
Napisał
ursus
Byłem dzisiaj po raz pierwszy w Zarabiu. Tak mi się tam "spodobało", że aż postanowiłem założyć konto na forum (które czytam od 2 lat).
Na miejsce dotarłem ok. 14tej i... porażka.
Fajna górka, dobra organizacja, brak kolejek i co z tego, skoro o godzinie 14tej takie muldy, że naprawdę trzeba lubić jazdę w trudnych warunkach, żeby się skusić.
Zjechałem raz i podziękowałem. Pytałem obsługi, czy tak to zawsze wygląda po południu - "może się tak zdarzyć". Moim zdaniem - musi się tak zdarzyć, jeśli jest jedna/dwie wąskie trasy (druga była zamknięta), to nie ma siły, żeby ludzie tego nie stratowali.
Ciekawe kiedy właściciele ośrodków w Polsce zdobędą się na odwagę zamykania trasy w czasie dnia na godzinę i puszczenia ratraka.