Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum. Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie wiadomości, prywatną korespondencję z innymi użytkownikami forum, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych ułatwień w korzystaniu z forum.
Rejestracja jest szybka i łatwa więc dołącz do nas już dzisiaj!
Hmm ... na SKRZE w Instytucie medycyny sportowej. . . albo w Carolina Medical Center, tam trzeba uwazac bo chce czesto operowac cos czego nie trzeba ale sie znaja na rzeczy, co ci sie stało w kolano?
Tak naprawdę to nie wiem co się stało
Byłam w skręcie i dotykałam ręką śniegu. Jeżdżę na zewnętrznej narcie. Prawdopodobnie dociążyłam wewnętrzną nartę i pojechała ona w górę a zewnętrzna w dół. Podobno pięknie wyrżnęłam hihi. Niewiele pamiętam i to są tylko moje domysły. To było w zeszłym tygodniu w Słowacji. Co ciekawe - mogłam jeździć, ale chodzić to nie bardzo. Boli mnie jakieś ścięgno?/wiązanie? z przodu po zewnętrznej stronie kolana i z tyłu po środku. Jeśli staw skokowy pracuje idealnie prosto - bez żadnych skrętnych ruchów - to jest ok, tylko, że jest to praktycznie niemożliwe w rzeczywistości. A jeszcze co chwila coś mnie w kolanie i okolicach boli - takie króciótkie silne bóle bez żadnego związku z poruszaniem się. Nie wiem co z tym zrobić, bo w sumie nie jest to takie baaardzo straszne, ale pamiętam jak przy upadku coś mi strzeliło w kolanie i boję się, że coś się stało - z jakimś ścięgnem? które przy normalnej jeździe nie pracuje a tylko się "psuje" przy silnym skręceniu. Dodam tylko, że mam silne nogi i być może inne mięśnie przejęły częściowo funkcje tego które jest kontuzjowane. Słyszałam, że coś takiego jest możliwe Nigdy nie miałam do czynienia z kontuzjami kolana i nie wiem co z tym zrobić. A jeszcze mnie jakąś wodą w kolanie strzszyli. Chyba się wybiorę na Skrę... A może ktoś mi coś doradzi ...
jak z tyłu cie boli to i z boku to mozesz miec cos z łekotką, idz koniecznie zrobic USG kolana, tylko prywatnie, i napewno nie rób Na Waryńskiego, lepiej dać te 200pln a mieć dobrze zrobione, najlepiej w na Skrze albo własnie w Carolinie, ja teraz nie mam czasu, tez sie wybieram w najblizszym czasie, na USG o mam skrecone kolano, i własnie takie bóle z boku pod rzepka kolanowa, prawy dolny róg i z tyłu miedzy ściegnami
Traumatologia stawu kolanowego jest bardzo róznorodna. Z wiązaniami raczej się chyba nic nie stało ale mogło się coś stać z więzadłami . Może krzyżowe albo skośne. Mogło dojść do ruchu przeprostnego ale chyba nie. Płyn moż się zbierać. Mysle ze internetowej rady na to nie ma a można tylko gdybać . Musisz się udać do lekarza ortopedy. Moze nic poważnego nie jest albo wystarczy krótka rehabilitacja. Lekarz na pewno będzie wiedział co robić, zbada cię i wszytko będzie jasne. I znowu powrócisz szusować na stoki czego zycze.
Idź jak najszybciej do lekarza. Ja mniałam podobny przypadek dwa lata temu, narty mi się rozjechały, coś strzeliło w kolanie i strrraszny ból... do wieczora przeszło i tez w następnym dniu na nartach jezdzilam a z chodzeniem mialam problemy.... myślałam eee... przejdzie, wysportowana jestem - nic ztego. Po tygodniu akcja z kolanem powtórzyła sie upadłam na prostej drodze (juz nie na nartach, na chodniku...) co skończyłó sie tzw przykurczem, nie mogła wyprostować nogi w stawie kolanowym;-( hm... wybrałam sie do ortopedy i co sie okazało - zerwane więzadło krzyżowe przednie, miałąm robiony rezonans, który wykazał jeszcze inne uszkodzenia a skończyło się artroskopią (usunięcie zerwanego więzadła). Chyba Cie nie przestraszyłam? :-) W tej chwili jeżdżę na nartach i bez więzadła... ze stabilizatorem n kolanie spoko... u Ciebie nie bedzie pewnie tak źle ale idź do lekarza koniecznie - kolano to nie igraszka...
