popatrz na narty z grupy cross...
mam blizzardy cmx 11iq i spokojnie mozna jeżdzić na nich klasycznie
zresztą na slalomkach mocniej wciętych np atomici sl9 tez można klasycznie śmigać - czego przykładem mój tata![]()
Przymierzam się do kupna nowych nart. Stare, które mam to jeszcze
narty proste, nie taliowane. Jestem dobrym narciarzem. Preferuję
technikę jazdy klasyczną z nogami bliziutko siebie(moim zdanie
efektowne i eleganckie, choć może już nie na czasie). Oglądając nowe narty zauważyłem, że w
prawie wszystkich jest bardzo duże taliowanie tzn. różnica między
szerokością narty w środku i na początku/końcu jast bardzo duża. Jak
tutaj teraz jeździć w.w. techniką? Czyżbym musiał się przeuczyć na
jeżdżenie z lekko rozstawionymi nogami?
Ktoś miał już taki problem?
Pozdrawiam
Marcin
popatrz na narty z grupy cross...
mam blizzardy cmx 11iq i spokojnie mozna jeżdzić na nich klasycznie
zresztą na slalomkach mocniej wciętych np atomici sl9 tez można klasycznie śmigać - czego przykładem mój tata![]()
http://galeria.firlej.org || Voiceless it cries,Wingless flutters,Toothless bites,Mouthless mutters. || http://grizz.pl
to nie tylko kwestia rozstawiania nóg.....
W Twoim przypadku-aż prosi się o instruktora,bo utrwalanie "przyzwyczajeń" z jazdy klasycznej będzie z czasem coraz trudniejsze do wyeliminowania....
A jazda na mocno taliowanych nartach w sposób klasyczny jest jak ubranie mokasynków do dresu na trening-oczywiście można-tylko to ani wygodne,ani estetyczne...
życie zaczyna się na emeryturce![]()
cóż, może 10% narciarzy na stoku jeździ carvingowo reszta prezentuje styl "dowolny". Ja będę polecał Ci jednak zmianę stylu z klasyka na carving. oto zalety takiego stylu:
1. stabilność jazdy - nic nie daje poczucia toru jazdy jak carving, zupełnie jak po szynach.
2. znika problem oblodzonych stoków - dobrze naostrzona narta zachowuje się na lodzie jak łyżwa a ty nic nie musisz zmieniać na oblodzonych fragmentach, po prostu jedziesz dalej ,podczas gdy inni zaliczają gleby.
3. nie tworzysz muld - przy czystej technice carvingowej nie usypujesz śniegu, przez co stok dłużej może pozostać dobrym stanie.
wady:
1. potrzebna odwaga - narty rozpędzają się błyskawicznie i trzeba w tym momencie zachować zimną krew. po chwili już się nie rozpędzają i jest ok.
2. wymagane przygotowanie fizyczne - "nóżki razem" nie zużywają nawet 10% procent energii wkładanej w carving.
podsumowując: nic nie daje tak dzikiej satysfakcji jak cariving!!!!!!!!!!!
Witam!
Mam na oku pewne Atomiki SX11-160 cm. Oto moje dane:
wzrost - 173 cm
waga - 68 kg
umiejętności - 7
Stale gram w piłę, więc nogi raczej mam mocne.
Zsuwam się od dziecka, jeżdżę od jakichś 5-7 lat.
Lubię stosunkowo szybką jazdę długimi i krótkimi skrętami.
W tym roku planuję po raz pierwszy wypad w Alpy (dotychczas tylko Beskid Śląski i Wielka Racza), więc chcę zamienić moje sztachety (Atomic X-cup, chyba najtańsze narty w sklepie wtedy były)) na coś bardziej na czasie. Najgorsze jest to, że przy dzisiejszym postępie trzeba się pozbywać czegoś co jeszcze ok funkcjonuje (vide komputery, rtv, narty...). Ciężko mi to przychodzi, bo się u nas nigdy nie przelewało.
Proszę o poradę. Jeśli nie SX11, to może coś innego (może Fischer RX9?)?
Dzięki z góry
Marcin
Witam
Polecam narty z grupy offroad. Nie pierwszy model ale 2 lub 3. To będą takie pośrednie narty z podziałem powiedzmy 60% poza trasą a 40% trasa czy coś takiego. Przy twojej technice napewno nie utrudnia ci jazdy zeslizgiem a jak jeździsz wąsko to musisz się slizgać a jednocześnie umozliwią przejście do jazdy skrętem cietym. Są naprawdę bardzo uniwersalne a co nie bez znaczenia trwałe i nie powinny byc drogie.
Polecam jednocześnie popracować nad poszerzeniem sladu i wprowadzeniem do repertuaru technik skrętu ciętego.
Pozdrawiam