"Niczego nie żałuję" - Bode Miller kończy karierę.

SkiForum
1 listopada 2017

Bode Miller – jedna z najjaśniej świecących gwiazd narciarstwa alpejskiego w historii – oficjalnie przechodzi na zasłużoną emeryturę. Po dwóch latach wahania i sporów sądowych z firmą Head, zawodnik ogłosił koniec kariery.

Mało brakowało, a w zeszłorocznym sezonie znów zobaczylibyśmy go na pucharowych stokach. Niestety głośniejszy od ewentualnego powrotu Millera, okazał się spór sądowy zawodnika z firmą Head.

Bode zamierzał wystartować na nartach marki Bomber, stworzonych przez firmę, w którą sporo zainwestował. Jednak umowa z Head'em zawierała warunek, że w razie powrotu Millera na stok w sezonie 2016/2017, będzie ścigał się wyłącznie na deskach austriackiego producenta. Niestety do tego nie doszło. 

Miller był znany ze swojego uporu i determinacji w dążeniu do celu. 

Uwagę przyciągał zarówno swoją osobowością, jak i niesamowitym warunkom fizycznym. Popularność zbudował dzięki zapierającym dech w piersiach występom, zbliżającym się często do popisów akrobatycznych. Dzięki doskonałemu balansowi, potrafił wychodzić z najgorszych sytuacji na stoku.

Między innymi, to właśnie dzięki tym cechom stał się jednym z najbardziej utytułowanych alpejczyków w historii narciarstwa. Amerykanin ma na swoim koncie m.in. dwa zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, cztery zwycięstwa w Mistrzostwach Świata oraz 6 medali olimpijskich, w tym złoto. 

Ostatni raz wystąpił na Mistrzostwach Świata w Beaver Creek w lutym 2015 roku. Niestety w trakcie supergiganta wypadł z trasy, co skończyło się zerwaniem ścięgna udowego.

Teraz, jak sam przyznaje, priorytetem stała się rodzina. Nie jest już w stanie poświęcić się w 100% dla zawodowego narciarstwa. "Nie czuję już, żebym miał tą samą motywację, pragnienie sukcesu i wszystkie inne rzeczy, których potrzebuję, żeby znów przechodzić ten proces [...]. Wiem, że w tym sporcie nie ma możliwości pójścia na skróty, musiałbym postawić wszystko na jedną kartę, co oznaczałoby poświęcenie innych spraw" - mówił Bode Miller, odnosząc się do swojej decyzji. 

“Byłoby zupełnie inaczej, gdyby to był sport, jak golf czy tenis [...], ale narty to niebezpieczne i ryzykowne zajęcie, tak dużo rzeczy może pójść źle."

To koniec kariery jednej z największych osobowości narciarstwa alpejskiego w historii. Jednak słynny Amerykanin niczego nie żałuje.

“Nie czuję, jakby coś mnie omijało. Miałem tak długą karierę, teraz wszystko toczy się naturalną koleją rzeczy. […] Z pewnością nie żałuję tego, co robiłem i jak to robiłem.” - wyznaje narciarz.

“Oczywiście, robiłem mnóstwo błędów i głupich rzeczy, ale przede wszystkim robiłem to, tak jak chciałem oraz tak jak czułem, że być powinno - podsumowuje Amerykanin.  “To chyba moje największe osiągnięcie”.

Więcej znajdziesz na: http://olympics.nbcsports.com/2017/10/31/bode-miller-nbc-pyeongchang/

Zdjęcie tytułowe autorstwa Doug Pensinger/Getty Images/

Link do licencji: https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/legalcode


Komentarze (2)