skiturowy to kompromis między komfortem podchodzenia i jazdy. Przesuwając go w kierunku jazdy odczujesz na podchodzeniu i oczywiście w drugą stronę. Ale gdzie w Twoim przypadku powinien on być nie mam pojęcia. Dlatego na razie proponuję pożyczaj, pożyczaj aż wypracujesz zdanie.

Chyba główny problem tkwi w tym, że bardzo dobrze rozumiem ten kompromis. Niestety wielokrotnie przekonałem się, że mniejsza waga to większa podatność na uszkodzenie, co w powiązaniu z większymi siłami może w moim mniemaniu mieć niepożądany efekt. Dlatego cały czas dzielę włos na czworo.

Dzięki za sugestię o nowym botku do używanych butów. Jakoś w przypadku nowych rozważałem to podejście, ale w przypadku używanych nie przyszło mi do głowy.  :blink:



#54 Wujot

Wujot

    głosss rozsądku

  • PipPipPipPipPip
  • 2837 postów
  • Na forum od: 11.2008
3561
  • Umiejętności: 1
  • Wrocław

Napisano 10 kwiecień 2015 - 16:31

 Czytając recki na blogu gravitypowered (gość 167cm/73 kg) mocno wpadło mi w oko stwierdzenie o braku przekonania do solidności chyba wiązania Speed ST w porównaniu do Beast i Kingpin oraz negatywnym wpływie tej świadomości na pewność i przyjemność zjazdu. Sądzę, że dla początkującego ten gorszy komfort psychiczny może niekorzystnie odbić się na pewności jazdy. Dlatego, tak sobie myślę, że zamiast teraz starać się maksymalnie ograniczyć wagę, może ewentualne zabawy w ścinanie wagi lepiej zostawić na czas, gdy nieco większym doświadczeniem można będzie nadrobić pewne ograniczenia sprzętowe?
 
 
To mniej więcej przedział, o którym myślałem. Ale wśród modeli, na które patrzyłem, najwięcej przewidzieli 184 cm.
 

 

Speedy muszą spełnić te sama normę co Beasty i Kingpiny co do solidności nie miałbym wątpliwości - co najwyżej do przenoszenia sił na tył buta (jazda na krawędzi)

 

Co do długości nart na skiturach nie przekraczałbym wzrostu - jak trafisz na drogę gdzie wykonasz 100 zwrotów na bardzo stromym i kopnym to docenisz krótsze narty (jestem za -5 cm) - tutaj też wzorce z freeride niekoniecznie będą optymalne. Podobnie z szerokością - jak pójdziesz w grupie takich jak ja to będziesz torował sobie drogę niezależnie czy będziesz szedł na końcu czy początku. :D

 

Pozdro

Wiesiek


  • bakkz podziękował za tę wiadomość

Aby było 5 cm śniegu pod nartą, Blogi: fotograficzny i turystyczny


#55 MajorSki

MajorSki

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 646 postów
  • Na forum od: 01.2010
564
  • Umiejętności: 6
  • Jaworzno

Napisano 10 kwiecień 2015 - 16:40

AndRand: oczywiście jeżeli "nie czujesz bluesa" w skiturach tp kupowanie wiązań TLT nie ma sensu i dla Ciebie lepszym rozwiązaniem będzie szynówka, która nie robi różnicy przy lekkich podejściach. PMZ to raczej tylko okolice Kasprowego, nie wyobrażam sobie teraz podchodzenia bez nart! to jest masochizm :P Ostatnio do Piątki i na Kozi zawędrowałem cały czas na nartach, kolega który podchodził ze mną z buta (przed nami szło ok 10 skiturowców i założyli porządnie ślad) zrezygnował po 1/3 trasy gdyż i tak w śladzie zapadał się po kolano... oczywiście jak jest bardzo twardo i powyżej 35st to czasami lepiej odpiąć narty i z buta. Więc może to kwestia umiejętności a nie sprzętu? W Alpach praktycznie zimą nie ma pieszych turystów, wszyscy na skiturach. W Tatrach powoli wygląda to podobnie, na Kozim było z 30 skiturowców i ok 6-7 pieszych. Na twardym skiturowiec pojdzie w tym samym czasie co pieszy, ale zjedzie szybciej. W miękkim wejdzie 2 razy szybciej, a w dół zjedzie.

