Lindsey Vonn ucisza niedowiarków. Zdobywa 78. zwycięstwo w Pucharze Świata.

SkiForum
18 grudnia 2017

Lindsey Vonn powinna skończyć karierę i zrobić miejsce młodszym zawodnikom? 78. zwycięstwem w Pucharze Świata, Amerykanka pokazała światu, że wciąż jest na szczycie i nie zamierza z niego schodzić. Niech będzie głupio wszystkim niedowiarkom.

Padłeś? Powstań.

Dużo działo się ostatnio wokół Lindsey Vonn – niektórzy fani obrażeni są na jej decyzję o nie przyjęciu zaproszenia do Białego Domu. Jeszcze inni twierdzą, że Vonn jest już za stara na ściganie się w Pucharze Świata. Wszystko to jest już nieważne.

Sobotnia wygrana Lindsey Vonn w supergigancie na trasie w Val d'Isere, to jej 78. zwycięstwo w karierze. Żadnej narciarce nie udało się nawet zbliżyć do tego wyniku. Wśród mężczyzn, jedynym, który ma więcej zwycięstw w historii, jest słynny Ingemar Stenmark (86). Vonn ma jeszcze trochę czasu, żeby pobić ten rekord.

Zawodniczka w ciągu swojej błyskotliwej kariery miała wiele poważnych kontuzji, ale znana jest z tego, że zawsze z uporem maniaka walczy o powrót na stok. Tym razem znowu dowiodła swego, a przecież jeszcze tydzień temu w St. Moritz, zaliczyła dość poważny upadek, który skończył się potwornym bólem pleców. 

Stara wiedźma?

Reprezentantka U.S.A pokazała tym samym, że warto iść przed siebie i realizować swój plan, nie zwracając uwagi na osoby, które z jakiegoś powodu chcą żeby Ci się nie udało. Nie można zaprzeczyć, że jej życiorys to gotowy przepis na książkę motywacyjną.

„Zdaje się, że nie jestem jeszcze skończoną starą wiedźmą!” - żartowała Amerykanka po swoim triumfie, jakby uciszając tym samym wszystkich niedowiarków.

Najlepsza narciarka w historii kolejny raz udowodniła światu, że nie tylko jest mocna fizycznie, ale i psychicznie. W końcu kto by się przejmował opiniami tych wszystkich zazdrośników, skoro po kolejnej kontuzji, dzięki swojej niezłomności i determinacji, wraca się na sam szczyt i tą z taką klasą.

W sobotę świętowali nie tylko Amerykanie. Na drugim miejscu podium stanęła włoszka, Sofia Goggia oraz reprezentantka Norwegii, Ragnhild Mowinckel.

Foto: Stefan Brending / via Wikimedia Commons / License: Creative Commons CC-BY-SA-3.0 de

Komentarze (0)