Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum. Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie wiadomości, prywatną korespondencję z innymi użytkownikami forum, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych ułatwień w korzystaniu z forum.
Rejestracja jest szybka i łatwa więc dołącz do nas już dzisiaj!
Opis tej wyprawy jest niesamowity ale czy warto ryzykować życie tylko po to zeby sie sprawdzic??
Hardcore na maksa jak dla mnie .
Sam osobiście bym nie próbował jazdy po czymś takim , ale mam wielki szacunek dla tych którzy mają umiejętności i odwage zmierzyć się z takim wyzwaniem .
__________________
Życie jest piękneeeeee - krzyknął prosiaczek skacząc z mostu......
Hardcore na maksa jak dla mnie .
Sam osobiście bym nie próbował jazdy po czymś takim , ale mam wielki szacunek dla tych którzy mają umiejętności i odwage zmierzyć się z takim wyzwaniem .
chyba juz mam planna nast wiosne................
jezdzilem juz w podobnych warunkach w argentina: gdzie np z klubu narc do ktorego naleze, jezdzilismy np w 7-8 osob tych najbardziej zaawansowanych: zdarzalo sie czesto ze cala grupa nadjezdzala nad krawedz zlebu i polowa wycofywala sie spokojnie. a sa to ludzie ktorzy wiedza co robic z nartami: nie kazdemu odpowiada sytuacja gdzie doslownie jeden drobny blad i lecisz 300m w dol: nie masz prawa sie zatrzymac.......... zdjecie nart tylko pogorszylo by sytuacje: btw: przestroga: jezeli kiedykolwiek znajdziecie sie w sytuacji ze robi sie coraz bardziej stromo, rozpatrzcie 2 wyjscia
1 (najlepsze) podejdzcie na nartach tam skad zaczeliscie iposzukajcie latwiejszej trasy.
2/ jezeli decydujecie sie komtynuowac w dol NIGDY nie zdejmujcie nart, NIGDY!!! chyba ze checie zjechac na linie
Ta historyjka kusi mnie do czegos takiego, lecz raczej nie mam doswiadczenia w takiej jezdzie, trzeba zaczac od czegos latwiejszego.
Jan Koval moze cos polecisz ciekawego gdzies zagranica. Chcialbym sprobowac freeride'u z prawdziwego zdarzenia, ale oczywiscie nie na stokach z takim pochyleniem
Ta historyjka kusi mnie do czegos takiego, lecz raczej nie mam doswiadczenia w takiej jezdzie, trzeba zaczac od czegos latwiejszego.
Jan Koval moze cos polecisz ciekawego gdzies zagranica. Chcialbym sprobowac freeride'u z prawdziwego zdarzenia, ale oczywiscie nie na stokach z takim pochyleniem
zacznij od jezdzenia miedzy drzewami: jest to najbezpieczniejszy rodzaj off piste bo nie rozwijasz wiekszej szybkosci ( chyba ze....)
nie omijaj zadnej okazji zeby wjachac na nieprzejezdzona trase obojetnie jakiego nachylenia.
dolaczaj sie do lepszych ktorzy lubia sie wspinac i odkrywac nowe: nawet w okolicach kasprowego mozna juz zaczac...
wiem ze w chamonix jest od groma terenu ale trzeba miec guide
jezlei dotrzesz do chile, argentina, usa i canada to moge ci dac info praktycznie do kazdego miejsca gdzie mozna najlepiej sobie pojezdzic poza trasa... europy tak bardzo nie znam
wlasnie sobie przeczytalem o La Grave, podziwiam ludzi, co do mnie, jestem na tyle walniety ale niestety wyprzedza to moje umiejetnosci Jan Koval zycze powodzenia jezeli pojedziesz, zdaj relacje...
__________________
Życie się kręci, powyżej czterech tysięcy
Dla tych,co chcą "posmakować" jazdy pozatrasowej z prawdziwego zdarzenia,ale bliżej Polski to polecam Krippenstein w Austrii (tylko 500 km od Kudowy)
Pozdrawiam
Dla tych,co chcą "posmakować" jazdy pozatrasowej z prawdziwego zdarzenia,ale bliżej Polski to polecam Krippenstein w Austrii (tylko 500 km od Kudowy)
Pozdrawiam
Jak dobrze pojdzie ,to w tym roku zalicze tą góre.Dwa sezony sie juz szykujemy z szwagrem,ale strach nas leczy.W zeszłym sezonie Chopok (na freeridezone)pokazał nam, ze to nie przelewki...a co to Chopok przy La-Grave...