Natomiast zastanów się czy w Twoim przypadku opłaca się w ogole szynówki kupować, jeżeli wolisz i tak z buta to czasami lepiej iść w butach trekkingowych z nartami przytroczonymi do plecaka i butami wpiętymi w wiązania.

 

bakkz moze i to trochę "demagogia", ale jeżeli chcesz kupić specjalistyczny sprzet to kto będzie miał najlepsze rozeznanie? chyba ten który spędza w sezonie na tym sprzęcie 80-90% czasu, albo pracuje z tym sprzętem. A taka grupa to właśnie przewodnicy i ratownicy górscy. Co do speedów to ja je używam, a znajomy ma długie narty chyba 192cm i 115mm pod butem z tymi wiązaniami, a uwierz mi gościu jeździ dobrze i zjechał z takich miejsc gdzie ja na samą myśl mówię na ten moment "dziękuję nie skorzystam" :). A na moje pytanie jak to "współpracuje" usłyszałem "a dlaczego miałoby nie współpracować? kto Ci głupot nagadał" :) no coż... ja się po prostu ich naczytałem w internecie :D. Także warto słuchać rad profesjonalistów, albo osób którzy już siedzą w tym temacie 10-15lat, dlatego lepiej nas nie słuchaj bo my "pionki" jesteśmy :P :)

 

Co do W.G. to dla mnie to jest dobry specjalista jako serwisman, ale dosyć kontrowersyjny za zachowanie do klienta czy język i dosyć "skrajny". Czasami czytając jego wypowiedzi to hmm... to tak jakbyś pojechał na wycenę naprawy samochodu do ASO i gościu Ci powiedział, że jak nie dasz oryginalnych części i montażu nie zrobisz u nich to jesteś głupi i się zabijesz :) a jak wiemy czasami zdarzy się jakaś fuszera, ale sporo osób naprawia u innych mechaników i jakoś żyją :P



#56 bakkz

bakkz

    Jadziu

  • PipPipPipPip
  • 1108 postów
  • Na forum od: 11.2014
842
  • Umiejętności: 7
  • Bielsko-Biała/ Nowy Sącz

Napisano 10 kwiecień 2015 - 16:55

Marker chwalił się, że Kingpin jest pierwszym wiązaniem, spełniającym normę DIN/ISO, oczywiście Dynafit szybko się odezwał, że Beast też spełnia wymagania i że jedno z ich poprzednich wiązań również było zgodne z tą normą. W Kingpinach przemawia do mnie ta wypasowa piętka, ale trzeba to opłacić wagą.
 
Tak pisali o Speed ST na nartach Rossi Sin 7 172cm:
 

Retention/Release
Dynafit Speed TLT: The pin tech system has never really given me a reassuring feeling. I have had numerous pre releases which has lead me to ski more aggressive lines with the toe locked in the climb position – HIGHLY unadvised!! I notice that I ski much more conservatively with these bindings and certainly choose very different lines than I would like to. On the mountain and on the bench I find the release to be very exponential in the release rate, not linear at all.

Power Transfer:
Dynafit Speed TLT: Shocking I know, but these were not the best in this category. They felt weak and unresponsive and a little delicate. They did not inspire confidence on chop and ice and provided very little feedback in soft conditions.

 
Stąd też moja obawa o Speed ST, bo jeśli gość o wadze 73 kg ma zastrzeżenia, to jest szansa, że dla mnie będzie jeszcze gorzej.

