Kask nie jest skuteczną ochroną przed wstrząśnieniem mózgu. Oto wyniki ostatnich badań.

SkiForum
20 sierpnia 2018

Jeśli myślisz, że jazda w kasku uchroni Cię przed wstrząśnieniem mózgu, to jesteś w błędzie. Dowodzą tego ostatnie badania.

Kaski na stokach to już nie tylko wybór zaawansowanych i świadomych miłośników białego szaleństwa. W dzisiejszych czasach nosi je prawie każdy. Badania prowadzone we Francji w latach 2005 - 2017, dowodzą, że w przeciągu 12 lat używanie kasku wśród dorosłych wzrosło z dziewięciu aż do siedemdziesięciu procent! 

Przyczyną tego nie zawsze jest wzrost wiedzy o urazach głowy, które są najczęstszą przyczyną zgonów wśród narciarzy. Dobrze dopasowany, designerski kask może stanowić modny dodatek do stroju niedzielnego narciarza czy snowboardzisty. 

Powodów używania kasku może być jeszcze kilka. Niezależnie od motywacji, warto wiedzieć, że zakładając kask na głowę, nie stajemy się nieśmiertelni.

Zaskakujące wyniki

Tę świadomość stara się zwiększyć stowarzyszenie Wilderness Medical Society. W czerwcu, na łamach wydawanego przez nich periodyku naukowego Wilderness & Envirvonmental Medicine, pojawiły się wyniki badań, potwierdzające, że użytkownicy kasku są lepiej zabezpieczeni na wypadek urazów głowy od innych użytkowników stoku. To na pewno ulga, ale z pewnością nie zaskoczenie. 

Niespodzianką okazał się natomiast kolejny wynik badań. Dowiedziono, że ludzie jeżdżący w kasku są mniej narażeni na jakiekolwiek urazy (nie tylko głowy) od innych osób, wybierających jazdę bez kasku. To sugeruje, że użytkownicy kasków jeżdżą mniej ryzykownie od innych. Taka konkluzja jest zaprzeczeniem teorii, według której to właśnie osoby w kasku są bardziej skłonne do podejmowania ryzyka, ponieważ czują się pewniej.

Brak wymogów

Jednak uwagę przykuwa inny rezultat analizy Wilderness Medical Society. Badania prowadzone przez kanadyjskiego lekarza Nicolas'a Bailly, dobitnie potwierdziły tezę (którą stawiano od lat), że kaski nie są skutecznym zabezpieczeniem przed wstrząśnieniem mózgu. 

Dlaczego? Głównie dlatego, że normy, które muszą spełniać kaski, żeby zostać dopuszczone do sprzedaży, nie wymagają od producentów stosowania technologii mających na celu zapobiegać tego typu urazom.

Większość kasków dopuszczonych do masowej sprzedaży jest co prawda zaprojektowana tak, żeby nie dopuścić do przebicia powłoki kasku ostrym przedmiotem oraz absorbować część siły uderzeniowej wywołanej upadkiem na głowę, ale żaden nie chroni mózgu w sposób wystarczający.

Nowa nadzieja

Szukając pozytywnej strony, badania Dr. Bailly powinny przyczynić się do wzrostu zainteresowania zagadnieniem skutecznej ochrony przed wstrząśnieniem mózgu. Już teraz wykorzystywane są trzy nowe technologie (D3O, MIPS oraz EPS 4D), które mogą za kilka lat przynieść rewolucję w zakresie zapobiegania tego typu urazom. Czas pokaże co jest, a co nie jest kolejnym chwytem marketingowym.

W tym momencie technologie te używane są przez kilku producentów na świecie. Pojawiają się m.in. w modelach kasków Scott Symbol 2 Plus, Atomic’s Revent+ Amid oraz Shred Bumper NoShock. 

Konkluzje są dwie. Pierwsza: lepiej jest jeździć w kasku niż bez niego. Nawet gdy współczesne kaski nie dają nam 100% ochrony. Druga: takie badania są bardzo potrzebne. Przyczyniają się do wzrostu świadomości i motywują środowiska naukowe oraz producentów do aktywnego poszukiwania rozwiązań, mających poprawić nasze bezpieczeństwo.

Więcej nt. badań Dr. Bailly możesz znaleźć tutaj: https://www.telegraph.co.uk/travel/ski/news/research-shows-ski-helmets-do-not-prevent-concussion/

Photo by Flo Maderebner from Pexels.

 



Komentarze (1)