Snowboard kurzy się w piwnicy? Latem spróbuj sił w sandboardingu!

SkiForum
17 maja 2018

Sandboarding to coraz bardziej popularny trend wśród miłośników szusowania na desce. W sezonie letnim lepszy rydz niż nic, prawda?

W ześlizgiwaniu się z góry piasku na pierwszy rzut oka może nie ma nic emocjonującego. To jak jeżdżenie na sankach za blokiem pod okiem rodziców. Jednak ostatnimi czasy zapaleni snowboardziści przenieśli tę aktywność na (o wiele) wyższy poziom. 

Sandboarding to rodzaj rekreacji ruchowej, zbliżony do snowboardu i przez wielu zaliczany do sportów ekstremalnych. Dyscyplinę uprawia się na piaszczystych wzniesieniach. Niektórzy używają desek z wiązaniami, inni wybierają deski bez zapięć i niczym piaskowi surferzy, mkną na dół z dość zawrotną prędkością. 

Do sprzedaży trafiają coraz bardziej specjalistyczne deski do sanboardingu. Dzięki specjalnie wyszlifowanym ślizgom oraz odpowiedniej konstrukcji deski, możesz zapomnieć o nudnej ślizgawce i przygotować się na szybkie zjazdy z prawdziwego zdarzenia. Jak się uprzesz, to w sumie to samo zrobisz ze starą deską, która i tak stoi w garażu i tylko czeka na taką okazję!

Zasady są proste. Musisz tylko znaleźć odpowiednio dużą górę piasku i wyobrazić sobie, że jesteś na stoku narciarskim. Tutaj jednak zaczyna się problem. 

Jeżeli nie zdecydujesz się na szalony wypad do Egiptu, Peru albo Oregonu, to jedynym miejscem w Europie, w którym można uprawiać tą specyficzną dyscyplinę, są... Niemcy. 

Tak, a konkretnie najbliższe okolice miasta Hirschau w Bawarii. Obiekt nazywa się Monte Kaolino i jest, najprościej rzecz ujmując, usypaną przez człowieka wielką wydmą. Do jej stworzenia potrzeba było 35 milionów ton piasku kwarcowego. Niewiele osób o tym wie, ale to właśnie na Monte Kaolino odbywają się mistrzostwa świata w sandboardingu! 

Trasa narciarska ma 200 metrów długości, a na 150-metrowej wysokości górę dostaniemy się wyciągiem. Jak wiesz, piasek nie jest zbyt dobrym podłożem konstrukcyjnym. No, ale czego się nie robi dla fanów zjeżdżania na desce, szczególnie wtedy, kiedy są na letnim odwyku.

Oczywiście sandboarding nie jest zarezerwowany dla deskarzy. Na Monte Kaolino przychodzą całe rodziny z dziećmi, a różnorodność sprzętu, na którym da się zjechać z góry, robi niemałe wrażenie.

Niezależnie czy jesteś świeżo upieczonym snowboardzistą czy też weteranem nie mogącym doczekać się pierwszego śniegu, sanboarding wydaje się tym, czego warto spróbować chociaż raz w życiu. Nawet jeżeli nie będziesz mógł domyć włosów przez następne dwa miesiące.

Photo by Robson Hatsukami Morgan on Unsplash.

Komentarze (1)