Tomek, chyba źle odczytałeś moją wypowiedź – prawdopodobnie źle ująłem moje myśli. :) Chodziło mi o to, że profesjonalista zawsze będzie patrzył przez pryzmat swojego doświadczenia i wiedzę czerpie z pierwszej ręki. Ja w tej chwili dowiem się tylko tyle, ile sam znajdę i ile zdecydujecie się ze mną podzielić. Najlepiej byłoby dostać informację: mam taką samą budowę, jeżdżę na tym i to sprawdza się tu i tu – dlatego szukałem poza skiforum opinii gości moich rozmiarów i odbijam je teraz od Was, z wielką wdzięcznością odbierając wszelkie sprostowania mojego marudzenia. :)
 
W kwestii W.G. po przeczytaniu kilkudziesięciu jego postów mam bardzo podobną opinię. Ale ta informacja o wiązaniach w powiązaniu z bezpieczeństwem kolan wydała mi się całkiem sensowna.

#57 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9311 postów
  • Na forum od: 09.2006
3565
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 10 kwiecień 2015 - 16:57

Tomek, wiązania na pewno kłowe – to dobrze zapamiętałem z naszej rozmowy. :)
 

Pewnie jest w tym sporo racji, ale zawsze podejrzliwie patrzę na takie takie wypowiedzi, bo są nieco krótkowzroczne. Wiele osób lubi rzucać takimi frazesami, patrząc tylko po sobie, a sytuacja potrafi się diametralnie zmienić, gdy dołoży się (lub ujmie) kilkanaście centymetrów wzrostu i kilkadziesiąt kilogramów wagi, choćby ze względu na inną dźwignię. Dopiero wtedy można zacząć uwzględniać niedoskonałości techniczne i idące w parze z doświadczeniem dostosowanie stylu jazdy do pewnych ograniczeń stawianych przez sprzęt. Bo zjechać, jak udowodnili przodownicy freeride'u, można praktycznie na wszystkim i prawie zewsząd.
 
Czytając recki na blogu gravitypowered (gość 167cm/73 kg) mocno wpadło mi w oko stwierdzenie o braku przekonania do solidności chyba wiązania Speed ST w porównaniu do Beast i Kingpin oraz negatywnym wpływie tej świadomości na pewność i przyjemność zjazdu. Sądzę, że dla początkującego ten gorszy komfort psychiczny może niekorzystnie odbić się na pewności jazdy. Dlatego, tak sobie myślę, że zamiast teraz starać się maksymalnie ograniczyć wagę, może ewentualne zabawy w ścinanie wagi lepiej zostawić na czas, gdy nieco większym doświadczeniem można będzie nadrobić pewne ograniczenia sprzętowe?
 

 
To jest świetny trop, dzięki. :) Andrzej Bargiel to 179cm/68-71kg, czyli tutaj nie mogę porównać doboru sprzętowego. Ale Olek Ostrowski zdaje się być, jak mówisz, większy, jednak tutaj nie znalazłem parametrów, ale rozeznam sprawę. :)
 

To mniej więcej przedział, o którym myślałem. Ale wśród modeli, na które patrzyłem, najwięcej przewidzieli 184 cm.
 

Wybrałbym tę, która nie złamie się po 5 minutach. :D :P

 

Chyba główny problem tkwi w tym, że bardzo dobrze rozumiem ten kompromis. Niestety wielokrotnie przekonałem się, że mniejsza waga to większa podatność na uszkodzenie, co w powiązaniu z większymi siłami może w moim mniemaniu mieć niepożądany efekt. Dlatego cały czas dzielę włos na czworo.

Dzięki za sugestię o nowym botku do używanych butów. Jakoś w przypadku nowych rozważałem to podejście, ale w przypadku używanych nie przyszło mi do głowy.  :blink:

 

dorzuce swoje

 

1/ nie zamienie swoich butow na lekkie (fokowalem (nie podoba mi sie"foczylem))  do 5 i pol h w moich Agent 130 i spoko - ale , zwlaszcza w ostatnich 2-3 latach, wiele ludzi przerzuca sie na butyy AT, ktore sa zdecydowanie lepsze i sztywniejsze niz poprzednio

 

2/ opowiesci o  zjazdach na bramie od stodoly juz mnie znudzily (mozna rowniez w bawelnie i kozuchu - tylko po co)

 

3/ nie ogladam sie na wage wiazan - jest to ostatnia rzecz, na ktorej bym oszczedzal

 

4/ nie wiem skad, na polskim forum od razu trzeba porownywac tury w dolinie Chocholow(skiej) od razu do  Himalajow??

