Jak sobie radzić bez śniegu? Praktyczne wskazówki dla zdesperowanych.

SkiForum
19 maja 2018

Koniec sezonu? Każdy z nas zna uczucie rozczarowania, które towarzyszy miłośnikom białego szaleństwa pod koniec zimy. Tylko od Ciebie zależy jak zniesiesz kilkumiesięczny okres rozstania ze śniegiem.

Zima to Twoje ulubiona pora roku, prawda? To przecież sezon szalonych wypadów narciarskich ze znajomymi albo z rodziną, szusowania po słonecznych trasach albo poza nimi, oraz zgłębiania znajomości lokalnej gastronomii i imprezowych zwyczajów w ramach après-ski

Wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Kolejne miesiące musimy obyć się bez zimy. Przestają nas boleć kolana i powoli zapominamy o stłuczeniach w okolicach kości kulszowej. Na dodatek chodzimy poirytowani na cały świat, ponieważ nic innego nie dostarcza nam takiej dawki adrenaliny. W końcu odstawiamy na kilka miesięcy dość mocny uzależniacz

Reakcje na taką sytuację mogą być różne: od poczucia zagubienia, przez huśtawki nastroju, do chronicznego braku snu czy halucynacji. Czy wiesz jak sobie radzić z syndromem odstawienia zimy?

Znajdź grupę wsparcia.

Najgorszym objawem końca sezonu, może okazać się uczucie osamotnienia. W końcu narty czy snowboard to sport, który wymaga towarzystwa, szczególnie podczas stania w kolejkach pod wyciągami. 

To właśnie najlepsza pora na szczerą rozmowę o swoich uczuciach ze znajomymi i rodziną. Jeśli to nie wystarczy, idź do sklepu sportowego i zahacz pracowników działu sportów zimowych, na pewno Cię wysłuchają i zrozumieją. Przy okazji kupisz coś na pocieszenie.

Zadbaj o siebie

W ciągu sezonu zimowego łatwo zapomnieć o podstawowych czynnościach, takich jak golenie, fryzjer czy systematyczne kąpiele. W końcu zazwyczaj wychodzisz z domu ubrany "na cebulkę", a na głowie masz kask - nikt nie patrzy, jak wyglądasz. 

W odróżnieniu od zimy, pozostałe miesiące niestety nie są tak tolerancyjne. Nie możesz nawet wyjść za blok wyrzucić śmieci bez wcześniejszego przeczesania włosów czy umycia zębów. 

Dlatego wykorzystaj okazję. Idź do fryzjera, barbera lub do kosmetyczki. Kładź się o normalnej porze, umów się na masaż, skocz na basen. Możesz również odwiedzić fizjoterapeutę - wszyscy wiemy, że sport to zdrowie, ale rehabilitacja po nartach czy snowboardzie jest bezcenna. 

Ważniejsze jest jednak to, co dzieje się w Twojej głowie. Niech Twoim "plastrem nikotynowym" będzie codzienna dawka sportów zimowych w telewizji, a "elektronicznym papierosem" gra komputerowa, którą tylko dla przykrywki kupiłeś dziecku. Polecam Steep

Jeśli nie masz innego wyjścia, wyciągnij z portfela stary karnet, otwórz piwo i poddaj się uczuciu nostalgii. Nie uciekaj od łez.

Poszukaj profesjonalnej pomocy

Zdradzę Ci sekret. Wielu starej daty trenerów czy serwisantów pracuje w tym samym miejscu, co podczas zimy. Chowają się pod przykrywką "sezonu rowerowego". Pójdź zagadać kogoś bardziej doświadczonego, kogoś kto przeżył niejedno załamanie spowodowane brakiem zimy. Zobaczysz, że oni tylko czekają aż ktoś podejdzie.

Chętnie rzuciliby smarowanie łańcucha czy doradzenie w wyborze rozmiaru ramy, dla choćby kilku minut rozmowy o śniegu, prędkości, podmuchach wiatru, górskich krajobrazach i uczuciu wolności, którą niewątpliwie dają narty czy snowboard. Może nawet nie będą chcieli pieniędzy za fatygę.

Ostatnia rada: Nie porzucaj nadzeji

Zima nadchodzi. Tak jest co roku. Możesz być pewien, że niezależnie jak teraz cierpisz, prędzej czy później znajdziesz ukojenie w pierwszych płatkach śniegu. Zwizualizuj sobie stan tego szczęścia, gdy poczujesz, że masz dość słońca, grilla, jazdy na rowerze, pływania w jeziorze i tych innych przykrych rzeczy, które musisz robić podczas sezonu wiosenno-letniego. Głowa do góry!

Photo by Mason Jones on Unsplash

Komentarze (2)