Lindsey Vonn: 81. zwycięstwo w karierze potwierdza najlepszą formę na PjongCzang!

SkiForum
4 lutego 2018

Lindsey Vonn zwyciężyła w alpejskim pucharze świata po raz 81. w swojej karierze i to na drugi dzień po swojej 80. wygranej! Tym samym pokazała całemu świata, że jest więcej niż gotowa na Igrzyska Olimpijskie w PjongCzang, które ruszają już 9 lutego.

Dwa pod rząd

Najbardziej utytułowana narciarka w historii znowu pokazała swoją niedoścignioną formę. Podczas sobotniego zjazdu w Garmisch, pokonała reprezentantkę Włoch, Sofię Goggię. Po piekielnie szybkim przejeździe, Vonn była na mecie szybsza o 0,02 sekundy od rywalki. Na drugi dzień zaliczyła kolejne zwycięstwo, pokonując Tinę Weirather (Liechtenstein) o 0,12 s.

Ostatni występ w alpejskim pucharze świata potwierdza znakomitą formę amerykanki, która jeszcze nie tak dawno wróciła do startów w zawodach po poważnej kontuzji. Wyczyn powinien raz na zawsze zamknąć usta wszystkim malkontentom, którzy nie wierzyli w jej powrót i zachęcali by zrobiła miejsce dla młodszych narciarzy.

81. wygrana w Pucharze Świata

Taki wynik wciąż stawia ją na drugim miejscu pod względem liczby triumfów w alpejskim PŚ. Do pobicia rekordu, ustanowionego w 1980 roku przez Ingemara Stenmarka, potrzeba jej jeszcze 5 takich występów, jaki zaliczyła w Garmisch. Jak widać, dla Lindsey Vonn to nic trudnego.

“Pamiętam moje 50. zwycięstwo tutaj” - mówiła w sobotę 33-letnia narciarka. „Nigdy nie sądziłam, że zbliżę się choćby do wyniku Annemarie Moser-Proell (62 wygrane), a teraz jestem coraz bliżej wyrównania rekordu Stenmarka. To niesamowite.”

Forma na Zimowe Igrzyska w PjongCzang

Zanim jednak Vonn dokończy dzieło swojego życia, a wierzymy, że tak się stanie, zawodniczka wykorzysta dobrą passę i powalczy o najlepszy wynik w nadchodzących Igrzyskach w Pjongczang, które rozpoczną się już 9 lutego.

Podczas sobotniego wywiadu Vonn podkreślała, że kilka dni przed rozpoczęciem Igrzysk, to dobra pora na symboliczne zwycięstwo. “Czuję się naprawdę mocna psychicznie i fizycznie. Nigdy nie sądziłam, że wygram po raz 80, więc tak, to naprawdę wielki dzień”.

Nikt nie mógł się spodziewać, że kolejne zwycięstwo przyjdzie tak szybko.

8 lat przerwy

PjongCzang wypada 15 miesięcy po pamiętnym wypadku Lindsey Vonn, w rezultacie którego przeszła poważną operację ramienia i bolesną rehabilitację. To była kolejna z serii poważnych obrażeń, która i tym razem mogła kosztować ją występ w Igrzyskach. Warto przypomnieć, że to właśnie przez kontuzję prawego kolana nie mogła wystąpić 4 lata temu w Sochi. To oczywiste, że dla Amerykanki nadchodzące dni mają niezwykłą wagę.

"8 lat to szmat czasu. Oczywiście, byłam wtedy bardzo... rozczarowana, załamana i sfrustrowana” - mówiła Vonn, wspominając wypadek przed Sochi.

"Czekałam na to bardzo długo. Jestem gotowa." - dodała na koniec zawodniczka, która w 2010 podczas Igrzysk w Vancouver wywalczyła złoty medal w zjeździe. Czy tak będzie i tym razem?

“Z pewnością zjeżdżałam dzisiaj agresywnie, ale nie zrozumcie mnie źle – nie wyłożyłam wszystkich kart na stół” - wyjaśniała Vonn po sobotnim występie. “Zostawiłam asa w rękawie na Igrzyska”. Nic dodać, nic ująć.

_____________

Photo attribution: Keith Allison/ https://www.flickr.com/photos/keithallison/5668418184/ Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic

Komentarze (1)