no ostatnio ciezko było sie tam w ogule dodzwonić (na Skre) jak chcesz zrobic USg to jeszcze bardzo dobre jest na Ulicy Bartniczej 4 u P.Dr.Serafin Król
Już po Lekarz nic nie wymacał Dla pewności mam jeszcze zrobić USG i RTG kolanka. Tak więc jestem zadowolona, bo raczej rozejdzie się po kościach. Trochę strachu (upadek), trochę kasy (lekarz), trochę odpoczynku (biedne kolanko) i na narty hehe
Na Skrze. Fajny ośrodek z niezłym wyposażeniem. Jak mi zrobili RTG to jeszcze nie widziałam takiej jakości zdjęć. Już tylko USG i zobaczymy, czy wszystko jest ok. A szykuje się wyjazd ...
Trochę zaganiana byłam
Wszystko ok tylko nadal odczuwam coś w kolanie. Pewnie trzeba jeszcze poczekać.
A tak swoją drogą, może wiecie jak to jest, że jeśli już przewracam się, to zawsze z silnym skręceniem kolana??
Wszyscy tak ładnie się przewracają, trochę turlają, a ja bach i leżę w pobliżu miejsca, w którym się przewracam. Innych bolą barki, biodro ręka... różne członki, a mnie nic - bach na ziemię i uraz skrętny kolana Co ja takiego robię źle, że jeśli się już przewracam, to zawsze wykręcam kolano. Dodam, że mimo, że bardzo krótko jeżdżę (zliczając, to 14 codziennej, długiej jazdy), to przewróciłam się z 5 razy. Trenowałam kiedyś wschodnie sztuki walki i chyba powinnam umieć się przewracać. Zgłupiałam
Może za mocno zapinane buty? a może jeszcze coś innego?
Trochę zaganiana byłam
Wszystko ok tylko nadal odczuwam coś w kolanie. Pewnie trzeba jeszcze poczekać.
A tak swoją drogą, może wiecie jak to jest, że jeśli już przewracam się, to zawsze z silnym skręceniem kolana??
Wszyscy tak ładnie się przewracają, trochę turlają, a ja bach i leżę w pobliżu miejsca, w którym się przewracam. Innych bolą barki, biodro ręka... różne członki, a mnie nic - bach na ziemię i uraz skrętny kolana Co ja takiego robię źle, że jeśli się już przewracam, to zawsze wykręcam kolano. Dodam, że mimo, że bardzo krótko jeżdżę (zliczając, to 14 codziennej, długiej jazdy), to przewróciłam się z 5 razy. Trenowałam kiedyś wschodnie sztuki walki i chyba powinnam umieć się przewracać. Zgłupiałam
Może za mocno zapinane buty? a może jeszcze coś innego?
Sprawdz na ile DIN są nastawione wiązania: moszą się przy upadku wypinac i nie będziesz miala wykręconego kolana!
Rzeczywiście - nie do końca to przemyślałam. Przy jednym (z dwóch poważnych) upadków nie wypięły się narty. Ale przy drugim - owszem, wypięły się. Jedna pojeeechała daleko, a druga chyba była w pobliżu.
Nie wiem na co zwrócić uwagę przy upadaniu, żeby mi się te kolana nie skręcały. Mniejsze upadki też czułam w kolanie, ale tylko trochę. Dodam, że raz w jednym, a raz w drugim, więc to nie jest raczej wina słabego jednego kolana. Jeżdże w niskiej pozycji może z tym jest to coś związane?
Ale dzięki. Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły, to czekam z niecierpliwością
Zielony, twoje problemy moga tez wybikac ze zbytniego bronienia sie przed wywrotka... Jak czujesz, ze lecisz to sie przed tym nie bron, tylko rozluznij i staraj upasc na bok z nogami ulozonymi rowolegle... Jak juz bedziesz cialem na sniegu to podnies w gore krawedzie nart abys nie krawedziowala nimi o snieg gdyz zacznie toba obracac...
Najlepiej pocwicz upadki na plaskim, szerokim i PUSTYM stoku przy malych predkosciach... Jak wyrobisz w sobie odpowiednie odruchy to wszystko bedzie OK...
__________________ Dziś jest pierwszy dzień reszty Twego życia...
Gerius: Myślałam o tym. Jeżdżę dosyć dynamicznie i agresywnie i boję się, że narta "przypadkiem" mi się wypnie. Nie wiem, czy to przypadkiem nie będzie bardziej niebezpiecznie.
Chemik: Może coś w tym jest ...
Dzięki. Sprawa do przemyślenia.
Ostatnio edytowane przez zielonykwiatek ; 24-03-06 o 17:20.