5/ rozumiem tour'owcow - dla NIch kazdy kg jest zbedny - ja jestem na przeciwnym biegunie, dlatego jakosc i  "wzbudzacy zaufanie sprzet" jest wazniejsza niz  waga


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#58 Wujot

Wujot

    głosss rozsądku

  • PipPipPipPipPip
  • 2837 postów
  • Na forum od: 11.2008
3561
  • Umiejętności: 1
  • Wrocław

Napisano 10 kwiecień 2015 - 17:03

Marker chwalił się, że Kingpin jest pierwszym wiązaniem, spełniającym normę DIN/ISO, oczywiście Dynafit szybko się odezwał, że Beast też spełnia wymagania i że jedno z ich poprzednich wiązań również było zgodne z tą normą. W Kingpinach przemawia do mnie ta wypasowa piętka, ale trzeba to opłacić wagą.

 

Od roku Vipec spełnia tę normę więc nie wiem o co chodzi. A w kwestii piętki kingpinów to mnie ona skutecznie odstrasza :D. Ale byłbym bardzo ostrożny żeby kupować niesprawdzone przez rynek rozwiązanie - poczekaj przynajmniej rok.

 

Pozdro

Wiesiek


Aby było 5 cm śniegu pod nartą, Blogi: fotograficzny i turystyczny


#59 Wujot

Wujot

    głosss rozsądku

  • PipPipPipPipPip
  • 2837 postów
  • Na forum od: 11.2008
3561
  • Umiejętności: 1
  • Wrocław

Napisano 10 kwiecień 2015 - 17:09

5/ rozumiem tour'owcow - dla NIch kazdy kg jest zbedny - ja jestem na przeciwnym biegunie, dlatego jakosc i  "wzbudzacy zaufanie sprzet" jest wazniejsza niz  waga

 

Jak już się obciążysz tym wzbudzającym zaufanie sprzętem (raki stalowe, podwójna lina wspinaczkowa, odpowiednie aparaty zjazdowe itd) to się ruszyć nie będziesz mógł. Waga jest takim samym aktywem jak zaufanie o jakości nie ma co mówić bo rozmawiamy o sprzęcie najbardziej renomowanych firm. W tym kontekście waga jest wadą a nie zaletą!

 

Pozdro

Wiesiek


Aby było 5 cm śniegu pod nartą, Blogi: fotograficzny i turystyczny


#60 MajorSki

MajorSki

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 646 postów
  • Na forum od: 01.2010
564
  • Umiejętności: 6
  • Jaworzno

Napisano 10 kwiecień 2015 - 17:32

Żeby była jasność ja  nie namawiam do kupowania najlżejszego sprzętu :P (bo wtedy musielibyśmy mówić o sprzęcie zawodniczym czyli butach ważących 700-800gr, wiązaniach 100-200gr i nartach 800gr). Tylko zwracam uwagę, że chyba nie ma sensu popadać w skrajność w stylu biorę sprzęt jak zjazdówki i idę z nimi na tury. Po prostu jeżeli ktoś chce freeride to niech sobie weźmie szynowe wiązania i ciężkie buty, ale przy skiturach to się trochę mija z celem przy obecnym poziomie techniki i tym jak sprzęt poszedł do przodu. Nie wiem w czym nowe wiązania TLT miałyby być gorsze od szynowych? Także bakkz ten temat pokazuje tylko jedno... masz p*******e :) wygwiazdkowałem ale powiedzmy, że coś z rąbaniem :) i nasza dyskusja pewnie nie do końca pomaga :P

 

JK, jeżeli ktoś na takim sprzęcie zjeżdża w Himalajach, lub trudne trasy w Alpach to dlaczego miałby sobie nie poradzić w naszych Tatrach?


  • bakkz podziękował za tę wiadomość



Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych