Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum. Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji, co umożliwi Ci pisanie wiadomości, prywatną korespondencję z innymi użytkownikami forum, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych ułatwień w korzystaniu z forum.
Rejestracja jest szybka i łatwa więc dołącz do nas już dzisiaj!
spotkałem się z takimi opiniami wśród moich znajomych kiedy zacząłem jeździć, i jakoś głupio mi było.
przecież rozpocząć może każdy, wcale nie trzeba super sprzętu, można kupić używany, a najlepsze jest to, ze narty dla początkujących są tanie, a gdy ktoś złapie bakcyla to wtedy kupuje lepszy sprzęt.
chyba najgorzej z opłatami na wyciągach, coraz drożej!
Jest w tym nieco prawdy, istneje takie przekonanie. Jak się popatrzy na ceny nart z tego sezonu to widać że to dla przeciętnego Polaka kosztowny sport. To głównie przez tych wszystkich biznesmenów-snobów, którzy sa dla firm kopalniami pieniędzy, tak więc dyktują czasem takie ceny że ho ho! Zresztą na nowych nartach można naprawde sporo stracić, w nowym sezonie ceny lecą na łeb, bo przecież taki snob nie może się pokazać w budzie pod stokiem z nartami z tamtego sezonu.
Co do cen karnetów to niewiem czy przypadkiem teraz taniej nie wyjdzie wyjazd na pare dni do Austrii niż weekend na polskich stokach!
No teraz mysle ze alpy sa bardzo konkurencyjne dla polskich gor, cenowo wychodzi podobnie a jaka roznica w jakosci
a co do nart dla bogatych to gdzies w necie widzialem narty K2 z pozlacanymi wiazaniami i jakimis inkrustacjami oraz diamentami
Narty nie są sportem dla ludzi biednych ale nie zgodzę się z twierdzeniem że trzeba mieć na to kupe kasy.Jest to może sport bardziej czasochłonny niż np. piłka. Zaczynając cokolwiek na poważnie trzeba się zastanowić czy tego rzeczywiście chcemy, spróbować i nic na siłę. Pierwsze co radzę to wypożyczalnia - to nie jest droga sprawa. Kilka godzin z instruktorem na stoku - to może być już jakiś wydatek ale wówczas jesteśmy gotwi odpowiedzieć: Tak czy Nie. Co do sprzętu to oczywiście zakup wiąże się z największymi wydatkami ale ceny spadają rok rocznie w szybkim tempie. Na rynku jest wiele nart po sezonie, dwóch. Używane buty można kupić już za 200pln, narty to wydatek rzędu 400pln (mówie tu o sprzęcie do nauki, używanym).
Sa modele ze sprzetem ok 10 tys zl. Siedza przy knajpie na wyciagu i robia zdjecia . Sa kolesie ktorzy jezdza niekoniecznie na ostatnim krzyku mody, ale jezdza. Niektorzy wydaja ok 500zl (lub wiecej) na karnety. To chyba nie malo?? Wiec niestety nie kazdy moze pozwolic sobie na ta zabawe!!
nie każdy wydaje 500 pln lub więcej. Niektórzy nic nie wydają, wchodzą na górke, mają radość z podejścia i zjechania po dziewiczym śniegu.
Racja! Od nart tańszy musi być snowboard. Wielu joł ziomali snołbordowych podchodzi pod górkę nie korzystając z wyciągu. A że i nieraz środkiem stoku...
Tak się śmiejecie z biednych "snołbordzistów" to sobie spróbujcie wjechać na desce orczykiem na góre. Sczerze mówiąc to mi ich naprawde czasem żal... A tak w ogóle to nie wiem po co im takie "zajawkowe" ciuchy, skoro po zjeździe na dół przeważnie są cali biali
Wg mnie troche racji w tym stwierdzeniu jest...Narty ok 2000zł, buty 1000zł, kijki 200zł, kask 250zł, kurtka 400zł i inne duperele...Jednorazowo za nowy sprzet trzeba wydać ok 3500zł !!!
A wyjazd co roku to ok 1500zł na osobe, jesli ktos mieszka daleko od gór...Wg mnie to drogi sport, ale warto
Szczegolnie ma sie przerąbane jak ma sie te 15lat i rośniesz, co roku nowy sprzecior
taa ale żeby wydać za kąplet 3500zł to trzeba być nieźle pogiętym albo mieć tatę polityka
a niestety z tego co widzę taki ludki ze sprzętem za niezłą kasę....nie mają pojęcia co to narty i "z czym to się je" tak więc liczy się technika i doświadczenie a nie cena za jaką się kupi dechy.
Tak, ale kiedy rosna twoje umiejetnosci, proporcjonalnie do nich rosna wymagania w stosunku do sprzetu, na ktorym jezdzisz.
A tak sie sklada, ze na lepszym sprzecie (czytaj drozszym )
mozna duzo wiecej. Sam mysle o lepszych dechach (po 2 sezonach).
nie chodzi tylko wg mnie o umiejetności, na poczatku swojej kariery narciarskiej kupiłem tanie spodnie, na stoku po dłuższej jeździe dupsko miałem całe zapocone, materiał z którego były wykonane nie nadawał się zupełnie na spodnie narciarskie, nie oddychał a przemakał, jak siadłem na zaśnieżoną ławeczkę chwilkę to potem dupsko mokre, podobnie z kurtką, pomiędzy wierzchnią warstwą a podpinką robiło się coś w rodzju szklarni, woda się skraplała, wilgoć nie była odpowiednio odprowadzana na zewnątrz i efekt taki że plechy mokre i żadnego komfortu na stoku. Teraz mam kurtkę alpinusa, lekka i oddycha odpowiednio, spodnie kupiłem atomic z materiałów "technicznych" i jest OK, cieplutko i sucho a to daje wiele przyjemności. Niestety za markowe /czytaj dobrej jakości rzeczy trzeba zapłacić/ ale to się opłaca bo w końcu w spodniach narciarskich nie chodzi się cały rok i po ulicy, mają swoje ściśle okreśłone przeznaczenie i muszą wg mnie spełniać jakieś wymagania. Pozdro.
tak kamilos mam taki latawiec 6 m2 . jak jest wiatr to ma taką siłę że uciągnie auto.... Udało mi sie wjechać pod wzniesienie w stylu "ośla łączka"
tego tematu własnie sie obawiałem bo dla wielu konserwatywnych narciarzy to kolejna głupota.......
__________________
www.gwiazdziste-niebo.pl - nowoczesne oświetlenie światłowodowe - musisz to mieć